[PIŁKA NOŻNA] Wieczysta Kraków – GKS Tychy 2:0 w Betclic 1. lidze – gospodarze bezbłędni w Sosnowcu

[PIŁKA NOŻNA] Wieczysta Kraków – GKS Tychy 2:0 w Betclic 1. lidze – gospodarze bezbłędni w Sosnowcu

Wieczysta Kraków wygrała z GKS Tychy 2:0 w 30. kolejce Betclic 1. ligi i dopisała do swojego konta bardzo cenne trzy punkty. Mecz w Sosnowcu miał wyraźny krakowski akcent, a gospodarze rozstrzygnęli go trafieniami Sebastiana Feiertaga tuż przed przerwą i Michała Maigaarda z rzutu karnego w 63. minucie.

Spotkanie od początku układało się pod gospodarzy, którzy jako drużyna z 3. miejsca w tabeli przystępowali do meczu z wyraźnie lepszą pozycją i większym spokojem. GKS Tychy, wciąż walczący o wydostanie się z dolnych rejonów ligi, próbował wejść w ten mecz odważnie, ale to Wieczysta częściej nadawała ton wydarzeniom. Już w pierwszej połowie dało się wyczuć, że jeden błąd może przesądzić o losach rywalizacji.

Gol przed przerwą otworzył Wieczystej drogę

Przełom nadszedł tuż przed gwizdkiem na przerwę. W 45. minucie S. Feiertag trafił do siatki i dał gospodarzom prowadzenie, które w takich meczach bywa bezcenne. Dla Wieczystej to był moment, który uspokoił grę i pozwolił wejść w drugą połowę z wyraźnie większym komfortem.

Tychy próbowały odpowiedzieć, ale szybko widać było, że tego dnia nie będą miały łatwej przeprawy. W pierwszej części spotkania żółte kartki obejrzeli M. Blachewicz i T. Kubik, a po zmianie stron kolejne napomnienie zebrał K. Lipkowski. To był sygnał, że goście częściej muszą gonić niż budować własną, płynną akcję. Na stadionie w Sosnowcu nie brakowało jednak głośnego dopingu także dla GKS Tychy, więc atmosfera była żywa od początku do końca.

Po przerwie gospodarze nie zamierzali oddawać inicjatywy. Kluczowy moment przyszedł w 63. minucie, kiedy M. Maigaard pewnie wykorzystał rzut karny i podwyższył na 2:0. To trafienie praktycznie zamknęło mecz, bo Wieczysta mogła już grać z większą kontrolą, a goście z Tychów nie potrafili znaleźć odpowiedzi.

Kontrola gospodarzy i pewne domknięcie wyniku

Od tego momentu Wieczysta pilnowała wyniku i mądrze zarządzała spotkaniem. Z boiska schodził Miki Villar, pojawiali się kolejni zmiennicy, a trener gospodarzy stopniowo odświeżał zespół, nie pozwalając GKS-owi złapać drugiego oddechu. Po stronie Tychów także pojawiły się zmiany, ale obraz meczu nie uległ już zasadniczej zmianie.

W końcówce emocje trochę podbiły jeszcze kartki dla N. Knezevicia oraz P. Lysiaka, lecz nie miało to już większego wpływu na wynik. Wieczysta dowiozła zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego P. Rzucidlo i potwierdziła, że w tej fazie sezonu wciąż trzyma się ścisłej czołówki. Z kolei dla GKS Tychy to kolejny mecz, po którym trzeba będzie szukać punktów w następnych kolejkach, bo sytuacja w tabeli robi się coraz trudniejsza.

Dla krakowskich kibiców to był po prostu solidny, dojrzały występ. Bez fajerwerków, ale z pełną kontrolą i wynikiem, który mówi wszystko. Wieczysta zrobiła swoje, a w Sosnowcu nie pozwoliła rywalowi na ani odrobinę więcej niż to, co sama chciała oddać.

Wieczysta KrakówStatystykaGKS Tychy
2Gole0

Ostatnie Artykuły