Tramwaj do Mistrzejowic może ruszyć później. ZDMK wskazuje termin

Tramwaj do Mistrzejowic może ruszyć później. ZDMK wskazuje termin

FOT. Urząd Miasta w Krakowie

Na nowym torowisku odbył się przejazd testowy, ale do regularnych kursów wciąż potrzebne są odbiory i pozwolenie na użytkowanie. W przypadku linii do Mistrzejowic termin zapisany w umowie może nie zostać dotrzymany. Zarząd Dróg Miasta Krakowa ocenia, że bardziej realny jest późniejszy termin uruchomienia trasy.

  • Przejazd testowy nie oznacza jeszcze otwarcia linii
  • Za opóźnienie wykonawca zapłaci 50 tysięcy złotych dziennie

Przejazd testowy nie oznacza jeszcze otwarcia linii

Test tramwaju potwierdził, że nowa trasa jest już sprawdzana przed rozpoczęciem eksploatacji. Sama jazda po torowisku nie wystarczy jednak, by pasażerowie mogli korzystać z połączenia. Najpierw muszą zakończyć się wszystkie roboty, przeprowadzone zostaną odbiory, a Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wyda pozwolenie na użytkowanie.

Zgodnie z aneksem do umowy 31 sierpnia ma być pierwszym dniem dostępności inwestycji. Oznacza to moment, w którym znikną przeszkody formalne i techniczne, a linia będzie mogła zostać przekazana do użytkowania. Wykonawca, firma Gülermak, nadal podtrzymuje ten termin.

ZDMK, analizując postęp robót oraz dokumentację odbiorową, przygotowuje się jednak na późniejsze zakończenie inwestycji. Dyrektor jednostki Jarosław Tabor wskazuje, że realnym terminem uzyskania pierwszego dnia dostępności może być połowa września.

„Od kilku tygodni, po naciskach miasta na prowadzącą inwestycję firmę Gülermak, widać wyraźne przyspieszenie prac i zwiększenie liczby zaangażowanych w nie pracowników” – podkreśla Jarosław Tabor.

Według dyrektora doświadczenia z podobnych inwestycji, obecny stan prac i posiadane dokumenty wskazują, że zakończenie wszystkich działań do końca sierpnia może nie być możliwe. Dla pasażerów oznacza to, że przejazd testowy jest ważnym etapem, ale nie wyznacza jeszcze daty pierwszego kursu w rozkładzie.

Za opóźnienie wykonawca zapłaci 50 tysięcy złotych dziennie

Umowny termin pozostaje bez zmian. Jeżeli Gülermak zakończy prace do 31 sierpnia, inwestycja ma zostać odebrana bez niepotrzebnej zwłoki. Jeśli roboty nie będą wtedy gotowe, od 1 września zacznie się naliczanie kar zapisanych w kontrakcie.

„Jeśli jednak prace nie zostaną zakończone do 31 sierpnia, od 1 września automatycznie rozpocznie się naliczanie kar umownych, zgodnie z zapisami kontraktu” – zaznacza Jarosław Tabor.

Kara wynosi 50 tys. zł za każdy dzień opóźnienia. Umowa przewiduje również, że partner prywatny nie otrzyma wynagrodzenia związanego z realizacją zadania przed uzyskaniem pierwszego dnia dostępności. Z tego powodu takie płatności nie zostały dotąd uruchomione.

Odbiór będzie możliwy dopiero wtedy, gdy inspektorzy ZDMK potwierdzą zakończenie prac i uznają, że na trasie nie ma usterek innych niż drobne, możliwe do usunięcia podczas bezpiecznej eksploatacji. Władze miejskie nie zamierzają przekazywać linii pasażerom, jeśli inwestycja będzie niekompletna albo pojawią się zagrożenia dla bezpieczeństwa.

Służby miejskie są przygotowane do uruchomienia komunikacji po nowym torowisku. Ostateczny termin zależy jednak od zakończenia robót, odbioru inwestycji i uzyskania wymaganej decyzji nadzoru budowlanego. Inspektorzy będą więc sprawdzać nie tylko samą trasę, lecz także to, czy można bezpiecznie rozpocząć regularne przewozy.

na podstawie: UM Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji