[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – MMKS Podhale – Cracovia 3:4, krakowianie przedłużyli serię

[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – MMKS Podhale – Cracovia 3:4, krakowianie przedłużyli serię

Pięć poprzednich spotkań z Podhalem padło łupem Cracovii i piątkowy mecz dopisał do tej historii kolejny rozdział: krakowianie wygrali na wyjeździe z MMKS Podhale 4:3. Goście zajmują ósme miejsce w tabeli Tauron Hokej Ligi z sześcioma punktami, a gospodarze są na dziesiątej pozycji i wciąż mają zerowy dorobek.

Dwa trafienia Montgomery’ego ustawiły pierwszą tercję

Cracovia nie kazała długo czekać na pierwszą bramkę. Już w 1. minucie S. Montgomery dał jej prowadzenie, a w 19. minucie trafił ponownie, tym razem po podaniach J. White’a i B. Dawida. Po pierwszej tercji było 0:2. Dla krakowskich kibiców to dobrze znany kierunek tej rywalizacji, choć dalszy przebieg spotkania pokazał, że sam początek nie wystarczy, by spokojnie myśleć o zwycięstwie.

Podhale odpowiedziało w 4. minucie drugiej tercji. W. Węglarczyk, któremu asystowali F. Kapica i D. Lojas, zdobył swoją pierwszą bramkę na poziomie ekstraklasy i zmniejszył straty gospodarzy do 1:2. Ten gol dawał MMKS punkt zaczepienia, ale na następną zmianę wyniku trzeba było poczekać niemal do końca tercji.

W 18. minucie tej części gry M. Ubowski wykorzystał podanie R. Kota i przywrócił Cracovii dwubramkową przewagę. Po dwóch tercjach goście prowadzili 3:1. Mieli za sobą dwa trafienia Montgomery’ego i odpowiedź na gola Węglarczyka, lecz przed nimi pozostawało jeszcze dwadzieścia minut, które okazały się najbardziej nerwową częścią meczu.

Kara meczu i pogoń Podhala

W 44. minucie doszło do spięcia Jaśkiewicza z Kapicą. Sędziowie uznali, że zawodnik Cracovii kopnął rywala, i nałożyli na niego karę meczu. Podhale otrzymało pięć minut gry w przewadze, a dla prowadzących 3:1 krakowian był to moment wymagający szczególnej ostrożności.

W 8. minucie trzeciej tercji gospodarze zdobyli bramkę na 2:3. D. Załamaj trafił po asystach D. Majocha i L. Kamińskiego, więc dystans znów stopniał do jednego gola. Po jednym ze strzałów Załamaja kontuzji doznał bramkarz Cracovii Klimowski; w bramce gości zastąpił go Lipiainen. Krakowski zespół musiał zatem mierzyć się nie tylko z pościgiem Podhala, lecz także ze zmianą między słupkami w trakcie tercji.

Odpowiedź nadeszła w 11. minucie. J. Airo, przy asystach K. Metela i B. Dawida, podwyższył na 4:2. Była to ważna bramka, ale nie zamknęła spotkania. Podhale wycofało bramkarza na 2 minuty i 15 sekund przed końcem, szukając jeszcze sposobu na odrobienie strat. M. Horzelski, po podaniach W. Bochnaka i Załamaja, trafił na 3:4, gdy do syreny pozostawało 55 sekund. Gospodarze nie zdążyli już wyrównać.

W ligowej tabeli różnica między drużynami pozostaje wyraźna: Cracovia figuruje na ósmym miejscu z sześcioma punktami, MMKS Podhale na dziesiątym bez punktu. Bilans sezonu gospodarzy to sześć porażek oraz bramki 11:52; krakowianie mają dwa zwycięstwa, pięć porażek i bilans bramek 16:30. Piątkowe 4:3 podtrzymało też serię gości w bezpośrednich meczach. Poprzednio, 24 stycznia 2025 roku, Cracovia wygrała z Podhalem 4:1. Tym razem zwycięstwo przyszło po znacznie bardziej nerwowej trzeciej tercji.

MMKS PodhaleStatystykaCracovia
3Bramki4
0I tercja2
1II tercja1
2III tercja1
10Pozycja8
0Punkty6
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji