S7 pod lupą. W Krakowie ważą się zasady wyboru nowej trasy

S7 pod lupą. W Krakowie ważą się zasady wyboru nowej trasy

FOT. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Kraków

W Krakowie nie rozstrzyga się jeszcze, którędy pobiegnie nowa S7, ale właśnie tu ważą się reguły, które mogą przesądzić o całym projekcie. Zespół do spraw kryteriów jest już na półmetku prac, a przy stole siedzą nie tylko inżynierowie, lecz także samorządowcy, społecznicy i naukowcy. To rzadki przypadek, gdy tak wcześnie próbuje się pogodzić technikę z obawami mieszkańców południowej Małopolski. Stawka jest wysoka, bo chodzi nie tylko o drogę, ale też o liczbę wyburzeń, przecięte tereny i sposób liczenia społecznych strat.

  • W Krakowie powstają reguły, które mają odsiać warianty S7
  • Spór o trasę zderza inżynierię z głosem mieszkańców
  • Analiza wróciła na szeroki teren i odsłania najbardziej wrażliwe miejsca

W Krakowie powstają reguły, które mają odsiać warianty S7

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podkreśla, że prace zespołu nie polegają na rysowaniu trasy od nowa. Chodzi o coś bardziej wymagającego i mniej widowiskowego zarazem – o ustalenie kryteriów, według których później będzie oceniana dokumentacja projektowa dla nowego przebiegu drogi ekspresowej S7 w Małopolsce.

To dlatego do prac włączono przedstawicieli różnych środowisk. Przy jednym stole pojawili się reprezentanci samorządów wszystkich szczebli, blisko 50 organizacji działających w imieniu mieszkańców, wojewoda małopolski, obserwatorzy społeczni z terenów położonych na południe od Krakowa oraz naukowcy z uczelni technicznych z różnych części kraju. Spotkania odbywają się w Krakowie i są transmitowane w internecie, a po każdym posiedzeniu publikowany jest protokół z najważniejszymi ustaleniami.

Ten tryb pracy ma dać coś, czego dotąd przy drogowych inwestycjach brakowało na tak wczesnym etapie – jawny spór o kryteria, zanim inżynierowie zaczną ważyć kolejne warianty przebiegu.

Spór o trasę zderza inżynierię z głosem mieszkańców

W centrum rozmów znalazło się pytanie, jak duże znaczenie mają mieć czynniki społeczne. GDDKiA proponuje, by kryteria tego typu mogły dostać nawet 35 proc. wszystkich punktów wpływających na ocenę wariantów. To odpowiedź na długo podnoszone zastrzeżenia mieszkańców, którzy domagali się mocniejszego uwzględniania wyburzeń, przecięć zabudowy i wpływu inwestycji na codzienne życie wzdłuż planowanego korytarza.

Dyrekcja zaznacza przy tym wyraźnie, że samorządowcy i organizacje społeczne nie wyznaczają przebiegu drogi. Ich rola jest inna – mają wskazać, które cechy nowej trasy powinny być premiowane, a które obciążane dodatkowymi punktami ujemnymi. W takich dyskusjach liczą się już nie hasła, lecz konkret: liczba wyburzeń, długość odcinka, liczba węzłów, wpływ na zabudowę i dostępność terenu.

„Mieszkańcy i samorządowcy we współpracy z GDDKiA powiedzą, jakie cechy nowej drogi uznają za pożądane, a jakie za niekorzystne”

– wynika ze stanowiska dyrekcji. W tle pozostaje też szerszy kontekst: południowa część aglomeracji krakowskiej rozwija się szybko, ale teren jest trudny geologicznie i podgórski, więc każda decyzja rodzi długie konsekwencje.

Analiza wróciła na szeroki teren i odsłania najbardziej wrażliwe miejsca

Po decyzji ministra infrastruktury sześć wariantów pokazanych mieszkańcom w listopadzie 2025 roku straciło rekomendację GDDKiA. To otworzyło kolejny etap analiz, dużo szerszy niż zwykłe poprawki do wcześniejszych propozycji. Dyrekcja wróciła do badania całego obszaru od autostrady A4 w rejonie węzła Skawina aż po węzeł Niepołomice , a dodatkowo rozszerzyła sprawdzany teren na zachód od Krakowa, w okolice Morawicy i Balic.

Równolegle trwa ponowna weryfikacja danych geodezyjnych, bo część oficjalnych rejestrów nie oddaje rzeczywistego charakteru zabudowy. W praktyce ma to duże znaczenie dla mieszkańców osiedli i wsi leżących na trasie potencjalnych wariantów – formalna klasyfikacja terenu nie zawsze pokazuje, jak gęsto jest on dziś zabudowany.

GDDKiA wskazuje też obszary, które mają być bezwzględnie wyłączone z projektowania. Na tej liście znalazły się już między innymi:

  • strefy ochrony B i C Uzdrowiska Kraków Swoszowice,
  • tereny dawnej Kopalni Otworowej „Barycz”, czyli obszary górnicze kategorii IV i V,
  • tereny dawnych wyrobisk górniczych Kopalni Wieliczka,
  • Zbiornik Dobczyce.

Dyrekcja zapowiada dalsze rozmowy o kolejnych wyłączeniach, zwłaszcza tam, gdzie pojawiają się nowe osiedla lub skupiska domów jednorodzinnych. To właśnie ten etap może zadecydować, czy przyszła S7 ominie najbardziej czułe punkty południowej Małopolski, czy znów rozpali spór o każdy kilometr przebiegu.

na podstawie: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Kraków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.