Dębnicki dworek rozgrzał Małopolskie Dni Dziedzictwa - przyszły tłumy

Dębnicki dworek rozgrzał Małopolskie Dni Dziedzictwa - przyszły tłumy

W 16-17 maja w dworze Beaty Matejkówny-Kirchmajerowej na Dębnikach, gdzie działa Biblioteka Główna, ruch nie ustawał ani na chwilę. Podczas Małopolskich Dni Dziedzictwa zabytkowy dom zamienił się w miejsce spacerów, opowieści i spotkań z historią Krakowa 📚

  • Małopolskie Dni Dziedzictwa w bibliotece pokazały, że dworek ma w sobie magnetyzm
  • Deszcz nie zatrzymał publiczności, a sceny i kuplety zrobiły swoje

Małopolskie Dni Dziedzictwa w bibliotece pokazały, że dworek ma w sobie magnetyzm

Przez dwa dni do środka zajrzało aż 1666 osób. Największe zainteresowanie budziły oprowadzania po samym dworku, a także po gabinetach Sławomira Mrożka i Jerzego Pomianowskiego - to właśnie tam najmocniej czuć było, że w tej przestrzeni literatura spotyka się z miejską pamięcią.

Do tego doszły wykłady Kamili Follprecht o historii budynku oraz Bożeny Kostuch o ceramice z pobliskiej fabryki. 🏺 Taki zestaw działał jak dobry lokalny przewodnik - od architektury, przez literaturę, po przedmioty codziennego użytku, które też mają swoją historię.

Deszcz nie zatrzymał publiczności, a sceny i kuplety zrobiły swoje

Pogoda nie była łaskawa - było deszczowo, wietrznie i chłodno - ale w środku panował zupełnie inny klimat 🌧️. Program obejmował także warsztaty dla dzieci i dorosłych, a jednym z najbardziej barwnych punktów były kuplety i scenki ze słynnej „Królowej przedmieścia" Konstantego Krumłowskiego.

Wśród atrakcji pojawili się też uliczni gazeciarze rozdający „Kurier Dębnicki". Ważną częścią weekendu były również oprowadzania dla osób ze specjalnymi potrzebami, dzięki którym ten dębnicki adres stał się miejscem naprawdę otwartym dla różnych publiczności 🎭

Biblioteka Główna na Dębnikach pokazała, że ma nie tylko książki, ale też świetną pamięć miejsca i sporą siłę przyciągania.

na podstawie: Biblioteka Kraków.