Rosną kary za omijanie sankcji. KAS pokazuje skalę działań

Rosną kary za omijanie sankcji. KAS pokazuje skalę działań

Ponad 74 mln zł kar, 122 osoby z zarzutami i setki milionów euro zamrożonych aktywów – taki obraz wyłania się z najnowszego bilansu prac zespołu ds. sankcji. To nie jest głośna akcja, tylko codzienna praca wielu instytucji, która ma odcinać od pieniędzy i handlu tych, którzy próbują obchodzić ograniczenia. W centrum tej układanki pozostaje Krajowa Administracja Skarbowa, a liczby pokazują, że kontrola nie jest symboliczna.

  • Kary rosną, a aktywa trafiają pod blokadę
  • Polska wysyła do Brukseli najwięcej sygnałów ostrzegawczych
  • Lista sankcyjna nadal się wydłuża

Kary rosną, a aktywa trafiają pod blokadę

Podczas cyklicznego posiedzenia zespołu, które odbyło się 4 maja, przedstawiono bilans działań prowadzonych wobec podmiotów naruszających sankcje związane z rosyjską agresją na Ukrainę oraz udziałem Białorusi w tym konflikcie. Zestawienie pokazuje, że chodzi o szeroki front pracy – od kontroli granicznych po postępowania administracyjne i zawiadomienia do organów ścigania.

Najmocniej widać to w liczbach:

  • 138 decyzji o nałożeniu kar pieniężnych – na łączną kwotę ponad 74,4 mln zł,
  • 191 spraw w toku w I kwartale 2026 r.,
  • 122 osoby, którym postawiono zarzuty,
  • 13 aktów oskarżenia skierowanych do sądu,
  • 10 prawomocnych orzeczeń,
  • 546,2 mln euro zamrożonych aktywów.

To pokazuje, że sankcje nie kończą się na wpisie do rejestru. Za nimi idą konkretne decyzje finansowe, a w niektórych przypadkach także odpowiedzialność karna. Dla służb oznacza to konieczność ciągłego sprawdzania przepływu towarów, pieniędzy i powiązań właścicielskich.

Polska wysyła do Brukseli najwięcej sygnałów ostrzegawczych

W działaniach przeciwko obchodzeniu restrykcji ważne miejsce zajmuje system RIF, czyli mechanizm ostrzegania o nieprawidłowościach w obrocie towarowym. W II półroczu 2025 r. polskie służby złożyły w nim 180 zgłoszeń. To 55,9 proc. wszystkich sygnałów wysłanych przez państwa członkowskie Unii Europejskiej. Innymi słowy – większość unijnych ostrzeżeń w tym systemie pochodziła właśnie z Polski.

To nie tylko statystyka do raportu. Taki wynik oznacza, że polskie kontrole celno-skarbowe są jednym z najważniejszych narzędzi wychwytywania prób obchodzenia sankcji w całej Wspólnocie. W praktyce chodzi o to, by zatrzymać nielegalny obrót zanim towar lub pieniądze przejdą dalej przez europejski rynek.

Krajowa Administracja Skarbowa, reprezentowana podczas posiedzenia przez szefa KAS Marcina Łobodę i jego zastępcę Zbigniewa Stawickiego, odpowiada tu za znaczną część działań egzekucyjnych. To właśnie ta instytucja prowadzi kontrole, wszczyna postępowania administracyjne, zawiadamia śledczych i składa wnioski o wpis na polską listę sankcyjną prowadzoną przez MSWiA.

Lista sankcyjna nadal się wydłuża

Zespół ds. sankcji działa pod koordynacją Ministerstwa Spraw Zagranicznych i łączy resorty, wymiar sprawiedliwości, nadzór finansowy oraz służby. W centrum pozostaje jeden cel – uszczelnienie systemu tak, by restrykcje Unii Europejskiej i krajowe nie były obchodzone pod przykrywką pośredników, nowych spółek czy skomplikowanych łańcuchów handlowych.

Na polskiej liście sankcyjnej widnieje obecnie 548 osób i podmiotów wspierających agresję rosyjską. To właśnie wobec nich stosowane są środki ograniczające, a majątki trafiają pod bieżącą kontrolę i blokadę. Podstawą prawną pozostają rozporządzenia Rady UE nr 833/2014, nr 269/2014 i nr 765/2006 oraz ustawa z 13 kwietnia 2022 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę i ochrony bezpieczeństwa narodowego.

Ministrowie przekazali też, że analizy prowadzone przez organy KAS mają charakter ciągły i obejmują wiele branż oraz obszarów obrotu. Jeśli pojawią się kolejne przypadki łamania sankcji, mają być uruchamiane następne działania zapobiegające takim naruszeniom.

na podstawie: Urząd Celno-Skarbowy Kraków.