Pomarańcza jako narzędzie zbrodni. Krakowska sprawa skończyła się ucieczką

FOT. UM Kraków
Do domu Tekli Krokiewiczowej trafił niepozorny owoc, przyniesiony przez kilkuletnią dziewczynkę. Wkrótce po jego zjedzeniu kobieta zaczęła gwałtownie chorować, a po trzech dniach zmarła. Śledztwo szybko wyszło poza rodzinny dom i doprowadziło do młodej garderobianej. Skazana za otrucie uciekła z więzienia, a najważniejsze pytania pozostały bez odpowiedzi.
- Egzotyczny podarunek przyniósł śmiertelne skutki
- Zeznanie dziecka wskazało śledczym młodą garderobianą
- Wyrok nie zamknął sprawy zatrutej pomarańczy
Egzotyczny podarunek przyniósł śmiertelne skutki
Tekla z Nagrodzkich Krokiewiczowa od dziesięciu lat była żoną Marcina Krokiewicza. Ślub wzięli w 1825 roku w parafii Świętego Krzyża. Mieli dzieci i mieszkali na krakowskich przedmieściach, prowadząc życie, które nie wyróżniało się niczym szczególnym.
Sytuacja zmieniła się podczas wyjątkowo mroźnego lutego 1835 roku. 17 lutego do domu Krokiewiczów przyszła kilkuletnia dziewczynka. Przekazała Tekli pomarańczę, twierdząc, że owoc przysłała jej siostra gospodyni.
Kobieta nie znała dziecka i nie wiedziała, kto był nadawcą przesyłki. Pomarańcze należały wówczas do drogich, sprowadzanych z południa Europy produktów. Dla rodziny taki owoc mógł być rzadkim i cennym podarunkiem.
Tekla zamierzała poczęstować nim dzieci. Kiedy jednak dzieci zasnęły, sama obrała pomarańczę i ją zjadła. Niedługo później pojawiły się silne bóle brzucha, wymioty i postępujące osłabienie. Lekarze nie zdołali jej uratować. Kobieta zmarła po trzech dniach.
Szybki przebieg choroby wzbudził podejrzenia. W Krakowie zaczęto mówić o otruciu, a sprawą zajęły się ówczesne organy ścigania. „Kurjer Krakowski”, cytowany przez Jana Widackiego w książce „Stulecie krakowskich detektywów”, pisał o zbrodni „z tak zimną krwią ukartowanej”.
Zeznanie dziecka wskazało śledczym młodą garderobianą
Śledczy najpierw sprawdzali najbliższe otoczenie zmarłej. Przesłuchiwano rodzinę, znajomych i osoby utrzymujące kontakty z Krokiewiczami. Zainteresowanie wzbudził także Marcin Krokiewicz. Według relacji przywołanej przez Widackiego mąż Tekli chętnie spotykał się z młodymi kobietami pracującymi jako służące i garderobiane. Sam ten fakt nie przesądzał o jego odpowiedzialności, ale skierował dochodzenie także poza rodzinny krąg.
Przełom nastąpił dzięki dziewczynce, która dostarczyła owoc. Opowiedziała rodzicom, że pomarańczę wręczyła jej na ulicy młoda kobieta. Rodzice zgłosili się na policję, a dziecko wzięło udział w okazaniu.
Wśród kilku kobiet dziewczynka bez wahania rozpoznała tę, która zleciła jej doręczenie przesyłki. Była nią osiemnastoletnia Józefa Kicka, pracująca jako garderobiana. Pochodziła z grupy młodych kobiet utrzymujących się ze służby u zamożniejszych mieszkańców Krakowa.
To zeznanie nadało sprawie konkretny kierunek. Jednocześnie materiał dowodowy nie wyjaśnił, dlaczego Kicka miałaby zaatakować Teklę Krokiewiczową. Nie ustalono, czy znała rodzinę, czy działała z własnej inicjatywy ani czy wykonywała polecenie innej osoby.
Wyrok nie zamknął sprawy zatrutej pomarańczy
Proces Józefy Kickiej wzbudził zainteresowanie mieszkańców przede wszystkim ze względu na sposób dokonania zbrodni. Narzędziem nie był nóż ani broń palna, lecz owoc kojarzony z luksusem i życzliwym podarunkiem. Do dziś nie wiadomo, jaką substancją została nasączona pomarańcza.
Trybunał uznał osiemnastolatkę za winną umyślnego otrucia. Wymierzono jej piętnaście lat ciężkiego więzienia. W realiach XIX wieku nie była to najwyższa możliwa kara. Taki wyrok może wskazywać na uwzględnienie okoliczności łagodzących albo na to, że część sprawy nie została sądownie wyjaśniona.
Po około półtora roku od osadzenia Józefa Kicka uciekła z więzienia. Nie wiadomo, w jaki sposób wydostała się z zakładu karnego ani czy ktoś jej pomógł. Później nie została ponownie zatrzymana. Nie ustalono, czy opuściła Kraków, czy ukrywała się pod innym nazwiskiem.
W dostępnych relacjach brakuje odpowiedzi na kilka zasadniczych pytań:
- jaka substancja zatruła pomarańczę,
- co było motywem działania Józefy Kickiej,
- czy działała sama,
- kto zlecił przekazanie owocu, jeśli wykonywała cudze polecenie,
- dokąd udała się po ucieczce z więzienia.
Zachowały się informacje o chorobie Tekli Krokiewiczowej, śledztwie, procesie i wyroku. Nie ma natomiast pewności, czy skazana była jedyną osobą odpowiedzialną za śmierć kobiety. Właśnie dlatego historia z 1835 roku pozostaje jedną z najbardziej zagadkowych spraw w dziejach krakowskiej kryminalistyki.
na podstawie: Urząd Miasta w Krakowie.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Kraków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
![]()
Ostatnie Artykuły

Autobusy wracają do szkolnych rozkładów. ZTP zmienia trasy i przystanki

Mandaty wciąż do 500 zł, taksówek prawie trzy razy więcej. Potrzebne zmiany prawa

Tramwaje po wakacjach zmienią rytm. Pojawi się nowa linia zastępcza

Nidarium ma 24 tysiące litrów. W Umianowicach spotkali się wicemarszałkowie

Winyle, nuty i rozmowy o muzyce - spotkanie w krakowskiej bibliotece

Sto lat OSP i odnowiony pomnik 18 ofiar. Podwójne obchody w Janowicach

Kultura w Małopolsce ma 10 lat. Jubileusz pokaże, co zmieniło się naprawdę

Około 140 producentów na jednym wydarzeniu. Festiwal polskiej żywności

Około 1300 postaci Witkacego w jednym tomie. Spotkanie w Zakopanem

Klaudia Zwolińska zdobyła sześć medali na torze Kolna

Nocne kontrole w centrum Krakowa. 145 wykroczeń w jedną noc

Krakowianin zagrał najlepszy turniej kariery. Wygrał debla na Kraków Open

Tymczasowy areszt po śmiertelnym wypadku na Solnej. Zginęły dwie osoby

Po wakacjach krany w szkołach wymagają przepłukania. Są trzy kroki
Przydatne dane teleadresowe
- Placówka Straży Granicznej w Krakowie - kontakt, zasięg i zadania
- PGE Energia Ciepła Oddział w Krakowie - kontakt, adres, parametry elektrociepłowni
- Małopolski Ośrodek Medycyny Pracy w Krakowie - kontakt, badania, rejestracja
- Urząd Dozoru Technicznego Oddział w Krakowie - kontakt, godziny, informacje
- Archiwum Narodowe w Krakowie - kontakt, godziny, kwerendy i czytelnia
- Środowiskowy Dom Samopomocy "Vita" w Krakowie - kontakt, godziny, zakres pomocy
