Nocny Kraków pod lupą. Hałas i patrole mają zmienić zasady gry

Nocny Kraków pod lupą. Hałas i patrole mają zmienić zasady gry

FOT. UM Kraków

Kiedy większość mieszkańców zamyka okna na noc, w Krakowie zaczyna się druga zmiana – patrole, rozmowy z właścicielami lokali i pilnowanie, by nocne życie nie wymknęło się spod kontroli. Jacek Jordan, burmistrz nocny, mówi o swojej pracy bez fajerwerków: nie ma być „szeryfem”, tylko osobą, która spina interesy służb, branży i tych, którzy chcą po prostu spokojnie spać. W tle pozostaje hałas, najczęstszy zarzut wobec centrum po zmroku, oraz zestaw narzędzi, które mają porządkować noc bez gaszenia jej całkiem.

  • Burmistrz nocny nie miał być szeryfem
  • Patrole ruszają mocniej, gdy zaczyna się sezon
  • Hałas wciąż wyznacza granice nocnego kompromisu

Burmistrz nocny nie miał być szeryfem

Funkcja burmistrza nocnego nie jest krakowskim wynalazkiem. Taki model od lat działa w europejskich miastach, a jego początki sięgają Amsterdamu. W Krakowie stanowisko powołał prezydent Aleksander Miszalski, a jego sens od początku był prosty – uporządkować nocne życie miasta, zamiast reagować dopiero wtedy, gdy napięcie już wybuchnie.

Jordan podkreśla, że na początku pojawiały się oczekiwania, jakby miał wejść do miasta ktoś w rodzaju strażnika od zadań specjalnych. Tymczasem od pilnowania porządku są policja i straż miejska. On sam widzi swoją rolę inaczej.

„Moją rolą jest bycie menedżerem nocy.”

To oznacza znacznie więcej niż sprawy klubów czy gastronomii. W jego pracy mieszczą się transport, logistyka, oferta kulturalna, relacje z przedsiębiorcami i cała infrastruktura, która po zmroku działa inaczej niż za dnia. Dochodzą do tego skargi mieszkańców, prośby o interwencje, rozmowy z wydziałami urzędu, nocne patrole i wizje lokalne. Zespół burmistrza nocnego spotyka się zarówno z mieszkańcami, jak i z menedżerami oraz właścicielami lokali. To właśnie w tych rozmowach rozstrzyga się, czy noc w centrum ma być tylko głośna, czy jednak da się ją utrzymać w ryzach.

Patrole ruszają mocniej, gdy zaczyna się sezon

Władze miasta liczą, że letni napływ turystów nie zaskoczy Krakowa organizacyjnie. Jordan zaznacza, że miasto było dobrze przygotowane już w poprzednim sezonie, a nad bezpieczeństwem i porządkiem czuwa nie tylko Wydział ds. Turystyki, lecz także inne komórki urzędu oraz miejskie służby.

Wysoki sezon oznacza jednak większą obecność patroli. Prezydent miasta przeznaczył dodatkowe środki z rezerwy dla policji i straży miejskiej, by wzmocnić działania od początku czerwca do końca września. Równolegle częściej w terenie pojawia się też zespół burmistrza nocnego, który zimą działa głównie interwencyjnie, a od marca wyraźnie zwiększa aktywność.

Najbardziej intensywne działania wyglądają tak:

  • od początku czerwca do końca września – dodatkowe patrole policji i straży miejskiej;
  • od marca – częstsza obecność zespołu burmistrza nocnego w przestrzeni miasta;
  • w kwietniu – trzy weekendy patrolowania miasta w patrolach łączonych ze strażą miejską i policją.

Jordan mówi, że takie wyjścia w teren są czymś więcej niż tylko kontrolą. Zespół ma być dodatkową parą oczu i uszu dla służb, ale jednocześnie zbiera obserwacje, które później przekładają się na codzienną pracę urzędu i komisji. Dla mieszkańców to sygnał, że sezon nie zaczyna się od deklaracji, tylko od konkretnej obecności w miejscach, gdzie noc bywa najgłośniejsza.

Hałas wciąż wyznacza granice nocnego kompromisu

Najczęstszy temat zgłaszany przez mieszkańców pozostaje niezmienny – hałas. I tu, jak mówi burmistrz nocny, pojawia się problem prawny, który utrudnia szybkie reagowanie. W polskich przepisach są pojęcia hałasu komunikacyjnego i przemysłowego, ale nie ma osobnej kategorii dla hałasu życia nocnego. To tworzy lukę, w której łatwo o spór, a trudniej o skuteczne narzędzia.

Straż miejska może prowadzić pomiary hałasu tylko w obrębie parku kulturowego. Dotyczy to przede wszystkim imprez muzycznych, a nie całego codziennego życia nocnego. Z jednej strony działa uchwała dotycząca parków kulturowych, zakazująca emisji dźwięku do przestrzeni publicznej na ich terenie. Z drugiej – obowiązuje uchwała antyhałasowa Rady Miasta, choć została zaskarżona i czeka na rozstrzygnięcie Naczelnego Sądu Administracyjnego. W tej sytuacji dużo zależy od rozmów, negocjacji i szukania rozwiązań, zanim spór urośnie do skali problemu.

Przedsiębiorcy patrzą na to inaczej. Ich zdaniem przepisy są zbyt restrykcyjne i zostawiają za mało swobody w prowadzeniu działalności. Jordan przypomina jednak, że jako burmistrz nocny nie ma wpływu na prawo gospodarcze, bo większość takich regulacji zapada na poziomie centralnym. Dlatego ważną rolę odgrywa Komisja Zrównoważonej Gospodarki Nocy, gdzie przy jednym stole siadają przedstawiciele służb, spółek miejskich, takich jak MPO i MPK, branży turystycznej, wydziałów urzędu, strony społecznej oraz przedsiębiorcy. To miejsce, w którym nikt nie wychodzi z gotową receptą, ale każda strona słyszy argumenty drugiej.

Właśnie z tej współpracy wyrósł „zestaw dobrych praktyk” – trzynaście zasad dla lokali gastronomicznych, które mają porządkować relacje z otoczeniem. Kolejnym krokiem ma być certyfikat „Lokal Przyjazny Sąsiedztwu”, przyznawany przez prezydenta miasta. Ma on jasno pokazywać, że dane miejsce dba nie tylko o gości, lecz także o ludzi mieszkających obok.

Jordan zwraca też uwagę na dane służb. W statystykach policji i straży miejskiej widać spadek najbardziej uciążliwych wykroczeń, takich jak zakłócanie porządku czy hałas. Dla miasta to ważny sygnał, bo pokazuje, że rozmowy, patrole i ograniczenia nie są wyłącznie administracyjnym ruchem na papierze. A dla mieszkańców najistotniejsze pozostaje coś bardzo prostego – czy po nocnych godzinach da się normalnie zasnąć.

na podstawie: Urząd Miasta Krakowa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Kraków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.