Morsy pod Wawel - XVIII edycja “Przeciągnij Smoka przez Wisłę” w mrozie

Pod Wawel znów zawitał zimowy zew - krótki marsz, chłód rozbijający policzki i grupa śmiałków, która dla wspólnego wyzwania rzuciła się do lodowatej Wisły. W centrum miasta zebrały się kluby z różnych zakątków Polski, by pokazać, że pasja nie ustępuje nawet przy najmroźniejszej aurze. Atmosfera była radosna i napięta jednocześnie - kibice, zawodnicy i kłębiaste obłoki pary nad wodą tworzyły niecodzienny obraz pod Wzgórzem Wawelskim.
11 stycznia u stóp zamku odbyła się XVIII odsłona wydarzenia, podczas której uczestnicy przemaszerowali z Rynku pod Wzgórze Wawelskie, a następnie weszli do Wisły. W rywalizacji wzięło udział około ponad 50 osób reprezentujących kilkunastu klubów morsów z całej Polski - każdy miał do przepłynięcia w lodowatej wodzie trasę wynoszącą około ok. 130 m. Temperatury były wyjątkowo surowe - powietrze spadło mocno poniżej 0°C, a w nurcie rzeki unosiły się kry i padał marznący śnieg.
- W Krakowie - przemarsz i atmosfera przy Wawelu
- Przeciągnij Smoka przez Wisłę - trasa, warunki i patronat
W Krakowie - przemarsz i atmosfera przy Wawelu
Przemarsz z Rynku tworzył spektakl sam w sobie: czerwone nosy, ręczniki i śmiech przeplatały się z powagą przygotowań. Organizatorzy zadbali o bezpieczeństwo uczestników, a widzowie rozgrzewali się gorącą herbatą i oklaskami. To wydarzenie ma też wymiar towarzyski - spotykają się tu doświadczeni morsy i nowicjusze, którzy chcą sprawdzić granice własnej odporności.
“Dla jednych była to kolejna przygoda z zimną wodą, dla innych prywatny Mount Everest”
- Krakowski Klub Morsów Kaloryfer
Organizatorzy podkreślali przy tym podziękowania dla uczestników, partnerów i kibiców, którzy mimo trudnych warunków stworzyli niepowtarzalną atmosferę imprezy.
Przeciągnij Smoka przez Wisłę - trasa, warunki i patronat
Trasa nadzorowana była w rejonie Wzgórza Wawelskiego - zabezpieczenie i krótkie odcinki wchodzenia do wody pomogły utrzymać porządek mimo pływających kry. Impreza pokazała, że nawet gdy zima bywa bardziej surowa niż ostatnio, chętnych do zimowych kąpieli nie brakuje. Wydarzenie odbyło się pod Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta - Aleksandra Miszalskiego, co podkreśliło jego rangę w kalendarzu miejskich inicjatyw.
Organizatorzy i kluby zapowiadają, że spotkania tego typu będą kontynuowane - dla jednych jako tradycja, dla innych jako impuls do regularnych, zdrowotnych praktyk.
Mieszkańcy, którzy chcą zobaczyć podobne zawody na żywo, powinni pamiętać o odpowiednim ubraniu i wcześniejszym dotarciu w okolice Wawelu - miejsca z dobrym widokiem bywają szybko zajęte. Dla tych, którzy myślą o udziale w przyszłości - warto trenować stopniowo zanurzenia i sprawdzić lokalne grupy morsów, które często oferują wsparcie i porady dotyczące bezpieczeństwa. Wydarzenie znów potwierdziło, że Kraków potrafi łączyć tradycję z nietypowymi formami aktywności - nawet gdy termometr spada daleko poniżej zera.
na podstawie: Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie.
Autor: krystian

