Zimne krematorium" – literackie świadectwo, które przebiło się przez zapomnienie po dekadach

Zimne krematorium" – literackie świadectwo, które przebiło się przez zapomnienie po dekadach

FOT. Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie

W kamienicy przy Rynku, gdzie kiedyś handlowano suknem, a dziś rozmawia się o literaturze, odbędzie się spotkanie z książką, którą zagraniczna krytyka postawiła obok Primo Leviego i Tadeusza Borowskiego. Tylko że nikt w Polsce nie wiedział o jej istnieniu aż do zeszłego roku.

  • Jak węgierski więzień obozu Riese napisał tekst, który czekał na polskiego tłumacza
  • Co oznacza “zimne krematorium” i dlaczego ironia jest tu ważniejsza niż łzy
  • Kiedy i gdzie można dołączyć do rozmowy

Jak węgierski więzień obozu Riese napisał tekst, który czekał na polskiego tłumacza

József Debreczeni – poeta, dziennikarz, człowiek, który w maju 1944 roku wsiadł do wagonu i przez dwanaście miesięcy przechodził przez piekło obozów na Dolnym Śląsku. Nie był historykiem. Nie miał zadania dokumentowania. Pisał to, co pamięć pozwoliła mu zachować: hierarchię więźniarską, codzienne upokorzenia, momenty, gdy człowiek stawał się “numerem”. I robił to językiem, który zachował poetycką precyzję nawet tam, gdzie poezja wydawała się niemożliwa.

Książka ukazała się po raz pierwszy w 1950 roku. Potem zniknęła. Wróciła dopiero teraz – w przekładzie Daniela Warmuza, hungarysty, który sam przyznaje, że tłumaczenie tego tekstu było jednym z najtrudniejszych zadań w jego karierze. Warmuz nie tylko przeniósł węgierską prozę na polski. Przeprowadził czytelnika przez geografię cierpienia: z Auschwitz do podobozów KL Gross-Rosen, do miejsc, które Niemcy nazwali projektem “Riese”.

Co oznacza “zimne krematorium” i dlaczego ironia jest tu ważniejsza niż łzy

Tytuł brzmi jak oksymoron. Krematorium jest z definicji gorące. To właśnie ta sprzeczność – zimna precyzja nazistowskiej biurokracji wobec palącego się życia – stanowi rdzeń książki. Debreczeni nie płacze. Obserwuje. Zapisuje. Czasem ironizuje, bo jak inaczej porozmawiać z czytelnikiem o świecie, w którym “ludzie ludziom zgotowali” taki los?

Podczas spotkania w Sali seminaryjnej Kamienicy Pod Kruki Warmuz opowie, jak tłumaczył te momenty – gdy reporterska szczerość spotyka się z poetyckim dystansem, gdy świadek musi wybierać między wiernością faktem a możliwością przekazu.

Kiedy i gdzie można dołączyć do rozmowy

9 czerwca 2026, godz. 18.00 – Klub Książki Środkowoeuropejskiej, Sala seminaryjna, II piętro Kamienicy Pod Kruki (Rynek Główny). Prowadzenie: Daniel Warmuz.

Wstęp wolny. Książka “Zimne krematorium” (Wydawnictwo Filia, 2025) dostępna w księgarniach – warto przeczytać przed spotkaniem, choć nie jest to warunek konieczny. Warmuz potrafi opowiadać o literaturze tak, że słuchacz potem sam szuka egzemplarza.

na podstawie: Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Międzynarodowe Centrum Kultury w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.