[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – STS Sanok – Cracovia 3:2. Krakowianie ruszyli za późno

[HOKEJ] Tauron Hokej Liga – STS Sanok – Cracovia 3:2. Krakowianie ruszyli za późno

Dwie bramki zdobyte od stanu 0:3 nie wystarczyły, by uratować wyjazd do Sanoka – Cracovia przegrała z STS Sanok 2:3 w 16. kolejce Tauron Hokej Ligi. Dla krakowian, zajmujących siódme miejsce z 23 punktami, porażka z dziewiątym zespołem tabeli, mającym sześć punktów, to bolesne rozczarowanie.

Sobotni mecz miał dla kibiców z Krakowa znajomy rezultat, ale zupełnie inny smak. Poprzednie pięć bezpośrednich spotkań wygrywała Cracovia. Jeszcze 4 października zwyciężyła u siebie 3:2, tymczasem 31 października takim samym wynikiem cieszyli się gospodarze. Goście zdobyli kontaktową bramkę dopiero w 19. minucie trzeciej tercji i choć do ostatniej syreny mieli szansę na remis, do domu wracali bez punktów.

Najpierw trzy straty, dopiero potem odpowiedź

Pierwsza tercja nie przyniosła krakowianom ani jednej bramki, za to dwukrotnie trafiali sanoczanie. W 13. minucie wynik otworzył V. Zakharov, któremu asystowali Y. Ratushnyi i Radosław Sawicki. Cztery minuty później było już 2:0 dla STS. Tym razem bramkę zdobył K. Niemczyk po podaniach M. Olinyka oraz T. Pyriha.

Z perspektywy Cracovii oznaczało to konieczność odrabiania dwóch trafień już po pierwszych dwudziestu minutach. Zamiast wykorzystać korzystny bilans ostatnich spotkań z tym rywalem, krakowianie znaleźli się w położeniu, w którym każdy kolejny gol gospodarzy wyraźnie utrudniał zadanie. A właśnie taki scenariusz przyniosła druga tercja.

W jej 11. minucie Sawicki, wcześniej asystujący przy otwierającym trafieniu, sam zdobył bramkę. Podawał I. Sysak, a sanoczanie prowadzili już 3:0. To był najwyższy dystans między drużynami w tym spotkaniu. Cracovia musiała odpowiedzieć, żeby jeszcze przed trzecią odsłoną zostawić sobie realną nadzieję na odrobienie strat.

Ta odpowiedź nadeszła dwie minuty później. D. Berzins trafił po asyście Damiana Kapicy i zmniejszył różnicę do 1:3. Krakowianie wreszcie mieli bramkę, na której mogli budować dalszy pościg, ale do wyrównania nadal potrzebowali dwóch kolejnych. Druga tercja zakończyła się remisem 1:1, a w całym meczu gospodarze zachowali dwubramkową zaliczkę.

Właśnie ta część spotkania dobrze pokazuje problem gości. Odpowiedzieli na trzeciego gola STS, lecz nie odzyskali dystansu straconego w pierwszej tercji. Trafienie Berzinsa zatrzymało powiększanie przewagi sanoczan, nie zmieniło jednak tego, kto był bliżej zwycięstwa przed ostatnimi dwudziestoma minutami.

Więcej aktualności z Krakowa znajdziesz na stronie głównej faktykrakowa.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na faktykrakowa.pl/wydarzenie.

White dał nadzieję, Vītols zatrzymał pościg

Trzecia tercja przyniosła tylko jedną bramkę. W jej 19. minucie J. White wykorzystał podania Kapicy i J. Airo, zmieniając wynik na 2:3 z perspektywy Cracovii. Dla Kapicy była to druga asysta tego wieczoru – miał udział przy obu trafieniach przyjezdnych. Kontakt został złapany, lecz czasu na następnego gola pozostało niewiele.

Emocji wystarczyło jednak do samego końca. Ēriks Vītols obronił strzał Kapicy, a potem interweniował jeszcze przy uderzeniu oddanym równo z syreną. Krakowianie byli więc o jedno trafienie od wyrównania, ale ostatecznie nie doprowadzili do remisu. Wygrana przez nich 1:0 ostatnia tercja okazała się zbyt skromną odpowiedzią na wcześniejsze straty.

Pomeczowa ocena Krystiana Dziubińskiego była surowa. Trener Cracovii przyznał, że drużyna nie była odpowiednio przygotowana mentalnie, a rywale wykazali większy głód punktów. Zastanawiał się również, czy wcześniejsze zwycięstwa nie sprawiły, że jego zawodnicy zbyt łatwo uwierzyli w siebie. Przy przebiegu od 0:3 do 2:3 trudno oddzielić te słowa od tego, jak późno rozpoczęło się skuteczne odrabianie strat.

Dla STS był to szczególny wieczór: kibice czekali na domowe zwycięstwo aż 636 dni. Sanoczanie 9 października pokonali Podhale 3:0, odnosząc pierwszą wygraną sezonu i przerywając serię porażek. Teraz dostali kolejny powód do ulgi. Sawicki mówił po spotkaniu o radości, ale też o zespole, który dopiero uczy się wygrywać.

Cracovia ma inne ambicje. Jeszcze 13 października Dziubiński mówił, że klub chce liczyć się w walce o Puchar Polski. Tym bardziej taki wyjazd zostawia niedosyt. Bilans krakowian to osiem zwycięstw i dziewięć porażek, przy bramkach 47:61; STS ma dwie wygrane, czternaście przegranych i gole 23:70. Różnica w dorobku nie pomogła gościom – w Sanoku skuteczna pogoń zaczęła się po prostu za późno.

STS SanokStatystykaCracovia
3Bramki2
2I tercja0
1II tercja1
0III tercja1
9Pozycja7
6Punkty23
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji