[PIŁKA NOŻNA] Lech Poznań – Wisła Kraków 3:1. PKO BP Ekstraklasa: szybka odpowiedź Wisły nie wystarczyła

[PIŁKA NOŻNA] Lech Poznań – Wisła Kraków 3:1. PKO BP Ekstraklasa: szybka odpowiedź Wisły nie wystarczyła

Dwa zwycięstwa Lecha, jedna wygrana Wisły i dwa remisy – tak wyglądał bilans pięciu poprzednich spotkań tych drużyn. Sobotni mecz dopisał do tej rywalizacji sukces poznaniaków: Lech Poznań wygrał z Wisłą Kraków 3:1, choć jeszcze do 54. minuty na Stadionie Miejskim nie było goli. Krakowianie odpowiedzieli na pierwsze trafienie gospodarzy, ale remis utrzymali zaledwie przez minutę.

Poprzednie starcie, rozegrane 13 marca 2022 roku w Krakowie, zakończyło się wynikiem 1:1. Tym razem taki rezultat widniał na tablicy tylko przez chwilę. Dla kibiców Wisły najbardziej bolesne mogło być właśnie to, jak szybko nadzieja po wyrównaniu ustąpiła kolejnemu rozczarowaniu. Między 54. a 64. minutą padły wszystkie cztery bramki tego spotkania.

Mecz 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy rozpoczął się 31 października o godzinie 16.30. Gospodarze mieli za sobą dobre ligowe występy, ale również pucharową porażkę z Siarką Tarnobrzeg i odpadnięcie z rozgrywek. Wisła przyjechała więc do rywala, który miał powody zarówno do pewności siebie, jak i do sportowej złości.

Trzy gole w trzy minuty zmieniły wszystko

Niels Frederiksen i Mariusz Jop wybrali ustawienie 4–2–3–1. Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, choć Patrik Wålemark miał okazje, by otworzyć wynik. Trafił w słupek, a także zmarnował sytuację sam na sam. Bezbramkowy rezultat nie oznaczał zatem, że pod bramką gości nic się nie działo.

Lech musiał przy tym radzić sobie bez Mikaela Ishaka. Jeszcze 25 października Frederiksen informował, że napastnik doznał urazu mięśnia dwugłowego w spotkaniu z Legią i czeka go kilka tygodni pauzy. W sobotę odpowiedzialność za gole rozłożyła się na trzech zawodników.

W 54. minucie Antoni Kozubal dał gospodarzom prowadzenie 1:0. Wisła odpowiedziała błyskawicznie: dwie minuty później Jakub Krzyżanowski wyrównał. To był moment, w którym krakowianie mogli odetchnąć – mimo straconej bramki znów mieli remis.

Radość trwała jednak bardzo krótko. Już w 57. minucie Wålemark trafił na 2:1, tym razem wykorzystując swoją szansę. Trzy gole w ciągu trzech minut zupełnie odmieniły obraz wyniku, a z perspektywy gości szczególnie kosztowna okazała się utrata bramki natychmiast po własnym trafieniu.

Na tym poznaniacy nie poprzestali. W 64. minucie Yannick Agnero wyszedł sam na sam z bramkarzem Wisły i podwyższył na 3:1. Od pierwszego gola Kozubala minęło zaledwie dziesięć minut, a zadanie przyjezdnych stało się znacznie trudniejsze.

Jop zareagował dwiema zmianami w 65. minucie, a w 73. dokonał kolejnej. Szkoleniowiec już 23 października mówił o problemach ze stabilizacją składu: urazach Juliana Lelievelda i Jeremy’ego Guillemenota oraz kilku mikrourazach mięśniowych. Informował wtedy również o powrocie Marka Božicia do treningów. Lelieveld ostatecznie rozpoczął sobotnie spotkanie w podstawowej jedenastce.

Codziennie nowe informacje z Krakowa publikujemy na faktykrakowa.pl. Planujesz wolny czas? Aktualne wydarzenia i imprezy znajdziesz zawsze na faktykrakowa.pl/wydarzenie.

Rodado miał szansę przywrócić nadzieję

Wisła dostała jeszcze okazję, by zmniejszyć straty. Po analizie VAR sędzia Paweł Raczkowski podyktował rzut karny za faul Kozubala na Krzyżanowskim. W 80. minucie do piłki podszedł Ángel Rodado, ale poślizgnął się podczas uderzenia i posłał ją wysoko nad poprzeczką. Zamiast kontaktowego gola pozostało 3:1.

Liczby z całego meczu pokazują, że różnica w posiadaniu piłki była niewielka – 52 procent do 48 na korzyść Lecha. Znacznie większa była jednak przewaga gospodarzy w celnych strzałach: 8:3. Poznaniacy mieli też siedem rzutów rożnych przy dwóch Wisły. Samo utrzymywanie się przy piłce nie przełożyło się więc na podobną liczbę konkretnych zagrożeń.

W ligowym zestawieniu Lech zajmuje pierwsze miejsce z 31 punktami, a Wisła jest siódma i ma 21 punktów. Krakowianie wracają zatem bez zdobyczy ze stadionu lidera, choć potrafili odpowiedzieć na jego pierwszą bramkę. Nie zdołali jednak zatrzymać następnych ataków ani wykorzystać karnego, który mógł jeszcze zmienić sytuację.

Teraz uwagę kibiców w Krakowie przyciągnie już najbliższy termin: 6 listopada Wisła podejmie Cracovię. Później czekają ją wyjazd do Radomiaka Radom i domowe spotkanie z Motorem Lublin. Lech wcześniej zmierzy się na wyjeździe z Benficą w Lidze Europy, a następnie wróci do ligowej rywalizacji meczem z Zagłębiem Lubin.

Lech PoznańStatystykaWisła Kraków
3Gole1
52%Posiadanie48%
8Strzały celne3
6Strzały niecelne4
19Strzały łącznie16
5Strzały zablokowane9
12Strzały w polu karnym6
7Strzały spoza pola10
7Rzuty rożne2
14Faule9
0Spalone6
0Żółte kartki0
0Czerwone kartki0
2Interwencje bramkarza5
398Liczba podań367
325Podania celne297
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji