Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Krakowska arena znów niosła kadrę. Polacy zamknęli fazę bez porażki

Krakowska arena znów niosła kadrę. Polacy zamknęli fazę bez porażki

FOT. Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie

W TAURON Arenie Kraków od pierwszych minut było słychać, że to nie będzie zwykły mecz. Po blisko trzech dekadach reprezentacja Polski wróciła do Krakowa i od razu dostała głośne wsparcie z trybun. Holandia długo trzymała wynik blisko, ale w końcówce to biało-czerwoni zachowali więcej spokoju i wygrali 92:84. Wieczór miał też dodatkowy ciężar – był ostatnim występem pierwszej fazy kwalifikacji do mistrzostw świata 2027 w Katarze.

  • Trybuny w Krakowie zrobiły z tego spotkania prawdziwy test nerwów
  • Decydujący fragment przyniósł oddech po akcjach Kolendy i Łączyńskiego
  • Kraków dostał sygnał, że kadra może tu wracać częściej

Trybuny w Krakowie zrobiły z tego spotkania prawdziwy test nerwów

Mecz od początku układał się na styku. Pierwsze punkty dla Polski zdobył Michał Sokołowski, a potem ważne akcje dokładali Dominik Olejniczak i Kamil Łączyński. Holendrzy nie pozwalali odjechać gospodarzom, dlatego po pierwszej kwarcie było tylko 18:16.

W drugiej części napięcie nie spadło ani na chwilę. Problemy z faulami Mateusza Ponitki nie wybiły Polaków z rytmu, a celny rzut za trzy Jarosława Zyskowskiego pomógł utrzymać prowadzenie do przerwy. Na tablicy widniał wynik 46:44, a w hali od dawna było jasne, że o niczym nie zdecyduje jeden zryw.

Decydujący fragment przyniósł oddech po akcjach Kolendy i Łączyńskiego

Po zmianie stron Holendrzy kilkukrotnie wychodzili na prowadzenie i długo nie chcieli odpuścić. Przełom przyszedł dopiero pod koniec trzeciej kwarty, kiedy skuteczne zagrania Łukasza Kolendy i Kamila Łączyńskiego dały biało-czerwonym wyraźniejszą przewagę. Po 30 minutach było 73:65.

W ostatniej części rywale zbliżyli się jeszcze na trzy punkty, ale wtedy Polacy pokazali większą odporność. Swoje dołożyli Ponitka i Sokołowski, a efektowny wsad Przemysława Żołnierewicza podniósł halę na nogi. Końcówka należała już do gospodarzy, którzy domknęli mecz wynikiem 92:84.

Najwięcej punktów dla Polski zdobyli:

  • Kamil Łączyński – 18
  • Michał Sokołowski – 13
  • Dominik Olejniczak – 12
  • Mateusz Ponitka – 11

„Czapki z głów dla moich zawodników.”

Tak po meczu mówił Igor Milicić. Selekcjoner podkreślał, że zespół był gotowy mentalnie i grał z odpowiednią agresją w obronie. Zwrócił też uwagę, że bilans 6–0 nie daje miejsca na rozluźnienie przed kolejną częścią eliminacji.

Kraków dostał sygnał, że kadra może tu wracać częściej

Zwycięstwo nad Holandią zakończyło pierwszy etap kwalifikacji bez porażki. Polacy wchodzą do kolejnej fazy z bilansem sześciu wygranych w sześciu meczach i przed nimi starcia z Izraelem, Niemcami oraz Chorwacją. To już mocniejszy poziom rywalizacji, więc wynik osiągnięty w Krakowie ma też znaczenie jako potwierdzenie, że zespół potrafi dźwignąć trudny mecz przy dużej presji.

Tomasz Marzec, dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie, zwrócił uwagę na skalę zainteresowania.

„Mam nadzieję, że będziemy mogli częściej gościć koszykarską kadrę w naszym mieście”

Podkreślił też, że ponad 8 tysięcy kibiców stworzyło atmosferę, jakiej reprezentacja potrzebuje podczas takich spotkań. Właśnie to było widać najlepiej – przy dobrze wypełnionej hali i głośnym dopingu taki mecz żyje nie tylko wynikiem, ale też samą oprawą.

na podstawie: ZIS Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.