Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Po 30 latach przerwy reprezentacja wróciła do Krakowa. Łączyński zrobił różnicę

Po 30 latach przerwy reprezentacja wróciła do Krakowa. Łączyński zrobił różnicę

W Tauron Arenie przez długie minuty nie było pewności, że biało-czerwoni zamkną ten mecz spokojnie. Holendrzy trzymali wynik blisko, a Polacy musieli wygrywać cierpliwością i doświadczeniem, bo spotkanie od początku bardziej się rwało, niż układało. Ostatecznie Polska pokonała Holandię 92:84 i awansowała do drugiej rundy eliminacji mistrzostw świata 2027 z kompletem zwycięstw. Dla Krakowa było to wydarzenie szczególne – po 30 latach przerwy reprezentacja koszykarzy wróciła na tę halę, a na trybunach zasiadło ponad osiem tysięcy kibiców.

  • Łączyński przejął ciężar gry, gdy mecz zaczął się plątać
  • Milicić zostaje z kadrą, a przed nią kolejne sierpniowe sprawdziany

Łączyński przejął ciężar gry, gdy mecz zaczął się plątać

Pierwsza połowa nie dawała Polakom komfortu. Padały błędy, zdarzały się straty, a dodatkowym problemem był szybki trzeci faul Mateusza Ponitki już na początku drugiej kwarty. W takim układzie rywalizacja zrobiła się nerwowa, ale wtedy na pierwszy plan wyszedł Kamil Łączyński. Rozgrywający Arki Gdynia zanotował najlepszy występ w kadrze – zdobył 18 punktów, trafił sześć razy za trzy przy siedmiu próbach, dołożył pięć asyst i cztery przechwyty.

„Czuje się młodo mimo 37 lat” – mówił po spotkaniu Kamil Łączyński.

Ważny wkład miał też Dominik Olejniczak, który skończył mecz z 12 punktami i jako jedyny w całym spotkaniu nie spudłował z gry. To właśnie takie występy pokazują, że ta kadra nie opiera się wyłącznie na jednym liderze – gdy jednemu zawodnikowi nie idzie, ciężar punktów bierze ktoś inny. Dzięki temu Polska wygrała po raz szósty z rzędu i razem z Turcją pozostaje niepokonana w Europie.

„Klasyczny marszałek, od tego ma się weteranów” – tak Mateusz Ponitka mówił o Łączyńskim.

Milicić zostaje z kadrą, a przed nią kolejne sierpniowe sprawdziany

Po meczu pojawiła się też wiadomość istotna dla całej reprezentacji. Grzegorz Bachański poinformował, że po kilku miesiącach rozmów Polski Związek Koszykówki porozumiał się z Igorem Miliciciem. Nowa umowa ma obowiązywać przez rok, z opcją przedłużenia do igrzysk w Los Angeles w 2028 roku, jeśli zespół utrzyma wysoki poziom i potwierdzi klasę w kolejnych turniejach.

„To jest ogromny zaszczyt dla mnie” – podkreślał Igor Milicić.

Dyrektor kadry Łukasz Koszarek mówił przy tym o potrzebie „stabilizacji i spokoju w sztabie szkoleniowym”, bo po ostatnich wynikach zainteresowanie trenerem było spore także poza Polską. Przed biało-czerwonymi kolejne granie w końcówce sierpnia – 27 sierpnia z Izraelem, najpewniej w Rydze, i 30 sierpnia z Niemcami w Ergo Arenie. W tle pozostaje też temat wzmocnień, bo do kadry mogą dołączyć zawodnicy, którzy dziś są jeszcze poza zgrupowaniem, w tym Igor Milicić junior, a sztab liczy również na Jeremiego Sochana.

na podstawie: Małopolski Urząd Marszałkowski.