Imprezowicze upiekli zagrożonego wyginięciem węża dla zabawy. To koniec strefy grillowej na Zakrzówku

Fot.zzm.krakow.pl

**Chroniony gniewosz plamisty miał zostać upieczony na ogniu podczas spotkania w strefie grillowej na Zakrzówku. To nie tylko bulwersujący akt okrucieństwa wobec żywego stworzenia, ale też mocny sygnał, że część osób nadal traktuje przyrodę jak tło do własnej zabawy.** ## Chroniony wąż miał trafić do ognia Na krakowskim Zakrzówku doszło do zdarzenia, które wywołało ogromne oburzenie. Według medialnych doniesień uczestnicy spotkania w strefie grillowej mieli upiec na ogniu gniewosza plamistego — rzadkiego, niejadowitego węża objętego w Polsce ścisłą ochroną. O sprawie Zarząd Zieleni Miejskiej miała poinformować mieszkanka, która przekazała zdjęcia dokumentujące zdarzenie. Incydent stał się jednym z powodów, dla których podjęto decyzję o likwidacji strefy grillowej w Parku Zakrzówek. ## To nie „dziki teren do imprezowania” Gniewosz plamisty nie jest zagrożeniem dla człowieka. To skryty, płochliwy gad, który unika kontaktu z ludźmi. Zakrzówek jest jednym z miejsc, gdzie występuje jego cenna populacja. Dlatego tym bardziej bulwersuje fakt, że chronione zwierzę miało zostać potraktowane jak przedmiot, żart albo element ogniskowej „atrakcji”. To zdarzenie pokazuje brutalnie, czym kończy się brak wyobraźni i elementarnego szacunku do przyrody. Człowiek, który wchodzi na teren cenny przyrodniczo, nie staje się jego właścicielem. Jest tylko gościem — i powinien zachowywać się tak, by nie niszczyć miejsca, z którego korzysta. ## Strefa grillowa zniknęła z Zakrzówka Zarząd Zieleni Miejskiej poinformował o likwidacji strefy grillowej w Parku Zakrzówek. Decyzję uzasadniono licznymi problemami: śmieciami, hałasem, wandalizmem, nielegalnym paleniem ognisk i zachowaniami zagrażającymi przyrodzie. Z terenu usunięto oznaczenia strefy oraz kosze na popiół i odpady po grillowaniu. To konsekwencja działań osób, które nie potrafiły korzystać z tego miejsca odpowiedzialnie. Zakrzówek nie jest prywatnym zapleczem do hałasowania, palenia ognisk i zostawiania po sobie zniszczeń. To teren rekreacyjny, ale też żywy ekosystem. Gdy brakuje rozsądku, cierpią zwierzęta, przyroda i wszyscy mieszkańcy, którzy chcą korzystać z takich miejsc z szacunkiem.

Źródła: zzm.krakow.pl, krakow.pl