Gdy znani stają za ladą, krakowskie biblioteki ożywają

Gdy znani stają za ladą, krakowskie biblioteki ożywają

11 maja krakowskie filie zamieniły się w miejsca, w których książki schodziły na drugi plan tylko na chwilę. W akcji „Znani za ladą” czytelnicy spotkali znane twarze po drugiej stronie bibliotecznej lady, a zwykła wizyta po lekturę szybko przeradzała się w rozmowę, polecenie i wspólne zdjęcie.

  • „Znani za ladą” pokazało, że biblioteka może być miejscem spotkań, nie tylko wypożyczania 📚
  • Spotkania, polecenia i biblioteczny ruch, który zostaje w pamięci

„Znani za ladą” pokazało, że biblioteka może być miejscem spotkań, nie tylko wypożyczania 📚

Kapryśna pogoda nie zrobiła na uczestnikach większego wrażenia. W filiach było tłoczno, żywo i bardzo książkowo - dokładnie tak, jak lubią to ci, którzy wpadają do biblioteki nie tylko po nowy tytuł, ale też po kilka słów o tym, co warto przeczytać dalej. Goście specjalni nie ograniczali się do roli znanych nazwisk. Podpowiadali książki, do których sami wracają, rozmawiali z odwiedzającymi i chętnie pozowali do zdjęć 😊

W akcji wzięli udział:

  • Biblioteka Główna - Jadwiga Malina
  • Filia nr 3 - Mariusz Wollny
  • Filia nr 8 - Alicja Zioło
  • Filia nr 21 - Paweł Szczepanik
  • Filia nr 24 - Katarzyna Chlebny
  • Filia nr 40 - Urszula Grabowska
  • Filia „Pod Kawką” (nr 44) - Sławomir Mokrzycki
  • Filia nr 46 - Ishbel Szatrawska
  • Filia „Teatralna” (nr 55) - Beata Schimscheiner

To właśnie taki układ działa najlepiej - książki, ludzie i swobodna rozmowa bez zadęcia. Dla wielu odwiedzających to była okazja, by zajrzeć do biblioteki z innej strony i zobaczyć, że miejsce kojarzone z ciszą potrafi też pulsować energią. A gdy za ladą stają osoby rozpoznawalne i dobrze czujące literaturę, cały pomysł nabiera jeszcze więcej smaku ✨

Spotkania, polecenia i biblioteczny ruch, który zostaje w pamięci

Najmocniej wybrzmiała tu prosta rzecz: czytanie nadal świetnie łączy ludzi. Jedni przyszli po konkretny tytuł, inni dali się poprowadzić rekomendacjom, a jeszcze inni po prostu chcieli chwilę porozmawiać i sprawdzić, co poleca ktoś, kogo znają z teatru, literatury czy życia publicznego. Właśnie takie spotkania budują ten cichy, ale ważny kapitał miasta - zaufanie do biblioteki jako miejsca, do którego chce się wracać.

Organizatorzy dziękują gościom za obecność, otwartość i rozmowy, a czytelnikom za frekwencję i atmosferę, która napędziła całą akcję. Jeśli ta energia się utrzyma, kolejna odsłona może znów przyciągnąć tłumy - i bardzo dobrze, bo w Krakowie takie literackie spotkania mają swoją wierną publiczność.

na podstawie: Biblioteka Kraków.