Flaga z wojny, którą zobaczysz tylko raz w roku, wraca do Krakowa

Flaga z wojny, którą zobaczysz tylko raz w roku, wraca do Krakowa

FOT. Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie

W Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie szykuje się rzadki moment, taki, który przyciąga nie tylko miłośników historii, ale też każdego, kto lubi patrzeć na muzeum jak na miejsce żywych opowieści. 2 maja, w Hangarze Głównym, pojawi się eksponat, którego na co dzień nie da się zobaczyć na wystawie stałej: ogromna flaga lotnicza z czasów II wojny światowej. 🇵🇱

  • Dzień Flagi w Muzeum Lotnictwa Polskiego pokazuje, jak wielka bywa pamięć
  • Ta wojskowa flaga przetrwała niewiele - dlatego warto złapać ten moment
  • Z londyńskiego strychu do Krakowa - historia, która brzmi jak gotowy scenariusz

Dzień Flagi w Muzeum Lotnictwa Polskiego pokazuje, jak wielka bywa pamięć

To nie jest zwykła biało-czerwona. W krakowskim muzeum zostanie pokazana oryginalna flaga lotniskowa Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii, a jej rozmiar robi wrażenie już na papierze: 350 x 170 cm. Dla porównania, większość takich flag miała długość nie większą niż 150 cm, więc ten egzemplarz należy do prawdziwych rzadkości.

Na tkaninie widać więcej niż tylko barwy. Biały i czerwony pas zostały zszyte razem, a końcówkę wycięto w charakterystyczny „jaskółczy ogon”. Na jasnym fragmencie ręcznie naniesiono szachownicę lotniczą i godło państwowe. Do tego dochodzą ślady użytkowania, poprawki i cerowania, które dziś działają jak niemal namacalny zapis wojennej służby.

Ta wojskowa flaga przetrwała niewiele - dlatego warto złapać ten moment

Eksponat nie wisi na stałe w sali muzealnej. Zwykle spoczywa w magazynie, gdzie jest chroniony przed zniszczeniem. W praktyce oznacza to jedno: 2 maja to jedyny dzień w roku, kiedy można zobaczyć ją na żywo.

Takie przedmioty mają w sobie coś z cichego świadka. Nie opowiadają historii na głos, ale kiedy staje się przed nimi blisko, łatwo poczuć, że niosą w sobie wspomnienie lotników, którzy służyli nad Anglią, pod alianckimi znakami, w czasie wojny.

Z londyńskiego strychu do Krakowa - historia, która brzmi jak gotowy scenariusz

Los tej flagi też ma swoją mocną, niemal filmową scenę. Podczas zjazdu Stowarzyszenia Polskich Lotników na Zachodzie w Londynie w 1995 roku płk pil. Józef Brudnicki i ppłk pil. Szczepan Kurpisz trafili na strych Klubu Pilota. Jak wspominał Kurpisz, miejsce wyglądało jak:

„rupieciarnia, totalna rupieciarnia”

Wśród zapomnianych rzeczy znaleźli dwie flagi lotnicze. Obie wróciły do Polski w walizkach, a egzemplarz pokazywany w Krakowie przekazała muzeum Pani Alina Brudnicka, żona płk. pil. Józefa Brudnickiego i wieloletnia darczyńczyni zbiorów.

To właśnie taki przedmiot sprawia, że majowy spacer do muzeum może zamienić się w spotkanie z historią, którą rzadko da się zobaczyć z tak bliska.

na podstawie: Muzeum Lotnictwa Polskiego Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.