Szkolny zakaz telefonów nie wystarczy. O nawykach decyduje dom

Szkolny zakaz telefonów nie wystarczy. O nawykach decyduje dom

FOT. Urząd Miasta Krakowa

Telefon odkładany na czas lekcji nie rozwiązuje problemu, jeśli po powrocie do domu ekran pozostaje dostępny bez żadnych granic. W Krakowie psycholog Patryk Kamiński zwraca uwagę, że o zdrowej relacji z technologią decydują codzienne przyzwyczajenia, sposób odpoczywania i reakcja na trudne emocje. Nie każdy długi czas spędzony ze smartfonem oznacza uzależnienie, ale niektóre zachowania powinny zaniepokoić rodziców.

Od początku roku szkolnego uczniowie szkół podstawowych nie mogą korzystać z telefonów podczas lekcji i przerw, z wyjątkami przewidzianymi w przepisach. Ministerstwo Edukacji uzasadnia te regulacje troską o zdrowie dzieci, koncentrację, wyniki w nauce oraz relacje rówieśnicze. Badania CBOS wskazują też na duże poparcie społeczne dla takiego rozwiązania.

Sam zakaz nie przeniesie jednak higieny cyfrowej do domów. Jak podkreśla Patryk Kamiński, psycholog i certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień, kierownik Poradni Leczenia Uzależnień dla Dzieci i Młodzieży w Centrum Medycznym UNIMED w Krakowie, szkoła i rodzice mają tu różne zadania. Placówka może ustalić zasady obowiązujące podczas pobytu ucznia pod opieką nauczycieli, ale to rodzina kształtuje codzienne nawyki.

  • Szkolne przerwy mogą stać się pierwszym ćwiczeniem z bycia offline
  • Długi czas przed ekranem nie jest jeszcze diagnozą
  • Terapia przywraca telefonowi rolę narzędzia

Szkolne przerwy mogą stać się pierwszym ćwiczeniem z bycia offline

Zakaz korzystania z telefonu nie musi być przedstawiany jako kara. Uczeń może dzięki niemu sprawdzić, jak funkcjonuje bez ciągłych powiadomień, czym zająć się podczas przerwy i czy łatwiej rozmawia mu się z rówieśnikami bez ekranu.

„Odłożenie telefonu na bok to nie jest kara, tylko otwarcie drzwi” – mówi Patryk Kamiński.

Takie podejście ma znaczenie także dla nauczycieli. Ograniczenie urządzeń powinno iść w parze z możliwością spokojnej rozmowy, czytania, rysowania, odpoczynku albo przebywania w strefie ciszy. W niektórych szkołach powstają kąciki relaksu, wydzielone miejsca do wyciszenia i kabiny akustyczne. Ich funkcją nie jest zastąpienie jednego ekranu innym, lecz zmniejszenie liczby bodźców.

W domu podobną rolę mogą pełnić proste, wcześniej uzgodnione zasady:

  • telefon nie leży na stole podczas wspólnych posiłków;
  • urządzenie odkłada się w określonym miejscu przed snem;
  • powiadomienia są wyłączane na czas nauki;
  • w wybranych pomieszczeniach lub porach dnia nie korzysta się ze smartfona;
  • dorośli stosują te same reguły, których wymagają od dzieci.

Stałe miejsce na telefonie pomaga zwiększyć dystans do urządzenia. Aby po nie sięgnąć, trzeba wykonać dodatkowy krok, zamiast odruchowo sprawdzać ekran przy każdej chwili nudy lub napięcia. Wieczorem znaczenie ma nie tylko światło ekranu, lecz także emocje wywoływane przez szybkie i intensywne treści. Po serii krótkich filmów trudniej się wyciszyć i przygotować do snu. Podobnie rano warto nie zaczynać dnia od powiadomień, lecz dać organizmowi czas na naturalne rozbudzenie.

Długi czas przed ekranem nie jest jeszcze diagnozą

Rodzice często zaczynają od sprawdzenia statystyk czasu ekranowego. To przydatna wskazówka, ale sama liczba godzin nie przesądza o uzależnieniu. Kamiński opowiada o chłopcu, którego rodzice zobaczyli w telefonie nawet dziesięć godzin korzystania z internetu. Po dokładniejszym sprawdzeniu okazało się, że nastolatek oglądał mecze piłkarskie, ponieważ domowy komputer musiał dzielić z rodzeństwem. W inne dni używał telefonu znacznie krócej, uprawiał sport, dobrze się uczył i prawidłowo funkcjonował wśród rówieśników.

Ważne jest więc nie tylko to, ile czasu dziecko spędza przy ekranie, ale także co wtedy robi. Słuchanie muzyki podczas dojazdu do szkoły, obejrzenie filmu edukacyjnego i wielogodzinne bezwładne przewijanie krótkich nagrań to różne aktywności. Pomocne może być wspólne przejrzenie aplikacji i rozmowa o tym, do czego telefon jest dziecku potrzebny, zanim rodzic ustali limity lub blokady.

Mechanizm krótkich filmów opiera się na ciągłym oczekiwaniu na coś jeszcze ciekawszego. Użytkownik nie wie, kiedy pojawi się treść, która szczególnie go zainteresuje, dlatego przewija dalej. Algorytmy dopasowują materiały do wcześniejszych reakcji, a poczucie niedosytu utrudnia zakończenie korzystania z aplikacji.

W Diagnozie Młodzieży 2026 71 proc. ankietowanych młodych ludzi przyznało, że zbyt często sięga po telefon. Psycholog zaznacza jednak, że w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-11 formalnie ujęto uzależnienie od gier komputerowych, a nie ogólne uzależnienie od telefonu czy komputera. Problematyczne korzystanie z ekranów może mimo to przyjmować formę uzależnienia behawioralnego.

Telefon bywa wtedy sposobem na chwilowe obniżenie napięcia. Smutek, złość, nuda albo rozczarowanie zostają przykryte filmem, rolką czy rozmową w sieci. Mózg zapamiętuje ulgę i przy kolejnych trudnych emocjach podpowiada ten sam schemat. Z czasem sięganie po urządzenie może stać się automatyczne, a kontrolowanie czasu coraz trudniejsze.

Sygnały ostrzegawcze obejmują przede wszystkim:

  • silną, trudną do odparcia potrzebę sprawdzania telefonu;
  • utratę kontroli nad długością i sposobem korzystania z urządzenia;
  • potrzebę coraz dłuższego kontaktu z ekranem;
  • rozdrażnienie, złość lub pobudzenie po odebraniu dostępu do telefonu;
  • rezygnowanie z wcześniejszych zainteresowań, sportu i spotkań;
  • świadomość szkód, na przykład problemów ze snem lub nauką, przy jednoczesnym powtarzaniu tego zachowania.

Terapia przywraca telefonowi rolę narzędzia

Celem pomocy nie jest całkowite usunięcie telefonu z życia, bo dla większości osób jest on potrzebnym narzędziem. Chodzi o odzyskanie kontroli i znalezienie innych sposobów radzenia sobie z napięciem. Jednej osobie może pomóc wysiłek fizyczny, innej spokojna aktywność, taka jak joga. Znaczenie mają także sen, regularne posiłki i podstawowa troska o zdrowie – bez nich trudniej regulować emocje.

Pierwsze spotkanie ze specjalistą ma charakter diagnostyczny. Terapeuta sprawdza, co dzieje się z codziennym funkcjonowaniem, relacjami, nauką, odpoczynkiem i emocjami. Wizyta może być zasadna wtedy, gdy korzystanie z telefonu zaczyna wypierać inne aktywności albo mimo widocznych strat nie udaje się go ograniczyć.

Rodzice mogą korzystać z kontroli rodzicielskiej, ale ustawienie limitu powinno być poprzedzone rozmową o planie dnia i potrzebach dziecka. Sam zakaz bez alternatywy często zostawia pustkę. Jeśli telefon zostaje odłożony, warto zaplanować w zamian wspólny czas, ruch, spotkanie, książkę albo inną aktywność, która nie opiera się na kolejnym ekranie.

Przykład dorosłych ma tu większą siłę niż najbardziej szczegółowy regulamin. Rodzic jedzący z telefonem, zasypiający przy ekranie i stale sprawdzający wiadomości będzie miał trudność z przekonaniem dziecka, że smartfon powinien służyć tylko do określonych celów. Równowaga cyfrowa zaczyna się więc nie od samego urządzenia, lecz od sposobu, w jaki cała rodzina odpoczywa, rozmawia i reaguje na napięcie.

na podstawie: UM Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Krakowa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji