Tymczasowy areszt po śmiertelnym wypadku na Solnej. Zginęły dwie osoby

Tymczasowy areszt po śmiertelnym wypadku na Solnej. Zginęły dwie osoby

FOT. Prokuratura Okręgowa w Krakowie

Na ulicy Solnej samochód wypadł z toru jazdy i wjechał na chodnik, gdzie potrącił rodzinę z niemowlęciem. Dwie osoby dorosłe zmarły w szpitalu, a dziecko trafiło pod opiekę lekarzy. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie dla 26-letniego kierowcy. Śledczy ustalili wstępnie, że Volkswagen jechał około 40 km/h szybciej, niż pozwalało ograniczenie.

  • Kierowca stracił panowanie na łuku drogi
  • Wstępna opinia biegłego wskazuje na prędkość
  • Podejrzany nie przyznał się i trafił do aresztu

Kierowca stracił panowanie na łuku drogi

Do wypadku doszło 22 sierpnia w Krakowie. Kierujący Volkswagenem, w którym oprócz niego znajdowały się jeszcze trzy osoby, na łuku drogi stracił panowanie nad autem. Samochód zjechał na chodnik i potrącił kobietę oraz mężczyznę prowadzących wózek z niemowlęciem.

Na miejscu pracowali policjanci, prokurator oraz biegły sądowy zajmujący się rekonstrukcją wypadków drogowych. Poszkodowanym udzielono pomocy medycznej, jednak życia dorosłych nie udało się uratować. Oboje zmarli tego samego dnia w szpitalu.

Niemowlę doznało wielonarządowych obrażeń, które lekarze zakwalifikowali jako chorobę realnie zagrażającą życiu. Późnym wieczorem stan dziecka określono jako stabilny. Dalsze informacje o jego stanie nie zostały podane.

Wstępna opinia biegłego wskazuje na prędkość

Prokuratura Rejonowa Kraków–Podgórze w Krakowie wszczęła śledztwo w sprawie wypadku z art. 177 § 2 Kodeksu karnego. Wstępna opinia biegłego do spraw rekonstrukcji zdarzeń drogowych wskazuje, że jedyną przyczyną wypadku było nieprawidłowe zachowanie kierowcy.

Według ustaleń biegłego mężczyzna przekroczył obowiązujące w tym miejscu ograniczenie o około 40 km/h. W zarzucie zapisano, że nie zastosował się do znaku B-33, który ograniczał prędkość do 30 km/h. Prokuratura zarzuca mu umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, którego skutkiem były nieumyślne konsekwencje w postaci śmierci dwóch osób i ciężkich obrażeń dziecka.

Kierowcę przebadano alkomatem. Urządzenie nie wykazało alkoholu w wydychanym powietrzu, ale od mężczyzny pobrano krew do badań na obecność alkoholu i innych substancji. Wyniki tych analiz mogą uzupełnić materiał dowodowy.

Podejrzany nie przyznał się i trafił do aresztu

Hubert B., mieszkaniec województwa mazowieckiego, nie przyznał się do zarzutu. W swoich wyjaśnieniach wskazywał między innymi, że samochód wpadł w poślizg z powodu nierównej nawierzchni. Ta wersja będzie oceniana w toku śledztwa wraz z opiniami biegłych i pozostałymi dowodami.

Po przesłuchaniu prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego na trzy miesiące. Sąd przychylił się do tego wniosku. Za zarzucane przestępstwo grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności. Sam fakt przedstawienia zarzutu i zastosowania aresztu nie przesądza o winie mężczyzny – tę może ostatecznie ocenić wyłącznie sąd.

na podstawie: Prokuratura Okręgowa w Krakowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Prokuratura Okręgowa w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji