[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga: Wisła Kraków – Pogoń Siedlce 2:0. Lider z Reymonta potwierdził klasę

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga: Wisła Kraków – Pogoń Siedlce 2:0. Lider z Reymonta potwierdził klasę

Wisła Kraków wygrała z Pogonią Siedlce 2:0 w 34. kolejce Betclic 1. ligi, a o końcowym układzie sił przesądziły trafienia przed przerwą i na starcie drugiej połowy. W niedzielne popołudnie na Synerise Arenie, czyli Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana, gospodarze z Krakowa zrobili swoje i dopisali kolejne punkty do bardzo mocnego dorobku.

Mecz miał taki przebieg, jakiego można było się spodziewać po liderze tabeli grającym z drużyną walczącą o spokojniejsze miejsce w klasyfikacji. Wisła od początku próbowała narzucić swój rytm, a Pogoń przede wszystkim pilnowała, żeby długo utrzymać wynik bezbramkowy. W pierwszej połowie nie brakowało walki, o czym przypomniała już żółta kartka dla R. Gigera w 20. minucie, ale z biegiem czasu przewaga krakowian zaczęła się coraz wyraźniej rysować.

Biedrzycki otworzył drogę do zwycięstwa

Przełom przyszedł w 41. minucie. Wtedy W. Biedrzycki wpisał się na listę strzelców i dał Wiśle prowadzenie, które uspokoiło nastroje na trybunach i pozwoliło gospodarzom wejść do szatni z zasłużonym zapasem. To był ważny moment, bo jeszcze przed przerwą krakowski zespół nie musiał już gonić meczu, tylko mógł dalej rozgrywać go po swojemu.

Po zmianie stron obraz spotkania długo nie ulegał rewolucji, ale było widać, że Wisła ma wszystko pod kontrolą. Zespół z Krakowa nie przyspieszał na siłę, raczej cierpliwie czekał na kolejny moment, w którym da się zamknąć sprawę. W 60. minucie trener gospodarzy sięgnął po dwie zmiany, wpuszczając E. Omicia i M. Kuziemkę, a Pogoń odpowiadała kolejnymi próbami odświeżenia składu.

Drugi cios i spokojna końcówka przy Reymonta

W 68. minucie żółtą kartkę obejrzał M. Kutwa, chwilę później podobny los spotkał B. Poczobuta z Pogoni, ale nie były to wydarzenia, które mogłyby odwrócić losy rywalizacji. Już w 72. minucie krakowianie dopięli jednak swego po raz drugi. M. Bozic podwyższył na 2:0 i tym samym praktycznie zamknął mecz.

Końcówka upłynęła pod znakiem kontroli gospodarzy i kolejnych roszad po obu stronach. Wisła jeszcze wprowadzała świeże siły, a Pogoń próbowała szukać choćby kontaktowego trafienia, ale bez skutku. W 84. minucie z boiska zszedł też strzelec pierwszego gola W. Biedrzycki, a wynik nie zmienił się już do ostatniego gwizdka L. Lewandowskiego.

Dla Wisły to zwycięstwo ma duże znaczenie nie tylko przez sam rezultat, ale też przez sposób, w jaki zostało wywalczone. Lider z 71 punktami znów pokazał, że potrafi cierpliwie przeczekać trudniejsze fragmenty i uderzyć w odpowiednim momencie. W Krakowie nikt nie będzie się jednak oszukiwał: przy takim układzie tabeli liczy się już przede wszystkim konsekwencja, a ta w niedzielę była po stronie gospodarzy.

Wisła KrakówStatystykaPogoń Siedlce
2Gole0