Hantawirus na pokładzie Hondiusa. Służby mówią o niskim ryzyku

Hantawirus na pokładzie Hondiusa. Służby mówią o niskim ryzyku

FOT. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie

Na pokładzie m/v Hondius choroba zdążyła już spowodować trzy zgony, lecz pasażerów i załogę, którzy pozostali na statku, nie dotyczą dziś nowe objawy. Na Teneryfie trwa ewakuacja prowadzona pod nadzorem WHO, ECDC i władz hiszpańskich, a zakażeni trafiają do szpitali w Europie oraz w Republice Południowej Afryki. W sprawę włączono także polski nadzór sanitarny, bo jedna osoba polskiego pochodzenia mogła mieć kontakt z chorym. Służby uspokajają jednak, że ogólne ryzyko pozostaje niskie.

  • Ewakuacja na Teneryfie odbywa się pod ścisłą kontrolą
  • Andes potrafi przenosić się między ludźmi, ale skala zakażeń bywa ograniczona
  • Objawy pojawiają się gwałtownie i wymagają czujności

Ewakuacja na Teneryfie odbywa się pod ścisłą kontrolą

Główny Inspektor Sanitarny dostał pierwsze zgłoszenie przez WHO 2 maja. Do 10 maja w sprawie odnotowano osiem zachorowań – pięć potwierdzonych, dwa prawdopodobne i jedno podejrzenie – oraz trzy zgony. Cztery osoby leczone są w szpitalach w Europie, jedna w Republice Południowej Afryki.

Wyokrętowanie pasażerów odbywa się w trybie sanitarnym: bezpośrednio z portu na lotnisko i do wydzielonych samolotów. Po zejściu ludzi ze statku m/v Hondius jednostka ma wrócić do Rotterdamu, gdzie przejdzie dekontaminację. Pozostali pasażerowie mają zostać objęci sześciotygodniową kwarantanną.

Andes potrafi przenosić się między ludźmi, ale skala zakażeń bywa ograniczona

To nie jest zwykły hantawirus z euroazjatyckiego kręgu zakażeń. Podtyp Andes, notowany od lat w Ameryce Południowej, ma zdolność przenoszenia się między ludźmi, zwykle przy bliskim kontakcie – w kabinie, podczas opieki nad chorym albo przez kontakt z płynami ustrojowymi.

Szacowany współczynnik zakaźności wynosi około 2, więc jedna chora osoba może zarazić średnio dwie kolejne. To dużo mniej niż w przypadku wariantu Omikron, który w szczycie pandemii osiągał wartości kilkunastokrotnie wyższe. WHO, ECDC i GIS oceniają więc ryzyko epidemiczne dla ogółu jako niskie i nie widzą zagrożenia pandemią. Główny Inspektor Sanitarny pozostaje w stałym kontakcie z obiema instytucjami.

Objawy pojawiają się gwałtownie i wymagają czujności

Sygnały, które mogą wskazywać na zakażenie hantawirusem, to nagły początek choroby, gorączka przekraczająca 38,5 st. C, silne osłabienie, bóle mięśni, brzucha, karku i głowy, wymioty, biegunka, spadek ilości oddawanego moczu, duszność oraz wybroczyny na skórze. W cięższych postaciach choroba może prowadzić do krwawień z przewodu pokarmowego, niewydolności nerek albo niewydolności oddechowej.

Nie ma leczenia swoistego – lekarze stosują terapię objawową. Powszechnie dostępnej szczepionki przeciw hantawirusom również nie ma. Okres wylęgania trwa średnio od 12 do 16 dni, ale może wydłużyć się nawet do 42 dni. Osoby z kontaktu obejmuje się nadzorem epidemiologicznym, czyli samoobserwacją i zgłaszaniem objawów; w tej sprawie dotyczy to także jednej osoby polskiego pochodzenia, która nie ma obecnie dolegliwości.

na podstawie: Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.