Pościg w Krakowie skończył się dwoma kolizjami i ujawnieniem narkotyków

Pościg w Krakowie skończył się dwoma kolizjami i ujawnieniem narkotyków

Po około trzech kilometrach ucieczki kierowca toyoty porzucił auto i ruszył pieszo, ale policjanci z krakowskiej drogówki zatrzymali go po chwili. Wcześniej doprowadził do dwóch kolizji z radiowozem, jechał po alkoholu i po narkotykach, a do tego nie miał prawa prowadzić samochodu.

Do zdarzenia doszło 10 maja na południu Krakowa. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Krakowie prowadzili tam kontrolę drogową, gdy kierujący nie zatrzymał się do kontroli i zaczął uciekać. Funkcjonariusze ruszyli za nim z użyciem sygnałów uprzywilejowania, a podczas pościgu mężczyzna wielokrotnie łamał przepisy i dwukrotnie uderzył w ścigający go radiowóz.

Po zatrzymaniu wyszło na jaw, że za kierownicą siedział 27-letni mieszkaniec powiatu brzeskiego. Policjanci ustalili, że nie ma on uprawnień do prowadzenia pojazdów osobowych, a w policyjnych bazach figuruje jako poszukiwany przez kilka organów - do ustalenia miejsca pobytu i odbycia zastępczej kary aresztu. Badanie trzeźwości wykazało blisko 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, a test narkotykowy pokazał obecność metamfetaminy. Dokładny poziom substancji ma potwierdzić badanie krwi wykonane w placówce medycznej.

Po wykonaniu czynności w Komisariacie Policji VI w Krakowie mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i pod wpływem środka odurzającego - za co Kodeks karny przewiduje karę do 3 lat więzienia. Odpowie też za niezatrzymanie się do policyjnej kontroli, co zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. W ogniwie do spraw wykroczeń wszczęto dodatkowo postępowanie za jazdę bez wymaganych uprawnień i spowodowanie kolizji z radiowozem. Mężczyzna ma też trafić do aresztu, aby odbyć zasądzone przez sąd kary.

To był kierowca, który w jednej nocnej ucieczce skumulował niemal wszystko, czego policja na drogach obawia się najbardziej - alkohol, narkotyki, brak uprawnień i pogoń zakończoną zderzeniami. Taki zestaw nie zostawia już miejsca na przypadek, tylko na twarde konsekwencje.

na podstawie: Policja Kraków.