Konie do Morskiego Oka pojadą dalej. Wojewoda pisze do premiera

Konie do Morskiego Oka pojadą dalej. Wojewoda pisze do premiera

W Zakopanem padła stanowcza deklaracja dotycząca przewozu konnego na trasie do Morskiego Oka. Wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar zapowiedział przekazanie premierowi informacji o sytuacji na Podhalu, a także działania w sprawie używania słowa „inspekcja”. W tle pozostaje spór o dobrostan koni, bezpieczeństwo oraz znaczenie transportu dla mieszkańców i kultury regionu.

  • Wojewoda zapowiada pismo do premiera w sprawie Podhala
  • Spór obejmuje bezpieczeństwo ludzi i zwierząt
  • Konie pozostają częścią sporu o tradycję i dobrostan

Wojewoda zapowiada pismo do premiera w sprawie Podhala

Podczas konferencji prasowej w Zakopanem Krzysztof Jan Klęczar mówił o odpowiedzialności za region, poszanowaniu prawa i ochronie żywego dziedzictwa kulturowego. Odniósł się przede wszystkim do sytuacji związanej z przewozem konnym na trasie do Morskiego Oka.

Wojewoda zapowiedział, że przekaże premierowi obszerną informację o wydarzeniach na Podhalu. Jak poinformował, przygotował już pismo opisujące sytuację. Zwrócił się w nim także o wyraźne wskazanie, że szacunek dla lokalnej tradycji i kultury powinien być uwzględniany w podejmowanych działaniach.

„Poszanowanie dla lokalnej tradycji i kultury jest niezwykle ważne i istotne i nie może podlegać dyskusji” – mówił Krzysztof Jan Klęczar.

W konferencji uczestniczyli również posłanka Urszula Nowogórska, starosta tatrzański Andrzej Skupień, dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski, prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka Andrzej Mąka, prezes Zarządu Głównego Związku Podhalan w Polsce Julian Kowalczyk oraz regionalista Jan Karpiel-Bułecka.

Spór obejmuje bezpieczeństwo ludzi i zwierząt

Wojewoda krytycznie ocenił działania organizacji, które jego zdaniem zakłócają funkcjonowanie regionu. Wskazywał na przypadki zastraszania przedstawicieli samorządu, zagrożenie dla ludzi i zwierząt oraz niebezpieczeństwo w ruchu.

„Nie ma zgody państwa na to, żeby ktoś łamał prawo w imię budowania własnych zasięgów i popularności” – powiedział wojewoda małopolski.

Krzysztof Jan Klęczar odniósł się także do osób posługujących się określeniem „inspekcja”. Zwracał uwagę, że samo użycie tego słowa może sugerować uprawnienia, których dana grupa lub osoba nie posiada. Według wojewody dochodziło do sytuacji, w których ktoś zakładał elementy przypominające mundur, umieszczał napis „inspekcja” na odzieży, a następnie zastraszał mieszkańców i wchodził na ich posesje.

Wojewoda poinformował, że po rozmowach z Urszulą Nowogórską zostanie podjęta próba uregulowania na poziomie krajowym znaczenia tego określenia. Dla mieszkańców i osób prowadzących działalność na Podhalu oznacza to zapowiedź dalszych działań dotyczących nie tylko samego transportu konnego, lecz także sposobu przeprowadzania kontroli i egzekwowania prawa.

Konie pozostają częścią sporu o tradycję i dobrostan

Jednym z tematów konferencji była kondycja koni wykorzystywanych na trasie do Morskiego Oka. Wojewoda mówił o wielowiekowej historii pracy tych zwierząt oraz o ich znaczeniu dla kultury Podhala. Odwołał się przy tym do własnych rozmów i poszukiwań opracowań naukowych dotyczących stanu koni pracujących przy przewozie.

„Wielokrotnie prosiłem, aby przeciwnicy pracy koni pokazali mi choćby jedno opracowanie, pod którym podpisana jest osoba ze świata nauki albo ktoś z hodowców, który potwierdza tezę, że konie w Morskim Oku są w złej kondycji lub są źle traktowane” – zaznaczył.

Wypowiedź wojewody przedstawiała jego stanowisko w trwającej debacie. Sam spór obejmuje kilka spraw jednocześnie: dobrostan zwierząt, bezpieczeństwo przewozu, dochody osób zajmujących się transportem oraz zachowanie charakterystycznego obrazu Podhala. Właśnie dlatego dyskusja o koniach dotyczy także mieszkańców regionu i funkcjonowania gospodarstw związanych z ruchem turystycznym.

Krzysztof Jan Klęczar podkreślał, że usunięcie koni zmieniłoby sposób postrzegania Podhala przez przyjezdnych. Jego zdaniem są one częścią kulturowego krajobrazu regionu, który przyciąga turystów z Polski, Europy i innych części świata.

Na zakończenie konferencji wojewoda odniósł się do zapowiedzi, że konie nie będą już wozić turystów na trasie do Morskiego Oka. Zadeklarował, że przewóz będzie kontynuowany.

„Koniki jeździły, jeżdżą i pojadą” – oświadczył Krzysztof Jan Klęczar.

na podstawie: MUW.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji