Arszenik w kluskach i śmierć dziecka. Zbrodnia, która wstrząsnęła Krakowem

FOT. Urząd Miasta w Krakowie
W izbie Samowskich obiad zamienił się w scenę śmiertelnego dramatu. Żona zjadła tylko kilka łyżek i przeżyła, ale dzieci dostały resztę zatrutych klusek. Śledczy szybko odkryli, że arszenik nie trafił do garnka przypadkiem. Przed krakowskim sądem ujawniono plan mężczyzny, który chciał pozbyć się własnej żony.
- Zwykła wymówka wystarczyła, by kupić truciznę
- Zatrute kluski miały zabić tylko jedną osobę
- Wyrok zapadł po obdukcji i zeznaniach świadków
Zwykła wymówka wystarczyła, by kupić truciznę
Tydzień przed tragedią Sebastian Samowski pojawił się w sklepie korzenno-chemicznym przy ulicy Szewskiej. Od młodego czeladnika kupił porcję arszeniku, wówczas znanego także jako bielik albo trutka. Tłumaczył, że potrzebuje środka na szczury, które miały opanować jego dom.
Taka historia nie wzbudzała większych podejrzeń. W XVII-wiecznym Krakowie gryzonie były codziennym problemem w gęsto zabudowanych domach. Sklepy korzenne i apteki sprzedawały nie tylko przyprawy, herbatę czy tytoń, ale również substancje wykorzystywane w rzemiośle, między innymi do garbowania skór, zabezpieczania drewna i zwalczania szkodników.
Arszenik był tani, bezwonny i łatwo można było wymieszać go z jedzeniem. Sprzedawcy zwykle nie prowadzili rejestrów kupujących, nie sprawdzali ich tożsamości ani nie pytali dokładnie o przeznaczenie preparatu. Dla osoby z przestępczym zamiarem oznaczało to łatwy dostęp do substancji, której późniejsze wykrycie pozostawało poza możliwościami ówczesnej medycyny.
Samowski nie kupił jednak proszku po to, by walczyć z gryzoniami. Podczas przesłuchania przyznał, że żona mu się znudziła.
„Przykrzyła się”.
Akta wskazywały również, że wcześniej szukał sposobu na pozbycie się kobiety. Arszenik miał stać się narzędziem ostatecznego rozwiązania małżeńskiego konfliktu.
Zatrute kluski miały zabić tylko jedną osobę
W kwietniowe popołudnie, gdy żona wyszła z domu, Samowski wsypał truciznę do garnka z kluskami przygotowanymi na obiad. Po jej powrocie próbował stworzyć pozory, że sam również je tę samą potrawę. Nabrał niewielką porcję, a następnie nakazał żonie zjeść resztę i nie częstować nią nikogo.
Kobieta nie zastosowała się do polecenia. Zjadła zaledwie dwie łyżki, po czym podała jedzenie dzieciom. Chwilę później w domu rozpoczęła się walka o życie. Żona gwałtownie zwymiotowała, co mogło ograniczyć ilość trucizny w jej organizmie. Dzieci przyjęły znacznie większą dawkę.
Córka Salusia ciężko zachorowała. Drugie dziecko zmarło niemal natychmiast, a jego konwulsje i krzyki zaalarmowały sąsiadów. Świadkowie, którzy weszli do izby, później zeznawali przed sądem o stanie dzieci. Ich relacje, a także lekarska obdukcja, wskazywały na otrucie potrawą przygotowaną przez ojca.
To, że Samowski próbował ograniczyć odpowiedzialność do zamachu na żonę, nie wystarczyło. Jego obrona argumentowała, że mężczyzna zabronił dzielenia się posiłkiem, a zatem nie chciał śmierci dziecka. Samowski utrzymywał też, że nie widział, jak żona karmiła dzieci, oraz że nie wiedział, iż trucizna może doprowadzić do takiego skutku.
Krakowski sąd miejski odrzucił tę linię obrony. Uznał, że osoba, która świadomie dodaje śmiertelną substancję do jedzenia przeznaczonego dla rodziny, odpowiada za konsekwencje swojego działania. Nie można było zasłonić się samym zakazem podawania potrawy dzieciom.
Wyrok zapadł po obdukcji i zeznaniach świadków
Samowski został zatrzymany i osadzony w lochu. W czasie przesłuchań nie zaprzeczał, że kupił arszenik przy Szewskiej i dodał go do klusek. Twierdził jednak, że chciał zwalczyć szczury. W jednej z wersji jego wyjaśnień żona miała wyjść po piwo, co dało mu sposobność do wsypania trucizny.
Sąd uznał go za winnego usiłowania zabójstwa żony oraz spowodowania śmierci dziecka. Odpowiedzialność wynikała nie tylko z zeznań, ale także z ustaleń dotyczących przyczyny zgonu. Obdukcja potwierdziła, że dziecko zatruło się jedzeniem przygotowanym przez ojca.
W tamtym okresie gwałtowne wymioty, skurcze i drgawki można było pomylić z objawami choroby zakaźnej albo zatruciem zepsutym jedzeniem. Lekarze nie dysponowali metodą chemicznego wykrywania arszeniku w tkankach zmarłego. W sprawie Samowskiego zadziałały jednak inne dowody – duża dawka trucizny, śmierć dziecka, zeznania sąsiadów i niespójne tłumaczenia oskarżonego.
Zapadł wyrok śmierci. Samowski złożył apelację, lecz orzeczenie utrzymano. Egzekucję wykonał krakowski kat na Rynku Głównym.
Ta sprawa pokazuje również, jak niewielka była kontrola nad sprzedażą niebezpiecznych substancji. Arszenik miał legalne zastosowania, dlatego można go było kupić pod pretekstem walki ze szczurami. Dla mieszkańców ówczesnego Krakowa sama obecność takiego środka w domu nie musiała oznaczać przestępstwa – podejrzenia pojawiały się dopiero wtedy, gdy po jego użyciu dochodziło do śmierci.
na podstawie: Urząd Miasta w Krakowie.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Mały z nazwy, wielki w powietrzu - historia szybowca IS-B Komar

Krakowski weekend pełen atrakcji. Filmy, koncerty i sport nad Wisłą

Dwa takie tramwaje zachowały się w Polsce. Jeden wyjedzie na krakowskie tory

Arszenik w kluskach i śmierć dziecka. Zbrodnia, która wstrząsnęła Krakowem

600 tysięcy złotych dla OSP. Powiat krakowski wzmacnia ratowników

Weekend poza Krakowem? Zapisy na Festiwal Biegowy w Laskowej nadal są otwarte

Zaatakował policjantów nożem. Skończył w areszcie

Ile +/- kosztuje smart home w Krakowie?

Włamał się, by okraść i… zasnął

Przejazd na Łokietka zostanie zamknięty. Autobusy pojadą inaczej

Tramwaje pojadą częściej, ale niektóre zmienią numery. Nadchodzi nowa sieć

Nowa przeprawa na Dłubni gotowa. Most w Michałowicach już po odbiorze

Fundusze dla Małopolski pod lupą. W centrum bezpieczeństwo i odporność

Do Bronowic nadal bez tramwajów. Autobusy zostają na dłużej
Przydatne dane teleadresowe
- Prokuratura Rejonowa Kraków-Prądnik Biały - kontakt, godziny przyjęć, dojazd
- Specjalistyczna Poradnia Wczesnej Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej w Krakowie - kontakt, godziny, zapis dziecka
- Muzeum Inżynierii i Techniki w Krakowie - bilety, godziny, wystawy i dojazd
- Parafia Zmartwychwstania Pańskiego w Krakowie - msze, kancelaria, kontakt
- Prokuratura Rejonowa Kraków-Śródmieście Zachód - kontakt, godziny przyjęć, właściwość
- Nowohuckie Centrum Kultury Kraków - kontakt, bilety, zajęcia stałe i dojazd
