KKW 1929 z dwoma medalami – Borucki został mistrzem Europy po proteście

KKW 1929 z dwoma medalami – Borucki został mistrzem Europy po proteście

FOT. ZIS Kraków

W Montemor-o-Velho emocje nie skończyły się na mecie, bo o złocie Alexa Boruckiego zdecydowały jeszcze protesty i decyzje sędziów. Z portugalskich mistrzostw Europy polska reprezentacja przywiozła dziewięć medali, a dwa z nich trafiły do zawodników krakowskiego Kolejowego Klubu Wodnego 1929. Najpierw przyszło zwycięstwo w K-1 na 500 m, a potem nerwowe oczekiwanie na potwierdzenie wyniku. Srebro dorzuciła Adrianna Kąkol, która z czwórką znów stanęła blisko europejskiego szczytu.

  • Borucki wygrał wyścig, ale o złocie długo jeszcze nie było ciszy
  • Srebro Adrianny Kąkol przyszło w mocnej, olimpijskiej czwórce

Borucki wygrał wyścig, ale o złocie długo jeszcze nie było ciszy

Alex Borucki wszedł do finału na 500 m z formą, która pozwoliła mu ograć nazwiska ciężkiego kalibru. Na torze zostawił za plecami choćby mistrza olimpijskiego Czecha Josefa Dostala i Węgra Adama Vargę. Potem jednak pojawił się spór o tor, bo sędziowie uznali, że Polak spłynął ze środkowej części wyznaczonego pasa.

Dopiero dwa protesty złożone po wyścigu odwróciły sytuację. Kara została cofnięta, a 20-latek mógł już oficjalnie odebrać złoto. Ceremonia medalowa przeciągnęła się do następnego dnia, bo organizatorzy czekali na ostateczne rozstrzygnięcie. Sam zawodnik nie krył ulgi.

„Nikt mi go teraz nie zabierze” – mówił po zejściu z podium.
„Długo to wszystko trwało, było sporo nerwów, ale wygrał sport. I to jest najważniejsze”.

Dla Boruckiego ten start miał jeszcze jeden wymiar. W tym samym miejscu, trzy lata wcześniej, zdobył tytuł mistrza Europy juniorów w tej samej konkurencji. Teraz dopisał do tej historii seniorski tytuł, i to w rywalizacji, w której nie było miejsca na błędy.

Srebro Adrianny Kąkol przyszło w mocnej, olimpijskiej czwórce

Drugą krakowską medalistką została Adrianna Kąkol. W niedzielnym finale K-4 na 500 m wraz z Sandrą Ostrowską, Dominiką Putto i Katarzyną Kościółek zajęła drugie miejsce, dokładając do dorobku reprezentacji srebro w olimpijskiej konkurencji.

Ta osada już wcześniej miała w dorobku tytuły mistrzyń świata i Europy, więc wynik z Portugalii nie jest przypadkiem, lecz kolejnym potwierdzeniem stabilnej pozycji w europejskiej czołówce. Dla KKW 1929 to ważny sygnał: krakowski klub znów ma zawodników, którzy potrafią wejść na podium w najtwardszej międzynarodowej stawce.

W sumie biało-czerwoni zakończyli te mistrzostwa z dziewięcioma medalami, a KKW 1929 wrócił do Krakowa z dwoma z nich. Jeden błysnął długo wyczekiwanym złotem. Drugi dołożył srebro, które tylko potwierdziło, że klubowa łódź płynie w dobrym kierunku.

na podstawie: ZIS Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (ZIS Kraków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.