[PIŁKA NOŻNA] Raków Częstochowa – Cracovia 4:1 w PKO BP Ekstraklasie – Makuch i Rocha przesądzili o meczu

[PIŁKA NOŻNA] Raków Częstochowa – Cracovia 4:1 w PKO BP Ekstraklasie – Makuch i Rocha przesądzili o meczu

Raków Częstochowa wygrał z Cracovią 4:1 w 29. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a wynik 2:0 do przerwy szybko zamienił się w bardzo pewne zwycięstwo gospodarzy. W niedzielne południe, 19 kwietnia 2026 roku, na Miejskim Stadionie Piłkarskim Raków w Częstochowie mecz prowadził Szymon Marciniak, a dla krakowian była to boleśnie nieprzyjemna wyprawa na Śląsk Częstochowski.

Końcówka pierwszej połowy ustawiła ten mecz

Spotkanie od początku miało wyraźny rytm: Raków dłużej utrzymywał się przy piłce, a Cracovia próbowała zamykać przestrzenie i czekać na swoje momenty w ustawieniu opartym na pięciu obrońcach. Przez dłuższy czas goście trzymali się planu całkiem solidnie, ale końcówka pierwszej połowy wywróciła ich pomysł do góry nogami.

Najpierw w 39. minucie Patryk Makuch otworzył wynik i dał Rakowowi potrzebny spokój. Chwilę później nerwowość po stronie Cracovii tylko rosła. Boško Šutalo obejrzał żółtą kartkę, a zaraz potem po analizie VAR Szymon Marciniak wyrzucił z boiska Amira Al-Ammariego. To był moment, który całkowicie zmienił układ sił. Raków dostał przewagę liczebną, a tuż przed przerwą wykorzystał jeszcze rzut karny, pewnie zamieniony na gola przez J. Brunesa. Na tablicy zrobiło się 2:0 i krakowscy kibice mogli już czuć, że z tego wyjazdu łatwo nie będzie niczego uratować.

Makuch zakończył show, Rocha huknął w samo okienko

Po przerwie Cracovia zdołała jeszcze na moment podnieść głowę. W 50. minucie D. Kameri zdobył kontaktowego gola i przez chwilę mogło się wydawać, że goście spróbują wrócić do meczu. Tyle że Raków odpowiedział szybko i bez litości. W 60. minucie Patryk Makuch znowu znalazł się tam, gdzie trzeba, i skompletował dublet. To był właśnie ten moment, w którym gospodarzom wróciło pełne panowanie nad wydarzeniami na boisku.

Trener Łukasz Tomczyk dobrze czytał mecz, a jego zmiany tylko podkręcały tempo Rakowa. Z boiska zszedł między innymi I. Brusberg, pojawili się świeżsi zawodnicy, a w końcówce swoje zrobił także Leonardo Rocha. W 90. minucie napastnik Rakowa przymierzył w samo okienko i ustalił wynik na 4:1. Dla Cracovii to była już tylko gorzka kropka nad i, bo mecz dawno wymknął się spod kontroli.

Statystyki też pokazują, kto miał więcej jakości w decydujących fragmentach. Raków prowadził w posiadaniu piłki 61 do 39 procent, a celnych strzałów było 7 do 6 na korzyść gospodarzy. Cracovia wywalczyła więcej rzutów rożnych, bo 7 do 2, ale z tej przewagi nie potrafiła zrobić większego pożytku. Raków zgarnął więc trzy punkty, które mają znaczenie w górnej części tabeli, a Cracovia po tej porażce znów musi zerkać w dół, bo sytuacja w klasyfikacji robi się dla niej coraz bardziej niewygodna.

Raków CzęstochowaStatystykaCracovia
4Gole1
61%Posiadanie39%
7Strzały celne6
1Strzały niecelne4
9Strzały łącznie19
1Strzały zablokowane9
7Strzały w polu karnym9
2Strzały spoza pola10
2Rzuty rożne7
10Faule17
1Spalone1
1Żółte kartki2
0Czerwone kartki1
5Interwencje bramkarza3
558Liczba podań345
491Podania celne265
88%Skuteczność podań77%