[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga – Odra Opole – Wisła Kraków 1:1 na Itaka Arenie po szybkim ciosie i odpowiedzi

2 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Betclic 1. liga – Odra Opole – Wisła Kraków 1:1 na Itaka Arenie po szybkim ciosie i odpowiedzi

Wisła Kraków, która przyjechała do Opola jako lider Betclic 1. ligi, wróci z Itaka Areny tylko z jednym punktem. W meczu 26. kolejki krakowianie zremisowali z Odrą Opole 1:1, a rezultat był już ustalony po pierwszej połowie. Dla gospodarzy to cenny punkt w starciu z faworytem, dla Wisły – wynik, który zostawia spory niedosyt.

Szybka wymiana ciosów przed przerwą

Sobotnie spotkanie długo toczyło się w nerwowym rytmie, ale prawdziwe emocje przyszły w krótkim odstępie czasu w końcówce pierwszej połowy. Najpierw trafiła Odra, gdy w 35. minucie A. Purzycki dał gospodarzom prowadzenie. Radość w Opolu nie trwała jednak długo, bo już dwie minuty później Wisła odpowiedziała golem M. Bozica i zrobiło się 1:1.

Wcześniej krakowianie musieli zmagać się nie tylko z pressingiem rywala, ale też z problemami kadrowymi. Już w 10. minucie z boiska zeszli Jordi Sánchez i Maciej Kuziemka, a ich miejsce zajęli Ángel Rodado oraz Bozic. To wyraźnie wybiło Wisłę z rytmu, choć mimo tych kłopotów zespół z Krakowa szybko złapał kontakt z meczem.

Był też moment, w którym goście mogli odetchnąć z ulgą. Po jednym ze stałych fragmentów Patryk Letkiewicz źle wybił piłkę, ale Odra nie potrafiła wykorzystać tego prezentu. Dla Wisły to był sygnał ostrzegawczy, że w defensywie nie wolno pozwalać sobie na kolejne błędy.

Po przerwie więcej walki niż grania

Po zmianie stron spotkanie zrobiło się jeszcze bardziej szarpane. Żółte kartki oglądali najpierw Wiktor Biedrzycki, potem D. Grujcic, a w 63. minucie także Kacper Duda. To dobrze oddawało obraz gry – było dużo walki, mniej płynnych akcji, a każda piłka ważyła coraz więcej.

Wisła próbowała szukać świeżości zmianami. Boisko opuścił Duda, pojawił się M. Carbo, później na murawie zameldował się F. Duarte, a w końcówce trener sięgał też po kolejne roszady w obronie. Odra również reagowała, zdejmując m.in. strzelca swojego gola, A. Purzyckiego. Mimo tych ruchów żadna ze stron nie znalazła już sposobu na rozstrzygnięcie meczu.

Dla krakowian to remis, który nie zmienia pozycji lidera, ale na pewno nie daje pełnego spokoju. W Opolu Wisła zostawiła trochę za dużo miejsca na niedosyt, bo choć potrafiła odpowiedzieć na stratę gola, to nie zdołała postawić kropki nad „i”. Teraz przed zespołem z Krakowa kolejne zadania – już na początku kwietnia u siebie z Górnikiem Łęczna, a potem seria wyjazdów, która może mieć spore znaczenie w walce o czołowe miejsca.

Odra OpoleStatystykaWisła Kraków
1Gole1

Autor: redakcja sportowa faktykrakowa.pl