Wisła Kraków - GKS Tychy - pewne zwycięstwo gospodarzy w meczu Betclic 1. liga

3 min czytania
Wisła Kraków - GKS Tychy - pewne zwycięstwo gospodarzy w meczu Betclic 1. liga

Wisła Kraków pokonała GKS Tychy 3:1 na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana i umocniła się na prowadzeniu w tabeli Betclic 1. liga - po 20. kolejce ma już 46 punktów, podczas gdy goście pozostają na 17. miejscu z 13 punktami. Spotkanie przyniosło emocje od pierwszego gwizdka - kuriozalny błąd w defensywie i strata piłki poskutkowały prowadzeniem Tychów, ale gospodarze odpowiedzieli błyskawicznie i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.

Przebieg spotkania

Mecz zaczął się od zaskakującego ciosu dla Wisły - w 18. minucie po chaotycznej wymianie podań w polu karnym i przechwycie rywala piłkę w siatce umieścił Bartłomiej Barański, wyprowadzając gości na prowadzenie. Bramkę traktowano jak zimny prysznic dla gospodarzy, którzy szybko musieli się pozbierać.

Odpowiedź przyszła z determinacją i pomysłowością w ofensywie. W 28. minucie precyzyjne dogranie z prawej strony otworzyło drogę do bramki dla Macieja Kuziemki, a ledwie dwie minuty później ten sam piłkarz wykorzystał kolejną szansę i zdobył drugiego gola, kompletując efektowny dublet i odwracając losy spotkania jeszcze przed przerwą. Obie bramki miały w sobie sporo finezji i świadczyły o tym, że Wisła szybko znalazła sposób na rozmontowanie defensywy Tychów.

Druga połowa to już kontrola gry ze strony krakowian - zespół prowadził grę, przyspieszał w odpowiednich momentach i wykorzystywał stałe fragmenty. W 72. minucie po ładnym dośrodkowaniu z rzutu wolnego autorstwa Juliana Ertlthalera siatkę głową trafił Wiktor Biedrzycki, ustalając wynik na 3:1. Ta bramka praktycznie zamknęła sprawę zwycięstwa, choć emocji nie brakowało do końca.

Spotkanie było twardo grane - sędzia często musiał sięgać po kartki. Żółte kartki padały po obu stronach, a napięcie narastało ku końcowi meczu. W 81. minucie gospodarze zostali zmuszeni do gry w dziesiątkę po czerwonej kartce, co stawiało pod znakiem zapytania utrzymanie prowadzenia. Na doliczenie czasu odpowiedział jednak również arbitraż wobec gości - Luiz Silva otrzymał dwie żółte kartki i opuszczał boisko wcześniej, co zmniejszyło możliwość nacisku Tychów w końcowych minutach. Mimo gry w osłabieniu Wisła kontrolowała wynik i dowiozła trzypunktową zdobycz do końcowego gwizdka.

Zmiany w obu ekipach wprowadzały świeżość i próbowały przechylić szalę - gospodarze zabezpieczali wynik, trenerzy manewrowali składem, ale to Wisła potrafiła lepiej wykorzystać swoje okazje. Warto odnotować, że Maciej Kuziemka opuścił boisko po drugim golu, a jego wejście i wyjście miało kluczowe znaczenie dla ofensywnej dynamiki zespołu.

Co dalej dla obu drużyn

Dla Wisły to kolejne cenne punkty i potwierdzenie aspiracji do awansu - prowadzenie w tabeli po 20. kolejce zobowiązuje, ale też daje przewagę psychologiczną przed kolejnymi pojedynkami. Już w najbliższych dniach czeka krakowian mecz towarzyski z Podbeskidziem, a później ligowe wyzwania - wyjazd do Pogoń Grodzisk Mazowiecki i domowe starcie z Wieczystą Kraków.

GKS Tychy wraca do pracy z jasnym celem - poprawić grę w defensywie i punktować częściej, bo obecna pozycja w tabeli wymaga szybkich reakcji. W najbliższym programie rywali są między innymi sparing z Rekordem Bielsko-Biała i ligowe spotkania z Odrą Opole oraz wyjazd do Górnika Łęczna.

Wisła jako gospodarz pokazała dziś charakter - po błędzie umiała odpowiedzieć i zdominować boisko tam, gdzie było trzeba. Kibice opuszczali Reymana zadowoleni, bo ich drużyna pokazała spokój w decydujących momentach i zgarnęła trzy punkty, które mogą okazać się bezcenne w końcowej fazie sezonu.

Wisła KrakówStatystykaGKS Tychy
3Gole1

Autor: redakcja sportowa faktykrakowa.pl