W krakowskich szkołach uczniowie biorą sprawy w swoje ręce. Efekty widać od razu

W krakowskich szkołach uczniowie biorą sprawy w swoje ręce. Efekty widać od razu

W szkolnych korytarzach Krakowa coraz częściej nie chodzi już tylko o lekcje i dzwonek. Uczniowie wybierają strefy relaksu, szklarnie, sprzęt do nagrań i zajęcia, które mają realnie zmienić codzienność w ich budynkach. Szkolny Budżet Obywatelski po sześciu edycjach stał się jednym z najmocniejszych narzędzi uczniowskiej sprawczości w mieście. A teraz ten model szykuje się do wejścia także do podstawówek.

  • Od pilotażu w trzech szkołach do programu, który urósł do miejskiej skali
  • Zwykłe sale zamieniają się w strefy relaksu i małe pracownie
  • Podstawówki wchodzą do gry, a #SU-w-ak wzmacnia samorządy uczniowskie

Od pilotażu w trzech szkołach do programu, który urósł do miejskiej skali

Krakowski Szkolny Budżet Obywatelski zaczynał skromnie, od pilotażu w trzech szkołach. Dziś obejmuje już 62 szkoły ponadpodstawowe, a liczby pokazują, jak szybko taki model potrafi zakorzenić się w szkolnej codzienności. W szóstej edycji zgłoszono 351 projektów, 334 trafiły do głosowania, a 177 z nich zostało wybranych do realizacji.

To nie jest tylko konkurs na pomysły. Uczniowie przechodzą cały proces od rozpoznania potrzeb po przygotowanie kosztorysu, a przy okazji uczą się rzeczy, których nie da się zamknąć w zwykłej klasówce: współdecydowania, negocjacji, obrony własnego zdania i szukania kompromisu. Dla szkół to też konkret – przestrzeń może zmienić się tak, jak widzą ją ci, którzy spędzają w niej najwięcej czasu.

W programie uczestniczą licea, technika, szkoły branżowe, specjalne, szkoły przysposobienia do pracy, bursy i internaty. Każda z nich dostaje budżet równy 6 tys. zł, a pojedynczy projekt nie może kosztować więcej niż 3 tys. zł. Dzięki temu zwycięża nie jeden wielki pomysł, ale kilka dobrze dobranych rozwiązań, które da się rzeczywiście wdrożyć.

Zwykłe sale zamieniają się w strefy relaksu i małe pracownie

W tegorocznej edycji młodzież postawiła na projekty bardzo różne, ale wszystkie wyrastają z codziennych potrzeb. Jedne mają odetchnąć od szkolnego hałasu, inne ułatwić naukę albo po prostu dodać miejsca, w którym można złapać chwilę wytchnienia.

Najczęściej wybierane pomysły to:

  • zielone kąciki,
  • strefy relaksu,
  • doposażenie siłowni,
  • dystrybutory wody pitnej,
  • mobilne studio podcastów,
  • miniszklarnia z pomidorami,
  • domek dla koszatniczki,
  • kurs samoobrony,
  • wieczór kabaretowy,
  • zakup drukarek 3D.

Ta lista dobrze pokazuje, jak szeroko uczniowie myślą o swojej szkole. Nie ograniczają się do ławki i tablicy. Chcą miejsc bardziej przyjaznych, lepiej wyposażonych i takich, które dają przestrzeń do działania także po lekcjach. Miasto wspiera szkoły na każdym etapie – od szkoleń dla koordynatorów po materiały informacyjne, scenariusze lekcji i działania promocyjne.

Proces też ma swój rytm. Jesienią odbywają się warsztaty, podczas których uczniowie uczą się rozpoznawać potrzeby i przekładać je na projekty. Zimą dopracowują pomysły i budżety. Wiosną przychodzi czas promocji i głosowania, a potem przychodzi najbardziej wyczekiwany moment – realizacja zwycięskich inicjatyw.

Podstawówki wchodzą do gry, a #SU-w-ak wzmacnia samorządy uczniowskie

Kraków nie zatrzymuje się na szkołach ponadpodstawowych. W kolejnym roku szkolnym ma ruszyć siódma edycja KSzBO, a obok niej pojawi się pilotaż w 28 szkołach podstawowych. Na ten etap miasto zaplanowało 140 tys. zł. Każda podstawówka ma otrzymać 5 tys. zł oraz wsparcie przy przygotowaniu i prowadzeniu całego procesu.

To ważny krok, bo młodsze roczniki dostaną szansę wejścia w podobny model decydowania o szkolnej przestrzeni. W wielu podstawówkach nie będzie to jednak zupełna nowość – część z nich zna już podobne działania z Programu Wsparcia Samorządów Uczniowskich #SU-w-ak.

Ten drugi krakowski projekt również ma wyraźny efekt na szkolnym gruncie. W szóstej edycji konkursu dotacyjnego uczestniczyło 26 szkół, zrealizowano 46 projektów, a łączna pula wsparcia wyniosła 83 tys. zł. Samorządy uczniowskie sięgały po pieniądze głównie na integrację, wspólne przestrzenie, ekologię, zdrowy styl życia, bezpieczeństwo, pierwszą pomoc, sport i działania charytatywne.

W tym programie najważniejsze jest nie tylko to, co powstaje, ale też to, jak młodzi ludzie dochodzą do efektu. Dostają szkolenia, warsztaty i konsultacje, które pomagają im organizować pracę samorządu, pisać projekty i przekonywać innych do swoich pomysłów. Z takich doświadczeń zostaje coś więcej niż gotowy projekt – zostaje nawyk działania, który z czasem może stać się równie ważny jak sam szkolny budżet.

na podstawie: Urząd Miasta Krakowa.