Z Anglii do Krakowa pieszo. Małżeństwo pokonuje ponad dwa tysiące kilometrów

Z Anglii do Krakowa pieszo. Małżeństwo pokonuje ponad dwa tysiące kilometrów

FOT. Adam Dobrzyńscy / Urząd Miasta Krakowa

Zamiast kilku godzin w samolocie wybrali długą drogę przez kolejne kraje. Karolina i Adam Dobrzyńscy idą do syna, a wyprawa oznacza nie tylko kilometry, lecz także codzienne planowanie i zmęczenie. Ich celem jest wspólna kolacja wigilijna w Krakowie.

Małżeństwo wyruszyło 24 września z domu w Warrington, w którym dorastał ich syn Kajetan. Do jego obecnego domu w Krakowie chcą dotrzeć pieszo, pokonując ponad dwa tysiące kilometrów. Projekt nazwali „Home to Home” – drogę z domu do domu podporządkowali spotkaniu przy świątecznym stole. Z synem nie widzieli się od prawie roku.

  • Sto kilometrów stało się początkiem większej drogi
  • Każdy dzień wymaga trasy, noclegu i zapasów

Sto kilometrów stało się początkiem większej drogi

Zanim podjęli się marszu do Polski, przez lata stopniowo wydłużali swoje wędrówki. Osiem lat temu Karolina trafiła nieprzytomna do szpitala, gdzie uratowano jej życie. Po tym doświadczeniu zaczęli od spacerów liczących kilka kilometrów. Później przyszły marsze na dystansie maratonu, 50 i 84 kilometrów, aż w lipcu Karolina i Adam przeszli 100 kilometrów w nieco ponad 20 godzin.

„Gdy zbliżały się moje imieniny, zaproponowałam Adamowi, aby zamiast bukietu kwiatów, wyszedł ze mną na stukilometrowy spacer” – opowiada Karolina Dobrzyńska, uczestniczka wyprawy.

Na koncie mają między innymi trzykrotne przejście Anglii z jednego wybrzeża na drugie i wędrówkę wokół wyspy Anglesey. Realizują też projekt obejścia Wielkiej Brytanii wzdłuż wybrzeża. Pokonali już na tej trasie 8,5 tysiąca kilometrów.

W sierpniu zamknęli prowadzoną w Anglii przez ponad dekadę firmę e-commerce. Dzięki temu mogli poświęcić się temu, co oboje lubią najbardziej. Adam podkreśla, że marsz do Polski nie ma być próbą udowodnienia czegokolwiek ani wyścigiem.

„Piesza wędrówka do Polski nie jest czymś, co ma cokolwiek udowadniać. Nie ścigamy się” – mówi Adam Dobrzyński, uczestnik wyprawy.

Najświeższe wiadomości z Krakowa czekają na stronie głównej faktykrakowa.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Każdy dzień wymaga trasy, noclegu i zapasów

Zwykle pokonują około 30 kilometrów dziennie. Idą przez sześć do ośmiu godzin, czasem dłużej, zależnie od terenu, przewyższeń i stanu szlaków. Dzień zaczynają około szóstej rano, a na trasę ruszają przed dziewiątą. Adam planuje przebieg drogi, miejsca na zakupy i noclegi. Przy takim dystansie kierunek na mapie to dopiero początek: trzeba ułożyć trasę tak, by po marszu można było odpocząć i uzupełnić zapasy.

Po około 900 kilometrach zmęczenie stało się wyraźne. Nie każdy odcinek przynosi ciekawe widoki, a ciężki plecak, monotonia i odległość do najbliższego sklepu potrafią utrudnić dalszą drogę.

„Wiedzieć, że nie zawsze będzie idealnie, a przeżyć to, to dwie różne rzeczy” – przyznaje Adam.

Po przejściu Anglii, Francji i Belgii małżeństwo przemierzało Holandię, między innymi okolice Maastricht. Karolinę zainteresowała belgijska architektura, Adama – miejsca, których prawdopodobnie nie zobaczyłby z samochodu. W Belgii zaskoczyły ich także czarne wiewiórki i hodowane kangury.

W drodze spotykają osoby, które pytają o cel wędrówki. W jednym z belgijskich sklepów młody pracownik zapłacił za ich zakupy śniadaniowe, nazywając to prezentem na dalszą trasę. Z kolei starszemu mężczyźnie, który sam chciałby wędrować, lecz nie pozwala mu na to zdrowie, Karolina i Adam obiecali poświęcić następne sto kilometrów.

Do Krakowa idą także z myślą o drugim synu, Kornelu, który został w Anglii. Karolina zabrała w drogę białą sowę, podarowaną przez niego, i wysyła mu kartki z kolejnych miejsc noclegu. Dla małżeństwa długa trasa jest więc nie tylko sposobem na spotkanie z Kajetanem, ale też przesłaniem dla dorosłych dzieci, że nowy początek można wybrać na różnych etapach życia.

na podstawie: Urząd Miasta w Krakowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Adam Dobrzyńscy / Urząd Miasta Krakowa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji