SCT w Krakowie pod lupą. Ekspert chce, by o granicach decydowały dane

Obraz do artykułu: SCT w Krakowie pod lupą. Ekspert chce, by o granicach decydowały dane

FOT. dr Piotr Gąsiorowski

Strefa Czystego Transportu w Krakowie znów znalazła się w centrum politycznego sporu. Tym razem głos zabrał ekspert, który przekonuje, że zamiast licytować się na hasła o zmniejszaniu lub bronieniu strefy, trzeba sprawdzić, jakie rozwiązania rzeczywiście ograniczą zanieczyszczenie powietrza. W tle są obowiązki wynikające z przepisów, trwające badania i pytania o koszty dla kierowców.

Kraków musi wykazać, jaki efekt przyniesie strefa

Obowiązek ustanowienia strefy nie wynikał wyłącznie z decyzji władz miasta. Jak podano w komunikacie Instytutu Przywództwa, Główny Inspektorat Ochrony Środowiska stwierdził przekroczenie średniorocznego dopuszczalnego poziomu dwutlenku azotu (NO₂) za 2024 rok. Zgodnie z ustawą oznaczało to konieczność wprowadzenia strefy w mieście liczącym ponad 100 tys. mieszkańców. Przepisy pozwalają ją znieść dopiero po trzech kolejnych latach bez przekroczeń normy.

Dr Piotr Gąsiorowski, ekspert zrównoważonego rozwoju, zwraca uwagę, że sam rozmiar strefy nie przesądza o jej skuteczności. Według niego granice powinny wynikać z obliczeń pokazujących, jak konkretne rozwiązanie wpłynie na emisje i stężenie NO₂.

„Zmniejszenie jej granic bez przedstawienia wyliczeń pokazujących, że Kraków nadal osiągnie wymagany efekt środowiskowy, byłoby decyzją bardziej polityczną niż ekspercką” – mówi dr Piotr Gąsiorowski.

Wcześniej, w materiale opublikowanym 21 października, portal informował, że wiceprezydent Jan Hoffman ma zajmować się między innymi zapowiadanym referendum w sprawie SCT. Wśród deklarowanych kierunków zmian pojawiło się ograniczenie strefy do centrum. To polityczny kontekst dyskusji, ale samo wskazanie nowego obszaru nie odpowiada jeszcze na pytanie, czy uda się w ten sposób osiągnąć wymagany efekt środowiskowy.

Więcej aktualności z Krakowa znajdziesz na stronie głównej faktykrakowa.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na faktykrakowa.pl/wydarzenie.

Badanie ma oddzielić pogodę od efektu Strefy Czystego Transportu

Według komunikatu miasto prowadzi obecnie kompleksową analizę wpływu strefy na jakość powietrza. Badanie obejmuje dane z lat 2016–2026. Ma uwzględniać między innymi natężenie ruchu, strukturę floty pojazdów oraz modelowanie wpływu transportu drogowego na poziom NO₂. Wykorzystuje też normalizację meteorologiczną opartą na uczeniu maszynowym, która ma pomóc oddzielić wpływ pogody od zmian wynikających z działania strefy.

Zdaniem Gąsiorowskiego każda propozycja zmiany granic powinna zawierać konkretne wyliczenia dotyczące emisji tlenków azotu i stężenia dwutlenku azotu. Bez nich nie da się rzetelnie ocenić, czy mniejszy obszar pozwoli spełnić normy.

W osobnym, wcześniejszym materiale portal opisywał dane dotyczące jakości powietrza za 2025 rok. Przywołano w nim ocenę GIOŚ, według której obszar przekroczenia rocznej normy NO₂ obejmował 84,6 proc. mieszkańców aglomeracji krakowskiej. To odrębna ocena od przekroczenia za 2024 rok, które – jak przypomina obecny komunikat – uruchomiło ustawowy obowiązek ustanowienia strefy.

Opłaty i wyjątki są osobnym polem sporu

Dyskusja dotyczy nie tylko granic, lecz także zasad wjazdu. Obecny system różnicuje sytuację mieszkańców Krakowa, osób dojeżdżających i przedsiębiorców. Dla części pojazdów przewidziano opłaty przejściowe: abonament miał wynosić 100 zł miesięcznie w 2026 roku, 250 zł w 2027 roku i 500 zł w 2028 roku.

Prezydent Krakowa proponował między innymi utrzymanie opłaty na poziomie 100 zł miesięcznie, dodatkowe zwolnienia dla przedsiębiorców oraz ułatwienia w dojeździe do parkingów P&R. To właśnie korekty zasad mogą być – jak wskazuje autor komunikatu – przestrzenią do rozmowy o społecznych i ekonomicznych skutkach strefy, niezależnie od decyzji o jej granicach.

„Granice strefy powinny wynikać z modeli emisji i stężeń dwutlenku azotu, a zasady i opłaty z oceny skutków społecznych i ekonomicznych. Nie odwrotnie” – podkreśla Gąsiorowski.

Dla osób dojeżdżających do Krakowa ważne będą więc nie tylko mapy strefy, ale też konkretne wyliczenia dotyczące możliwych zmian oraz czytelne zasady wyjątków i opłat. Na razie badanie miasta ma dostarczyć podstaw do oceny skuteczności strefy; komunikat nie podaje jego wyników.

Źródło: Instytut Przywództwa

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (dr Piotr Gąsiorowski). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły