Za więziennym murem wyrosły grządki. Osadzeni dzielą się plonami

Za więziennym murem wyrosły grządki. Osadzeni dzielą się plonami

W kubeczkach po jogurtach dojrzewają sadzonki, a za ogrodzeniem powstają kolejne grządki. W nowohuckim zakładzie karnym uprawa warzyw stała się zajęciem, które wymaga nie tylko cierpliwości, lecz także współpracy. Osadzeni uczą się dzielić obowiązkami i plonami, a część wyhodowanych roślin trafia do mieszkańców Krakowa. Teraz ogród wychodzi poza więzienne mury.

  • Od nasion łąki kwietnej do pierwszej grządki
  • Pomidory, poziomki i codzienne negocjacje
  • Projekt „Posadzeni” wychodzi poza teren aresztu

Od nasion łąki kwietnej do pierwszej grządki

Początek tej historii był bardzo praktyczny. Zespół „Kraków w zieleni”, działający przy Zarządzie Zieleni Miejskiej w Krakowie, potrzebował pomocy przy pakowaniu tysięcy porcji nasion łąki kwietnej. O wsparcie poproszono osadzonych z Oddziału Zewnętrznego Aresztu Śledczego w Krakowie-Nowej Hucie.

„Trzy lata temu mieliśmy akcję rozdawania mieszkańcom nasion łąk kwietnych. Nasion było kilkanaście tysięcy, trzeba je było spakować w małe torebki” – wspomina Maciej Warcholak z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie.

Po zakończeniu pracy ZZM zaproponował kobietom, które pakowały nasiona, warsztaty ogrodnicze. Zajęcia odbywały się przy pawilonie kobiecym. Osadzone, które nie mogły w nich uczestniczyć, próbowały słuchać przez okna. To właśnie wtedy pojawił się pomysł, by stworzyć im własne miejsce do uprawy roślin.

Pierwsza grządka miała zaledwie metr kwadratowy. Później powiększono ją do dziewięciu metrów. Powstała na wąskim pasie zieleni przy ogrodzeniu z drutem kolczastym, gdzie wcześniej rosła trawa. Rozwiązania trzeba było jednak dopasować do zasad bezpieczeństwa obowiązujących na terenie aresztu. Nie można było ustawić choćby zwykłej beczki na wodę, ponieważ mogłaby posłużyć do wejścia na dach budynku.

Niewielka przestrzeń szybko przestała wystarczać. Osadzone zaczęły rozmnażać rośliny w kubeczkach po jogurtach, ustawianych przy łóżkach, na parapetach i w celach. Ziemi ogrodniczej nie miały, dlatego przy wysiewie wykorzystały między innymi podpaski.

„Wczesną wiosną dostałem wiadomość, że panie wyhodowały sadzonki. Zapytałem, ile ich mają. Myślałem, że trzydzieści, może czterdzieści. A okazało się, że ponad pięćset!” – opowiada Maciej Warcholak.

Sadzonki z aresztu trafiły później do mieszkańców Krakowa. Pracownicy ZZM zostawiali je w różnych miejscach z informacją zachęcającą do zabrania rośliny do domu. Akcja otrzymała nazwę „Początek nowej przygody”.

Więcej aktualności z Krakowa znajdziesz na stronie głównej faktykrakowa.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na faktykrakowa.pl/wydarzenie.

Pomidory, poziomki i codzienne negocjacje

Obecnie ogrody w nowohuckim areszcie zajmują większą powierzchnię. Do upraw dołączyli także osadzeni mężczyźni, a poszczególne pawilony mają własne rabaty. Rosną na nich:

  • pomidory i ogórki,
  • ziemniaki i fasola,
  • truskawki i poziomki,
  • róże, liliowce i słoneczniki.

O wyborze roślin decydują sami osadzeni. Muszą przy tym uwzględnić wielkość grządek, ilość słońca oraz liczbę osób, które będą chciały skorzystać ze zbiorów. Truskawki i poziomki cieszą się dużym zainteresowaniem, ale zajmują miejsce i nie dają tak obfitych plonów jak niektóre warzywa.

Podział pracy wymaga uzgodnienia, kto podlewa rośliny, kto usuwa chwasty i kto odpowiada za poszczególne rabaty. Nie zawsze wszystko przebiega bez sporów. Zdarza się, że ktoś nie wykonuje przyjętego obowiązku, a inni upominają się o równy udział w pracy. Jeśli grządka nie jest właściwie podlewana, konsekwencje ponoszą wszyscy.

„Jeśli ktoś nie podlewa roślin albo robi to niewłaściwie, wszyscy będziemy mieli gorsze plony. To dobro wspólne, więc trzeba umieć współpracować” – mówi Maciej Warcholak.

Dla części osadzonych jest to pierwszy kontakt z uprawą. Nie wszyscy wiedzą, jak pielęgnować pomidory czy rozpoznać poszczególne rośliny. Zdarzały się pomyłki – rabarbar brano za buraka liściowego, a pomidory posadzone przed okresem wiosennych chłodów ucierpiały z powodu niskiej temperatury. Nauka odbywa się więc przez obserwację, próby i poprawianie własnych błędów.

Zebrane warzywa i owoce mają znaczenie większe niż sam smak. W warunkach aresztu możliwość przygotowania frytek z własnych ziemniaków albo zjedzenia wyhodowanej rzodkiewki nie jest codziennością. To efekt pracy, o którym można zdecydować samemu, a później podzielić się nim z innymi.

Projekt „Posadzeni” wychodzi poza teren aresztu

Kolejny etap stanowi projekt „Posadzeni”. Na miejskiej działce sąsiadującej z aresztem powstaje większy ogród. Osadzeni uczestniczą w przygotowaniu terenu, budowie ogrodzenia i szklarni. W ten sposób mogą zdobywać również umiejętności związane z obsługą narzędzi i organizacją pracy.

Plan zakłada, że w przyszłości warzywa z ogrodu będą trafiały do osób potrzebujących. Rozważane jest wsparcie domów pomocy społecznej. Organizatorzy chcieliby także zaprosić dzieci z domów dziecka, aby mogły samodzielnie zerwać truskawki czy wykopać marchewki.

Podobne rozwiązanie Zarząd Zieleni Miejskiej zastosował wcześniej w noclegowni dla osób w kryzysie bezdomności. Powstały tam grządki warzywne, krzewy i drzewka owocowe, a zakres prac można dostosować do możliwości osób korzystających z tego miejsca.

Maciej Warcholak przyznaje, że pomysł ogrodów na terenie aresztu początkowo budził sprzeciw. Część osób uważała, że taka inicjatywa zbyt mocno ułatwia życie osobom odbywającym karę. Organizatorzy odpowiadali, że nie chodzi o pomijanie krzywd ani ocenę popełnionych czynów, lecz o zwiększenie szans na samodzielne funkcjonowanie po wyjściu na wolność.

Osadzeni są mieszkańcami Krakowa, a ich rodziny żyją poza murami aresztu. Z tego powodu ogród nie jest wyłącznie miejscem uprawy. Uczy dzielenia odpowiedzialności, przewidywania skutków własnych decyzji i korzystania z efektów wspólnej pracy. Plony są niewielkie, ale zasady, których trzeba się nauczyć, dotyczą także życia poza grządkami.

na podstawie: Urząd Miasta Krakowa.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły