Uwaga! Upał (komunikat RSO)

Pod domem Göringa znaleziono szkielety. Krakowscy archeolodzy mają nowe tropy

Pod domem Göringa znaleziono szkielety. Krakowscy archeolodzy mają nowe tropy

FOT. UM Kraków

Pod podłogą dawnego domu Hermanna Göringa leżały ludzkie szczątki, fragmenty trumien i przedmioty z symbolami III Rzeszy. Trzytygodniowe badania zespołu z Krakowa nie przyniosły jednej prostej odpowiedzi, ale odsłoniły historię znacznie starszą niż niemiecka kwatera w Wilczym Szańcu. Teraz archeolodzy i antropolodzy spróbują ustalić, kim były pochowane osoby i kiedy zmarły. Wyniki mogą także wyjaśnić, dlaczego część kości znajdowała się poza anatomicznym układem.

  • Pod posadzką dawnego domu odkryto kolejne pochówki
  • Trumny przypominające dłubanki kierują badaczy ku starszej historii
  • Datowanie drewna i badania DNA mają uporządkować historię miejsca

Pod posadzką dawnego domu odkryto kolejne pochówki

Badania przeprowadził zespół Ośrodka Archeologii Gór i Wyżyn Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Krakowie. Pracami kierował mgr Jakub M. Niebylski, a jego zastępcą był dr Bartłomiej Sz. Szmoniewski. W działaniach uczestniczyli również wolontariusze, między innymi pracownicy Nadleśnictwa Srokowo oraz członkowie gdańskiej Fundacji na rzecz Odzyskania Zaginionych Dzieł Sztuki Latebra.

Impulsem do rozpoczęcia wykopalisk były wcześniejsze działania fundacji. W 2024 roku w dawnym domu Göringa znaleziono ludzką czaszkę. Poszukiwania przerwano, a sprawę przejęły policja i prokuratura. Opinia antropologiczna Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego wskazała, że wcześniej ujawnione kości należały do sześciu osób. Nie można było wykluczyć, że ich śmierć nastąpiła ponad sto lat temu, dlatego postępowanie umorzono.

Tegoroczne prace objęły między innymi hałdy ziemi usypane przy wydobywaniu szczątków oraz przestrzeń pomiędzy policyjnymi wykopami sondażowymi. Archeolodzy przeszukali także warstwy znajdujące się niżej, w tym warstwę żółtej gliny. W rezultacie znaleźli:

  • pięć kolejnych szkieletów,
  • dwa skupiska ludzkich szczątków zachowanych w układzie anatomicznym,
  • luźne kości znajdujące się poza naturalnym położeniem,
  • fragmenty konstrukcji i wyposażenia budynku,
  • ceramikę sanitarną,
  • naczynia z symbolami III Rzeszy,
  • elementy drewnianych trumien oraz gwoździe.

Wśród odnalezionych kości były paliczki śródręcza i śródstopia. To może tłumaczyć, dlaczego wcześniej znalezione szkielety nie miały dłoni ani stóp. Ostateczne wnioski będą jednak możliwe dopiero po ponownej analizie antropologicznej.

Część szczątków znajdowała się w zasypisku rury odpływowej powstałej podczas budowy domu. Inne kości zostały naruszone przez fundament budynku. Takie położenie pokazuje, że pochówki zostały częściowo zniszczone lub przemieszczone jeszcze przed współczesnymi badaniami.

– Przed ich rozpoczęciem nie stawialiśmy żadnych hipotez. Chcieliśmy, żeby na podstawie znalezionych przedmiotów i obiektów udało się ustalić twarde, niezbite fakty – wyjaśnia Jakub M. Niebylski.

Trumny przypominające dłubanki kierują badaczy ku starszej historii

Szczególną uwagę zwróciły pozostałości trumien. Przy jednym pochówku zachowało się drewniane dno w formie dłubanki, czyli konstrukcji przypominającej prymitywne czółno wydrążone w pniu drzewa. Przy innym szkielecie znaleziono wieko wykonane w podobny sposób. Tam, gdzie drewno się nie zachowało, układ gwoździ wskazywał na istnienie zamkniętych skrzyń grobowych.

Naukowcy sprawdzą, czy taki sposób budowy trumien był powszechny na tym terenie. Jedną z możliwości jest wykorzystanie umiejętności miejscowych rzemieślników, którzy zajmowali się budową łodzi. Nie wiadomo jednak, czy forma trumien wynikała z lokalnej tradycji, dostępności materiału, czy zawodu osób, które je wykonały.

Znaleziska sugerują, że cmentarz istniał w tym miejscu jeszcze przed powstaniem niemieckiej kwatery. Wilczy Szaniec zaczęto budować w 1940 roku jako główną kwaterę Adolfa Hitlera. Dom Hermanna Göringa powstał dopiero w 1944 roku, prawdopodobnie po wyrównaniu części terenu i przekształceniu wcześniejszego cmentarzyska.

Jak zaznacza Jakub M. Niebylski, budowniczowie mogli wiedzieć o znajdujących się tam pochówkach. Archeolog zwraca uwagę, że niemieckie badania archeologiczne były wówczas rozwinięte, a prace tego rodzaju prowadzono także w czasie wojny. Jednocześnie sposób potraktowania szczątków nie wskazuje na zachowanie należnego szacunku dla zmarłych.

– Nie sądzę, żeby marszałek Hermann Göring, czy ktokolwiek inny, zgodził się zamieszkać na terenie cmentarzyska, choćby ze względu na zagrożenie epidemiologiczne – mówi Jakub M. Niebylski.

Jedna z hipotez zakłada, że może chodzić o cmentarz epidemiczny. Na początku XVIII wieku, w czasie III wojny północnej, na tych terenach panowała dżuma. Chorobę miały przynieść wojska szwedzkie. Badania DNA i analizy patogenów mogą w przyszłości pomóc ustalić, czy przyczyną śmierci pochowanych osób była epidemia.

Datowanie drewna i badania DNA mają uporządkować historię miejsca

Wykopaliska są dopiero początkiem pracy. Zabytki trafiają do pracowni Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, między innymi przy ul. Sławkowskiej w Krakowie oraz w Igołomi. Przez wiele miesięcy będą oczyszczane, konserwowane, katalogowane i porównywane z materiałami źródłowymi. Docelowo mają zostać przekazane do Muzeum im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Kętrzynie.

Drewniane fragmenty trumien zostaną poddane dendrochronologii. Analiza układu przyrostów rocznych pozwala określić wiek drewna nawet z dokładnością do jednego roku, a w niektórych przypadkach do części roku. Dodatkowo badacze planują datowanie radiowęglowe próbek drewna, kości, tkanin i dzianin, które mogą pochodzić z ubrań zmarłych.

– Dopiero po zakończeniu badań terenowych rozpoczyna się właściwy proces interpretacji odkryć – tłumaczy Jakub M. Niebylski.

Szczątki ponownie zbadają antropolodzy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Analizy genetyczne mogą pomóc w ustaleniu pokrewieństwa pochowanych osób, a badania patogenów mogą wskazać możliwą przyczynę ich śmierci. Dzięki datowaniu naukowcy spróbują też rozstrzygnąć, czy pochówki pochodzą z czasu epidemii, czy z innego okresu.

Zespół z Krakowa planuje powrót do Wilczego Szańca. Kolejne prace miałyby objąć otoczenie domu Göringa i pomóc określić zasięg cmentarza. Poszukiwane będzie także wyposażenie grobowe, które mogłoby ułatwić datowanie.

Wilczy Szaniec jest stanowiskiem związanym z decyzjami podejmowanymi przez przywódców III Rzeszy. Adolf Hitler przebywał tam łącznie ponad 800 dni między 24 czerwca 1941 a 20 listopada 1944 roku. W tym miejscu Claus von Stauffenberg przeprowadził nieudany zamach na Hitlera. Hermann Göring pojawiał się w swoim urządzonym z przepychem domu rzadko, ponieważ częściej korzystał z drewnianego dworku myśliwskiego Reichsjägerhof Rominten w Puszczy Rominckiej.

Dziś badania prowadzone przez krakowskich naukowców przesuwają uwagę z samej historii nazistowskiej kwatery na wcześniejsze dzieje terenu. Odpowiedzi mają przynieść nie opowieści i domysły, lecz wyniki analiz drewna, tkanin, kości oraz materiału genetycznego.

na podstawie: UM Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Kraków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji