Spór o Centrum Muzyki w Krakowie wchodzi w decydującą fazę

Spór o Centrum Muzyki w Krakowie wchodzi w decydującą fazę

FOT. Urząd Miasta w Krakowie

W nowym Centrum Muzyki w Krakowie ścierają się dziś dwa spojrzenia na to samo miejsce – i to nie o sam repertuar chodzi, ale o to, kto będzie trzymał w rękach codzienne stery. Jedni mówią o niezależności instytucji kultury, drudzy o sprawnym zarządzaniu budynkiem i bezpieczeństwie całej inwestycji. Podczas ostatniego posiedzenia komisji kultury Rady Miasta Krakowa spór wybrzmiał szczególnie mocno. A że budowa obiektu dobiega końca, dyskusja przestała być abstrakcją.

  • Prezydent wyznaczył czas na przedstawienie planów
  • Capella Cracoviensis broni bezpośredniego zarządu
  • ARMK oddziela administrację od programu artystycznego

Prezydent wyznaczył czas na przedstawienie planów

Na komisji kultury wrócił temat tego, jak Centrum Muzyki ma działać po otwarciu. Prezydent zaproponował, by oba zainteresowane podmioty – Capella Cracoviensis i Agencja Rozwoju Miasta Krakowa – do końca wakacji pokazały własny pomysł na zarządzanie obiektem. Chodzi nie tylko o stronę techniczną, ale też o model menedżerski, program artystyczny i prognozę kosztów.

W tle pojawia się sprawa, która dla organizatorów wydarzeń bywa najtrudniejsza do nadrobienia – kontraktowanie. Prezydent zwrócił uwagę, że nie da się zaczynać takich rozmów dopiero w dniu inauguracji. To ważny sygnał, bo przy tak dużym obiekcie kalendarz wydarzeń musi być domknięty z wyprzedzeniem, jeśli Centrum Muzyki ma ruszyć bez zgrzytów.

„Mam świadomość, że sprawa jest pilna i ważna. Musimy pamiętać o kwestii kontraktowania wydarzeń. Nie można rozpoczynać kontraktowania w dniu inauguracji” – podkreślił prezydent.

Dodał też, że kultura i muzyka mają być misją, a nie przedsięwzięciem nastawionym na czysty zysk. To właśnie na tym tle rozgrywa się spór o przyszły model działania nowej siedziby.

Capella Cracoviensis broni bezpośredniego zarządu

Dyrektor Capelli Cracoviensis Jan Tomasz Adamus przekonywał, że obiekt tej rangi powinien być prowadzony bezpośrednio przez instytucję kultury, a nie przez miejską spółkę. W jego ocenie oddanie zarządu w ręce ARMK mogłoby oznaczać dodatkowe koszty i mniejszy wpływ orkiestr na to, jak będzie funkcjonować ich nowa siedziba.

Najmocniej wybrzmiała obawa o finanse. Adamus wskazał, że sama opłata za wynajem może okazać się dla orkiestry zbyt dużym ciężarem.

„Już sam wynajem, czynsz może zabić orkiestrę” – powiedział.

Muzycy podnoszą też inny argument – ich zdaniem przychody z działalności obiektu powinny trafiać bezpośrednio do instytucji kultury, a nie rozmywać się w strukturze zarządzanej przez spółkę miejską. Z ich strony pojawia się również niepokój, że model oparty na ARMK mógłby ograniczać swobodę artystyczną i wpływ na program wydarzeń. Capella zapowiada przy tym, że nie chce przenosić swojej działalności do budynku zarządzanego przez ARMK.

ARMK oddziela administrację od programu artystycznego

Agencja Rozwoju Miasta Krakowa przedstawia zupełnie inny punkt ciężkości. Według jej modelu za program Centrum Muzyki mają odpowiadać orkiestry rezydenckie, miejskie instytucje kultury oraz partnerzy programowi. W tym wariancie przy Capelli Cracoviensis miałoby powstać Biuro Koncertowe, które koordynowałoby działalność artystyczną i współpracę z organizatorami wydarzeń.

Spółka podkreśla, że w tej dyskusji trzeba rozdzielić dwie sprawy – program i zarządzanie infrastrukturą. Jej rola miałaby ograniczać się do utrzymania budynku, zapewnienia bezpieczeństwa, obsługi technicznej, eksploatacji oraz koordynacji codziennego funkcjonowania obiektu. ARMK zaznacza też, że nie będzie decydować o repertuarze ani wchodzić w działalność artystyczną.

To ważne rozróżnienie, bo przy takim obiekcie granica między opieką nad budynkiem a wpływem na jego życie artystyczne bywa dla środowiska kultury szczególnie wrażliwa. Z jednej strony jest potrzeba sprawnej administracji, z drugiej – oczekiwanie, że instytucje tworzące program zachowają realny wpływ na to, co dzieje się na scenie.

Centrum Muzyki od początku planowano nie tylko jako siedzibę dwóch orkiestr rezydenckich. Ma to być także otwarte miejskie centrum muzyczne z pięcioma salami koncertowymi i edukacyjnymi. Przestrzeń ma działać przez cały rok i służyć również festiwalom, uczelniom artystycznym, organizacjom pozarządowym, twórcom oraz innym organizatorom wydarzeń. Właśnie dlatego sposób zarządzania obiektem ma znaczenie wykraczające poza samą administrację – od niego zależy, jak łatwo będzie układać współpracę z kolejnymi partnerami i jak szeroko centrum otworzy się na miasto.

na podstawie: UM Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.