Wisła znów ograła Chelsea. Retro-mecz przywołał dawny futbol

Wisła znów ograła Chelsea. Retro-mecz przywołał dawny futbol

FOT. Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie

Na treningowym boisku TS Wisła kibice zobaczyli scenę, która połączyła pamięć z wynikiem. Wisła Retro pokonała True Blues Poland 3:2, a całe wydarzenie wyglądało jak starannie odtworzony kadr z przedwojennego Krakowa. Był jazz, były stroje szyte na wzór koszulek z 1936 roku i buty, w których każdy krok ważył więcej niż dziś. Najmocniej wybrzmiało jednak coś jeszcze – wiślacy znów znaleźli sposób na Chelsea, tyle że tym razem w historycznej oprawie.

  • Legendy i fanklub Chelsea stanęły naprzeciw siebie
  • Pięć bramek i sporo zwrotów akcji
  • Jazz, papierowe bilety i przedwojenne detale

Legendy i fanklub Chelsea stanęły naprzeciw siebie

Na murawie spotkały się drużyny Wisły Retro oraz True Blues Poland, czyli oficjalnego fanklubu Chelsea w Polsce. W wiślackiej ekipie pojawiło się wielu dawnych zawodników klubu, a szczególne zainteresowanie wzbudził kilkunastominutowy występ Kazimierza Kmiecika, najlepszego strzelca w historii Wisły Kraków. Obok niego zagrali między innymi Mirosław Szymkowiak, Damian Gorawski, Jerzy Kowalik oraz Marek Konieczny, który przed laty pełnił także funkcję kierownika drużyny.

“Wspaniałe widowisko i przede wszystkim kolejna ciekawa inicjatywa zrealizowana przez Stowarzyszenie Historia Wisły. Zespół Chelsea nas zaskoczył.”

Konieczny zwrócił uwagę, że dla wielu uczestników szczególne było samo wyjście na boisko u boku wiślackich nazwisk, które w klubowej pamięci mają mocny, niemal legendarny ciężar. Niespodzianką okazał się też Zenon Małek, były piłkarz Wisły z przełomu lat 80. i 90., który zgłosił gotowość do gry dosłownie kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem. Jak sam podkreślał, ten występ pozwolił mu dobić do 150 meczów w barwach krakowskiego klubu. Wśród widzów pojawił się również Patryk Małecki.

Pięć bramek i sporo zwrotów akcji

Samo spotkanie miało sportowy ciężar, którego nie da się zbudować samą nostalgią. Po pierwszej połowie był remis 1:1, a kibice zobaczyli kilka efektownych interwencji obu bramkarzy. Wynik otworzył Mariusz Malicki z drużyny The Blues, ale odpowiedź Wisły przyszła po stałym fragmencie gry. Krzysztof Grudnik wyrównał bezpośrednio z rzutu wolnego.

Po przerwie tempo nie spadło. Wisłę na prowadzenie wyprowadził Bartosz Kocik, który trafił głową, a Chelsea szybko doprowadziła do kolejnego remisu za sprawą Przemysława Reichela. Ostatnie słowo należało jednak do Wojciecha Cianciary. To jego bramka przesądziła o zwycięstwie 3:2 i sprawiła, że po 90 latach historia znów zatoczyła koło.

Jazz, papierowe bilety i przedwojenne detale

Atmosfera wydarzenia była dopracowana w najdrobniejszych elementach. Organizatorzy zadbali o muzykę jazzową z epoki, konferansjerkę i stroje wiernie odtwarzające koszulki obu klubów z 1936 roku. Piłkarze wyszli na boisko w skórzanych butach za kostkę, a do gry użyto repliki przedwojennej piłki. Dla współczesnego kibica to detal, dla pasjonatów historii futbolu – niemal podróż w czasie.

Na tym nie koniec. Przed meczem rozprowadzano cegiełki w formie „jednodniówek”, czyli gazet meczowych stylizowanych na wydania z okresu międzywojennego. Można było też otrzymać pamiątkowe bilety nawiązujące do wejściówek sprzed lat. Całość przygotowało Stowarzyszenie Historia Wisły, które od lat przypomina o klubowej przeszłości poprzez publikacje, wystawy, spotkania z byłymi zawodnikami i rekonstrukcje dawnych wydarzeń. W tym przypadku historia nie została zamknięta w gablocie. Wyszła na boisko i jeszcze raz wygrała.

na podstawie: ZIS Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.