[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Cracovia – Korona Kielce 1:1 w Krakowie po błyskawicznych golach

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Cracovia – Korona Kielce 1:1 w Krakowie po błyskawicznych golach

Cracovia zremisowała z Koroną Kielce 1:1 w 34. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a o wyniku przesądził fragment otwierający mecz. W Krakowie kibice nie zdążyli jeszcze dobrze usiąść na trybunach, gdy padły już dwa gole, i później, mimo kilku prób z obu stron, wynik nie drgnął ani na chwilę.

Błyskawiczny początek i odpowiedź Cracovii

Spotkanie przy sędziowaniu Bartosza Frankowskiego zaczęło się od mocnego ciosu gości. Już w 2. minucie Tamar Svetlin wyprowadził Koronę na prowadzenie i przez moment to kielczanie wyglądali pewniej, choćby dlatego, że potrafili dłużej utrzymać się przy piłce. Odpowiedź Cracovii przyszła jednak błyskawicznie, bo zaledwie cztery minuty później K. Zahiroleslam doprowadził do wyrównania.

To był właściwie najlepszy moment dla gospodarzy w pierwszej połowie. Szybkie 1:1 ustawiło mecz na długie minuty, a potem obie drużyny weszły w bardziej ostrożny, taktyczny rytm. Korona częściej operowała piłką i miała wyraźną przewagę w posiadaniu, ale Cracovia starała się odpowiadać pressingiem i szukała swoich szans po stałych fragmentach, o czym świadczy też większa liczba rzutów rożnych.

Po przerwie zabrakło konkretu

Po zmianie stron tempo nieco falowało, ale konkretu po prostu zabrakło. Statystyki dobrze oddają obraz meczu: Korona miała 61 procent posiadania piłki, Cracovia 39, a celnych strzałów było niewiele, odpowiednio 2 do 1. To nie był mecz obfitujący w sytuacje, raczej spotkanie, w którym obie ekipy bardziej pilnowały, by nie otworzyć sobie drogi do porażki.

Trenerzy reagowali zmianami. Już w 32. minucie Korona podwójnie ruszyła z ławki, później kolejne roszady pojawiały się po obu stronach, ale żadna z nich nie przyniosła przełomu. Cracovia próbowała świeżości po zejściu Zahiroleslama i później Mateusza Praszelika, Korona szukała z kolei nowych akcentów w ataku, wprowadzając m.in. Antonina, V. Nikolova i S. Gustafsona. Efekt był jednak ten sam: dużo walki, sporo pojedynków, mało czystych okazji.

Dla gospodarzy ten remis ma swój ciężar, bo Cracovia kończy sezon na 13. miejscu z dorobkiem 42 punktów. Korona, która przyjechała do Krakowa z 11. pozycji i 43 punktami, wyjeżdża z jednopunktowym urobkiem, ale bez poczucia, że zgarnęła w Krakowie pełną pulę. Na tle całego meczu wynik wydaje się zresztą najuczciwszym możliwym podsumowaniem. Szybkie ciosy ustawiły pierwsze minuty, a później już nikt nie zdołał przechylić szali na swoją stronę.

CracoviaStatystykaKorona Kielce
1Gole1
39%Posiadanie61%
1Strzały celne2
5Strzały niecelne4
9Strzały łącznie6
3Strzały zablokowane0
3Strzały w polu karnym3
6Strzały spoza pola3
3Rzuty rożne1
15Faule11
1Spalone1
1Interwencje bramkarza0
337Liczba podań515
233Podania celne424
69%Skuteczność podań82%