Staw w Parku Duchackim pod lupą, bo przyducha ujawniła problem głębszy niż lód

Staw w Parku Duchackim pod lupą, bo przyducha ujawniła problem głębszy niż lód

FOT. Urząd Miasta Krakowa

W stawie w Parku Duchackim cisza pod lodem okazała się myląca. Woda straciła parametry, a w niewielkim i płytkim zbiorniku skutki przyduchy były wyraźniejsze niż w większych akwenach. Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie zlecił więc dodatkowe badania, żeby sprawdzić, co dokładnie dzieje się na dnie i w samej wodzie. Na razie obraz jest jasny tyle, że problem nie zaczął się od jednej przyczyny.

  • Badania wykluczyły chorobę, ale osady i azot nadal są pod lupą
  • W parku problem zaczyna się tam, gdzie do wody trafia jedzenie z ławki

Badania wykluczyły chorobę, ale osady i azot nadal są pod lupą

Śnięte ryby trafiły do analizy ichtiopatologa. Wynik nie wskazał na pasożyty ani inne patogeny, a oględziny skrzeli nie potwierdziły choroby jako źródła problemu. To zawęża pole poszukiwań i kieruje uwagę na warunki panujące w samym stawie, a nie na pojedynczy incydent.

Równolegle sprawdzane są osady denne oraz parametry fizykochemiczne wody. Badania koncentrują się między innymi na związkach azotu, bo ich podwyższony poziom może zaburzać funkcjonowanie ryb i ograniczać zdolność przyswajania tlenu. W zbiorniku prowadzono też napowietrzanie, które ma poprawić warunki tlenowe i pomóc w stabilizacji całego ekosystemu.

W parku problem zaczyna się tam, gdzie do wody trafia jedzenie z ławki

Zarząd Zieleni Miejskiej zwraca uwagę, że stan stawu zależy nie tylko od pogody i jego wielkości. Sporo szkody robią też odruchy spacerowiczów, zwłaszcza wrzucanie do wody resztek jedzenia. W Parku Duchackim obserwowano już pieczywo, makaron i mięso, choć takie produkty nie służą ani rybom, ani ptakom wodnym.

Rozkładające się resztki przyspieszają eutrofizację, czyli nadmierne użyźnianie wody. W praktyce oznacza to więcej mikroorganizmów, mniej tlenu i gorsze warunki dla organizmów żyjących w stawie. Przy małym zbiorniku skutki pojawiają się szybciej i są mocniej odczuwalne, dlatego każdy taki gest ma znaczenie większe, niż może się wydawać podczas zwykłego spaceru.

“Ze względu na niewielki charakter zbiornika szczególnie ważne jest wspólne dbanie o jego stan” – podkreślają pracownicy ZZM.

Dlatego apel pozostaje prosty:

– nie wrzucać do wody żadnych odpadów
– nie dokarmiać zwierząt wodnych
– dbać o czystość i przestrzegać zasad ochrony środowiska

Zarząd Zieleni Miejskiej zapewnia, że sytuacja jest stale monitorowana, a jeśli zajdzie potrzeba, zostaną podjęte kolejne działania. Dla spacerowiczów to sygnał, że staw nie został sam sobie, ale też przypomnienie, że w takim miejscu nawet drobny nawyk może przesądzić o kondycji całego zbiornika.

na podstawie: Urząd Miasta Krakowa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Krakowa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.