Pierwsze takie gniazdo w Polsce odkryto pod Krakowem. Ten szerszeń może zagrozić pszczołom

Obraz do artykułu: Pierwsze takie gniazdo w Polsce odkryto pod Krakowem. Ten szerszeń może zagrozić pszczołom

Niemal czarny tułów, pomarańczowy pas na odwłoku i charakterystyczne żółte zakończenia nóg. Tak wygląda owad, którego pojawienie się w Polsce budzi coraz większe zainteresowanie naukowców i pszczelarzy. 14 października 2026 roku w pobliżu Krakowa odkryto pierwsze potwierdzone w kraju gniazdo szerszenia żółtonogiego, znanego również jako szerszeń azjatycki. To gatunek inwazyjny, który w innych częściach Europy stanowi poważne wyzwanie dla pasiek. Eksperci podkreślają jednak, że pojedyncze odkrycie nie oznacza jeszcze, że szerszeń na stałe zadomowił się w Polsce.

Odnalezienie gniazda było możliwe dzięki współpracy pszczelarzy, pasjonatów przyrody, naukowców oraz pracowników Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. O znaczeniu tego odkrycia informuje Bartłomiej Molasy, doktorant Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Szerszeń żółtonogi pod Krakowem. Naukowcy badają, skąd przybył do Polski

Szerszeń żółtonogi (Vespa velutina) pochodzi z Azji. Jego europejska historia rozpoczęła się w 2004 roku we Francji, dokąd najprawdopodobniej został przypadkowo sprowadzony z Chin. Od tego czasu rozprzestrzenia się w kolejnych regionach kontynentu.

W Europie występuje przede wszystkim ciemno ubarwiona forma Vespa velutina nigrithorax. Nie należy mylić jej z azjatyckim szerszeniem olbrzymim (Vespa mandarinia), który jest odrębnym gatunkiem.

Odkrycie w Małopolsce jest pierwszym potwierdzonym przypadkiem znalezienia gniazda szerszenia żółtonogiego w Polsce. Nie przesądza jednak, że gatunek utworzył już trwałą populację.

Znalezienie gniazda nie oznacza jeszcze trwałego zadomowienia gatunku w Polsce.

Jak wyjaśniono w informacji prasowej, o zadomowieniu można mówić dopiero wtedy, gdy populacja utrzymuje się samodzielnie, bez kolejnych przypadkowych zawleczeń z zagranicy.

Najważniejsze będą zatem obserwacje prowadzone w 2027 roku. Jeśli pojawią się kolejne pokolenia szerszeni, będzie to istotny sygnał dla badaczy zajmujących się gatunkami inwazyjnymi.

Na razie nie wiadomo, w jaki sposób owady dotarły w okolice Krakowa. Mogły rozprzestrzenić się stopniowo z innych obszarów Europy, ale możliwe jest również przypadkowe przeniesienie na większą odległość, na przykład wraz z transportowanymi towarami.

Odpowiedzi szukają naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, w tym badacze Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych oraz Instytutu Nauk o Środowisku. Rozpoczęli oni analizy genetyczne osobników zebranych w Polsce.

Wyniki tych badań mogą pomóc ustalić pochodzenie odkrytej kolonii.

Niemal czarny odwłok i żółte nogi. Tak można rozpoznać nieproszonego przybysza

Szerszeń żółtonogi może zostać pomylony z rodzimym szerszeniem europejskim lub innymi dużymi osami. Istnieją jednak cechy, na które warto zwrócić uwagę.

Szerszeń żółtonogi (Vespa velutina):

  • Jest zazwyczaj mniejszy od szerszenia europejskiego.
  • Ma niemal czarny tułów.
  • Jego ciemny odwłok wyróżnia się szeroką pomarańczowożółtą przepaską.
  • Ma pomarańczową głowę.
  • Charakterystyczne są żółte zakończenia nóg.

Dla porównania rodzimy szerszeń europejski (Vespa crabro) ma więcej żółtego koloru na odwłoku, a na głowie i tułowiu widoczne są rdzawobrązowe elementy.

Samo podobieństwo nie wystarcza jednak do pewnego rozpoznania. Dlatego tak ważne jest wykonanie zdjęcia i przekazanie obserwacji specjalistom, zamiast samodzielnego podejmowania działań.

Jeszcze większej ostrożności wymaga znalezienie gniazda.

Wiosną przezimowana królowa buduje pierwsze, niewielkie gniazdo i samodzielnie opiekuje się rozwijającym potomstwem. Kiedy pojawią się robotnice, przejmują większość obowiązków.

Z czasem kolonia może przenieść się do większej konstrukcji, często ukrytej wysoko w koronie drzewa, ale również w krzewach lub zabudowaniach. Niektóre kolonie pozostają w pierwotnym miejscu i stopniowo rozbudowują gniazdo.

Skala takiej kolonii może zaskakiwać.

Gniazdo może liczyć ponad 1000 osobników i próba likwidacji bez profesjonalnego sprzętu i wiedzy może zakończyć się tragicznie, nawet śmiercią.

W badaniach prowadzonych we Francji odnotowano gniazdo, w którym naliczono 1742 robotnice. Z kolei szacunki dotyczące największych kolonii wskazywały, że w ciągu jednego sezonu mogły one wytworzyć ponad 13 tysięcy osobników.

Dojrzałe kolonie mogą produkować również setki młodych królowych, które opuszczają gniazdo i szukają miejsc do przezimowania. Nie wszystkie przetrwają zimę ani założą nowe kolonie, ale właśnie ten etap cyklu życiowego ma znaczenie dla dalszego rozprzestrzeniania się gatunku.

Zagrożenie dla pasiek i dzikich zapylaczy. Co zrobić po zauważeniu szerszenia?

Największe obawy związane z pojawieniem się Vespa velutina dotyczą jego wpływu na pszczoły i inne owady.

Dorosłe szerszenie żywią się przede wszystkim pokarmami bogatymi w cukry. Owady, które chwytają, są natomiast źródłem białka dla rozwijających się larw.

Szerszeń żółtonogi potrafi polować na pszczoły bezpośrednio przed wejściem do ula, przechwytując je podczas lotu. W przypadku osłabionych rodzin może nawet przedostawać się do wnętrza ula.

Niebezpieczeństwo polega jednak nie tylko na utracie pojedynczych pszczół.

Gdy drapieżniki stale krążą w pobliżu pasieki, pszczoły mogą ograniczyć lub całkowicie przerwać loty po pokarm. W rezultacie do ula trafia mniej zasobów, a cała rodzina słabnie i może gorzej przygotować się do zimowania.

W naturalnym środowisku azjatycka pszczoła wschodnia (Apis cerana) wykształciła zachowania obronne przeciwko temu drapieżnikowi. Europejska pszczoła miodna (Apis mellifera) również się broni, ale badania wskazują, że jej reakcje mogą być znacznie mniej skuteczne.

Szerszeń żółtonogi nie ogranicza polowań do pszczół. W badaniu opublikowanym w 2025 roku, obejmującym pokarm ponad 1500 larw ze 103 gniazd, wykryto bardzo szeroki zakres ofiar, w tym muchówki, osy i inne bezkręgowce. Dokładny wpływ tego drapieżnika na populacje dzikich owadów nadal wymaga badań.

Co zrobić, gdy zobaczysz szerszenia żółtonogiego?

Specjaliści wskazują kilka zasad, które pozwalają pomóc w monitorowaniu gatunku bez narażania siebie i otoczenia:

  1. Zachowaj dystans. Nie próbuj chwytać ani niepokoić owada.
  2. Zrób zdjęcie lub krótki film, ale tylko wtedy, gdy możesz to zrobić bezpiecznie, z odpowiedniej odległości.
  3. Zapisz datę i dokładne miejsce obserwacji. Lokalizacja jest ważna dla późniejszej weryfikacji zgłoszenia.
  4. Powiadom właściwy urząd miasta lub gminy oraz odpowiednią Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
  5. Możesz dodatkowo dodać obserwację do serwisu iNaturalist, który pomaga dokumentować i identyfikować gatunki. Taki wpis nie zastępuje jednak oficjalnego zgłoszenia.

Jeżeli zauważysz gniazdo, nie zbliżaj się do niego. Nie wolno potrząsać gałęziami, dotykać konstrukcji, stosować oprysków ani próbować jej samodzielnie usuwać.

Naruszenie gniazda może sprowokować obronę całej kolonii i doprowadzić do licznych użądleń. Szczególnie niebezpieczne są one dla osób uczulonych na jad.

Nie należy również ustawiać na własną rękę nieselektywnych pułapek. Jak wskazano w materiale naukowym, mogą one zabijać wiele rodzimych owadów, nie dając przy tym pewności skutecznego ograniczenia populacji szerszenia żółtonogiego.

Najważniejsza zasada pozostaje prosta:

Obserwować, dokumentować i zgłaszać.

Odkrycie pierwszego gniazda pod Krakowem nie oznacza, że szerszeń żółtonogi jest już powszechnie obecny w Polsce. Pokazuje jednak, jak ważna staje się współpraca naukowców, pszczelarzy i osób obserwujących przyrodę.

W kolejnych miesiącach szczególne znaczenie będzie miało ustalenie pochodzenia znalezionej kolonii i sprawdzenie, czy gatunek pojawi się ponownie. Jedno dobrze udokumentowane zgłoszenie może pomóc szybciej wykryć kolejne stanowisko i ograniczyć zagrożenie dla pasiek oraz rodzimych zapylaczy.

Źródło: informacja prasowa z 16 października 2026 roku, opracowana na podstawie materiału Bartłomieja Molasego, doktoranta Uniwersytetu Jagiellońskiego, dotyczącego pierwszego potwierdzonego gniazda szerszenia żółtonogiego w Polsce.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły