W krakowskim muzeum wejdziesz do środka historii lotnictwa.

W krakowskim muzeum wejdziesz do środka historii lotnictwa.

Zdjęcie poglądowe wygenerowane przez AI

W Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie tej jesieni nie trzeba poprzestawać na oglądaniu samolotów zza bariery. Można zajrzeć do kabiny śmigłowca papieskiego, przejść przez wnętrze słynnej „Ciotki Ju” albo usiąść w prototypowym Flamingu. ✈️

  • Muzeum Lotnictwa Polskiego pokazuje swoje maszyny od środka
  • „Ciotka Ju” zabiera zwiedzających w podróż przez historię

Muzeum Lotnictwa Polskiego pokazuje swoje maszyny od środka

Samolot oglądany z ziemi to przede wszystkim bryła, skrzydła i imponujące silniki. Dopiero po wejściu do kabiny widać, jak wyglądała codzienność pasażerów, pilotów i załóg. Pojawiają się wtedy praktyczne pytania: gdzie siedzieli podróżni, jak organizowano przestrzeń i do czego naprawdę służyła dana maszyna.

„Możliwość wejścia do środka historycznego statku powietrznego jest jednym z najciekawszych doświadczeń naszych gości” - mówi Tomasz Kosecki, dyrektor Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

Udostępnione wnętrza prowadzą przez różne rozdziały historii lotnictwa: od pielgrzymek Jana Pawła II, przez transport wojskowy i pasażerski, po polskie projekty, które nigdy nie trafiły do seryjnej produkcji. To okazja, by zobaczyć zabytki nie tylko jako eksponaty, lecz także jako miejsca pracy, podróży i ważnych wydarzeń.

Papieski śmigłowiec czeka na zwiedzających tylko w październiku

Najbardziej rozpoznawalnym eksponatem udostępnianym tej jesieni jest Mil Mi-8S, nazywany „Śmigłowcem Papieskim”. Egzemplarz o numerze 620 brał udział w obsłudze pielgrzymek Jana Pawła II w 1983 i 1997 roku. Na jego pokładzie papież odbył między innymi lot nad Tatrami.

Mi-8S był pasażersko-dyspozycyjną wersją popularnego śmigłowca, przystosowaną do przewozu kilku lub kilkunastu osób w bardziej komfortowych warunkach. W muzeum można wejść do jego wnętrza jeszcze w październiku, w dwóch przedziałach: 10:30-11:00 oraz 14:30-15:00.

To ostatnia tegoroczna możliwość obejrzenia kabiny. Od listopada do kwietnia wnętrze śmigłowca nie będzie dostępne ze względu na ochronę zabytkowej konstrukcji przed wilgocią. ⏳

„Ciotka Ju” zabiera zwiedzających w podróż przez historię

Od 6 października można także wejść do Amiot AAC.1 Toucan (Junkers Ju 52/3m g14e), stojącego w Hangarze Głównym Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Ten trójsilnikowy samolot zasłynął charakterystycznym falistym poszyciem i wyjątkową trwałością. Pieszczotliwie nazywano go „Tante Ju”, czyli „Ciotką Ju”.

Muzealny egzemplarz ma 29,21 m rozpiętości i niemal 19 m długości. Każdy z trzech dziewięciocylindrowych silników BMW 132 osiągał moc 830 KM. Za tymi liczbami kryje się jednak znacznie ciekawsza trasa: samolot powstał we Francji w 1946 roku, po wojnie służył we francuskich siłach powietrznych, później w lotnictwie portugalskim, a następnie trafił do Imperial War Museum w Duxford. W 2013 roku rozpoczął krakowski etap swojej muzealnej historii.

Wnętrze Toucan można zwiedzać codziennie w godzinach 11:30-12:30 oraz 15:30-16:30. Dostępne jest także zwiedzanie o innych porach w ramach usługi przewodnickiej.

Bliskie spotkanie z samolotem pozwala lepiej zrozumieć, jak dużą przestrzenią dysponowali dawni pasażerowie i załogi. Kadłub przestaje być odległą sylwetką, a staje się miejscem, w którym łatwiej odczytać funkcję całej konstrukcji.

Li-2 i Flaming pokazują dwa różne oblicza polskiego lotnictwa

W ramach usługi przewodnickiej można również zajrzeć do Lisunowa Li-2, radzieckiej wersji licencyjnej amerykańskiego Douglasa DC-3. Krakowski egzemplarz zbudowano w 1943 roku. Najpierw latał w lotnictwie radzieckim, po wojnie trafił do lotnictwa polskiego, a później - w latach 1950-1974 - służył w Oficerskiej Szkole Lotniczej.

Ostatni lot odbył 13 maja 1974 roku na trasie Dęblin-Kraków. Dziesięć lat później samolot znalazł się w kolekcji muzeum. Ma niemal 29 metrów rozpiętości, 19 metrów długości, dwa silniki o mocy po 1000 KM i zasięg 2400 kilometrów. Wejście do kabiny pokazuje, jak wyglądała przestrzeń transportowa jednej z najważniejszych konstrukcji XX wieku.

Z kolei PZL-105L Flaming opowiada historię ambitnego projektu, który zatrzymał się na etapie prototypu. Samolot miał zastąpić popularną Wilgę i wykonywać wiele zadań: holować szybowce, służyć do szkolenia spadochronowego, transportu, patroli oraz działań sanitarnych. Rozważano także jego eksport do Stanów Zjednoczonych i Kanady.

Prototyp oblatano w 1989 roku, a kolejny, wyposażony w nowy silnik, wzbił się w powietrze w 1991 roku. Muzealny Flaming jest trzecim prototypem. Sześciomiejscowa kabina, szerokie drzwi, rozpiętość 12,7 m, prędkość maksymalna 260 km/h i zasięg 950 km podporządkowano idei samolotu wielozadaniowego. Napęd zapewniał 400-konny silnik Lycoming IO-720.

Do wnętrza Flaminga w Gmachu Głównym można wejść od wtorku do niedzieli, w godzinach otwarcia Muzeum.

Wizyta w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie może więc wyglądać inaczej niż zwykły spacer między eksponatami. Warto zaplanować ją pod kątem godzin udostępniania kabin i zobaczyć maszyny z perspektywy osób, które naprawdę nimi podróżowały, pracowały na ich pokładzie albo testowały je podczas lotów. 👀

na podstawie: Muzeum Lotnictwa Polskiego Kraków.

Ilustracja ma charakter poglądowy i została wygenerowana przez sztuczną inteligencję — nie jest fotografią rzeczywistego zdarzenia.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji