Przyłapany z miejską kasą. Tak upadł Andrzej Wierzynek w Krakowie

FOT. Urząd Miasta Krakowa
W ratuszu trwała gra o wielkie pieniądze, ale tego dnia jedna z najważniejszych postaci Krakowa straciła wszystko w kilka chwil. Andrzej Wierzynek, kupiec, rajca i były burmistrz, został przyłapany na wynoszeniu monet należących do miasta. Sprawa skończyła się błyskawicznym wyrokiem, a później wróciła już nie jako opowieść o kradzieży, lecz o tym, czy sąd miał prawo działać tak szybko. Właśnie ten spór sprawił, że historia z 1406 roku nie zniknęła z krakowskich kronik.
- Kasa oparta na zaufaniu wystarczyła, by narobić kłopotów
- Sobotnia wypłata zakończyła się pułapką zastawioną na rajcę
- Wyrok zapadł szybko. Później pojawiły się już tylko pytania
Kasa oparta na zaufaniu wystarczyła, by narobić kłopotów
Na początku XV wieku Wierzynek nie był postacią z marginesu. Zasiadał w radzie miejskiej, pełnił funkcję burmistrza i brał udział w ważnych misjach, więc należał do ludzi, którym powierzano sprawy szczególnej wagi. Taka pozycja dawała prestiż, ale też swobodny dostęp do miejskich pieniędzy.
Problem polegał na tym, że krakowski system nadzoru nad kasą był wtedy bardzo słaby. Za skarbiec odpowiadało trzech rajców, każdy miał własny klucz do skrzyni w ratuszu, a całość miała działać na wzajemnym zaufaniu. W teorii dostęp do pieniędzy wymagał obecności wszystkich opiekunów skarbca, lecz źródła pokazują, że ten porządek dało się łatwo nagiąć.
Wcześniej wyszło już na jaw, że rajca Gotfryd Fattinante przez lata podbierał miejskie środki na własne potrzeby. To nie doprowadziło jednak do przebudowy całego systemu. Nadal brakowało porządnej rachunkowości, a rozliczenia rajców miały często bardzo ogólny charakter. W takich warunkach każdy, kto obracał dużymi sumami, miał sporą pokusę i równie duże pole manewru.
Sobotnia wypłata zakończyła się pułapką zastawioną na rajcę
W przypadku Wierzynka nie od razu padło oskarżenie. Najpierw pojawiały się sygnały, że przy pobieraniu pieniędzy na poselskie wyjazdy, zakupy i podróże służbowe nie wszystko było rozliczane tak, jak powinno. Rajcy zaczęli więc patrzeć uważniej. Decydujący moment przyszedł podczas jednej z sobotnich wypłat dla miejskiej służby.
Jeden z rajców zauważył wtedy, że Wierzynek, odbierając pieniądze ze skrzyni, część monet chowa do własnej sakiewki oraz pod ubranie. Nie posypało się od razu publiczne oskarżenie – zbyt wysoką pozycję miał człowiek, którego przyłapano na takim ruchu. Dopiero gdy podobną scenę dostrzegł kolejny rajca, zapadła decyzja o zastawieniu pułapki.
4 września 1406 roku obserwujący go urzędnicy czekali, aż pobierze kolejne sakiewki. Wtedy zauważyli, że niektóre monety odkłada na bok i ukrywa pod fałdami płaszcza. Po wszystkim przeszukano go dokładnie. Przy Wierzynku znaleziono nie tylko pieniądze właśnie wydane z kasy, lecz także kolejne sakiewki schowane pod odzieżą. Wszystkie miały oznaczenia potwierdzające, że należą do miasta.
Źródła wspominają również o drobnym, ale bardzo wymownym szczególe – jedna z sakiewek miała wypaść spod ubrania na podłogę. W takiej sytuacji trudno było mówić o pomyłce albo nieporozumieniu. Jeszcze tego samego dnia rajcę doprowadzono przed sąd i natychmiast rozpoczął się proces.
Wyrok zapadł szybko. Później pojawiły się już tylko pytania
Obrona Wierzynka zaczęła się od twierdzenia, że znalezione pieniądze są jego własnością. Ta wersja upadła, gdy tylko zestawiono sakiewki z oznaczeniami miejskiego skarbca. Wtedy oskarżony zmienił linię obrony i przyznał, że zabierał środki, ale nie uważał tego za kradzież.
Przekonywał, że przez lata wykonywał dla Krakowa kosztowne i odpowiedzialne zadania, podróżował w sprawach miasta i nie otrzymał za to należnego wynagrodzenia. W jego rozumieniu pobierane pieniądze miały być wyrównaniem za służbę. Na poparcie tej argumentacji przywołał nawet słowa przypisywane Pismu Świętemu:
„Kto ołtarzowi służy, z ołtarza żyć powinien”
Rajcy nie dali się przekonać. Uznali, że nawet jeśli Wierzynek czuł się pokrzywdzony, nie miał prawa sam sięgać do publicznych pieniędzy. Wyrok zapadł jeszcze tego samego dnia – kara śmierci przez ścięcie. Taki sposób egzekucji zastrzegano zwykle dla osób wysokiego stanu, podczas gdy zwykłych przestępców częściej wieszano.
Szybkość całej procedury od razu rodziła pytania. Rodzina nie podważała samego faktu przywłaszczenia, lecz sposób prowadzenia sprawy. Wskazywano, że proces trwał zaledwie kilka godzin, więc nie dawał realnej szansy na obronę. Pojawiły się też zastrzeżenia dotyczące właściwości sądu, ponieważ w postępowaniu powinien uczestniczyć dziedziczny wójt Krakowa, a tego nie zrobiono. Dochodził do tego brak możliwości odwołania oraz wątpliwości religijne – według części przekazów skazany nie zdążył się należycie przygotować do śmierci.
Sprawa trafiła ostatecznie do Władysława Jagiełły. Król nie uniewinnił Andrzeja Wierzynka, bo nic nie wskazuje na to, by podważał samo przywłaszczenie pieniędzy. Uznał jednak, że w postępowaniu doszło do uchybień. Zakończyło się ugodą, rodzinie wypłacono odszkodowanie, a monarcha miał objąć konflikt „wieczystym milczeniem”, by nie rozsadzał krakowskiego patrycjatu od środka.
Najpewniej Wierzynek był winny. To właśnie czyni tę historię tak mocną: człowiek przyłapany na gorącym uczynku, przyznający się do zabierania pieniędzy, a jednak pozostawiający po sobie spór, który dotyczył już nie tylko kradzieży, lecz także granic władzy i prawa w średniowiecznym Krakowie.
na podstawie: Urząd Miasta w Krakowie.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Krakowa). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Zniszczono nagrobek ukraińskiego pisarza. To kolejny taki akt wandalizmu w ostatnim czasie

Na Bohomolca zwężenie i ruch w obu kierunkach. Zmiany od piątku

Przyłapany z miejską kasą. Tak upadł Andrzej Wierzynek w Krakowie

Olsza II i dawny Prądnik Czerwony w weekend pod okiem przewodników

Sąd uderzył w seryjnego wandala. ZBK odzyska pieniądze za graffiti

Strażacki Maluch wrócił z Europy - za nim trudna trasa i ważna misja

Brzezina wraca na ekran. W Krakowie pokażą Wajdę w nowym świetle

Chodnik w Polanowicach gotowy. Komisja odebrała inwestycję za 1,58 mln zł

W Krakowie ruszył kongres Polonii. Padły konkrety o wsparciu szkół za granicą

DP 2126K w Racławicach pod remontem. Prace weszły na pół jezdni

W Liszkach wrócą do pamięci ofiary pacyfikacji. Będą msza i uroczystości

Dziedzictwo w praktyce - studenci ruszyli tropem zabytków Podkarpacia

Stroje z gier wideo i anime: przenieś ulubionych bohaterów na imprezę

Spór o Centrum Muzyki w Krakowie wchodzi w decydującą fazę
Przydatne dane teleadresowe
- Instytut Katalizy i Fizykochemii Powierzchni im. Jerzego Habera PAN w Krakowie - kontakt, adres, dział techniczny
- Krakowskie Biuro Geodezji i Terenów Rolnych - kontakt, godziny, scalenia gruntów
- Sąd Rejonowy dla Krakowa-Śródmieścia w Krakowie - kontakt, wydziały, godziny i e-usługi
- Okręgowy Inspektorat Pracy w Krakowie - kontakt, porady prawne, zgłaszanie wypadek
- Wojewódzki Inspektorat Transportu Drogowego w Krakowie - kontakt, godziny i oddziały
- Delegatura Południowa Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego w Krakowie - kontakt, godziny, informacje
