Uwaga! Upał/3 (komunikat RSO)

Czerwony wagon N nr 99 wraca na tory Krakowa i szykuje większy powrót

Czerwony wagon N nr 99 wraca na tory Krakowa i szykuje większy powrót

FOT. UM Kraków

Na zapleczu MPK stanął tramwaj, którego nie sposób pomylić z żadnym współczesnym składem. Wagon N nr 99 po odrestaurowaniu ma wyjechać z pasażerami podczas tegorocznej Krakowskiej Linii Muzealnej. To egzemplarz z pierwszej powojennej serii, która przez lata budowała codzienny obraz komunikacji w Krakowie i w innych polskich miastach. Dziś jego wartość polega nie tylko na samym wieku, ale też na tym, że pokazuje, jak z braków i prowizorycznych rozwiązań rodził się miejski transport po wojnie.

  • Wagon, który zaczął powojenną historię krakowskich tramwajów
  • Wagon nr 99 pokazuje, jak wyglądała technika tamtych lat
  • Muzealny skład ma wrócić, gdy dojedzie doczepa ND 502

Wagon, który zaczął powojenną historię krakowskich tramwajów

Pierwsze wagony typu N pojawiły się w Krakowie w 1949 roku i szybko stały się ważnym elementem powojennej odbudowy transportu. MPK sięgnęło po ten model nieprzypadkowo – był mocno związany z miastem i przez lata należał do podstawowych tramwajów w Polsce. Konstrukcja wywodziła się ze skopiowanych wagonów KSW, a ich start nie należał do łatwych. Z powodu braku krajowej aparatury elektrycznej dostarczono je bez silników i nastawników, więc przez pewien czas jeździły jako doczepy prowadzone przez przedwojenne wagony silnikowe.

Najpierw obsługiwały linię nr 8 do Borku Fałęckiego, dlatego krakowianie zaczęli mówić o nich „ósemki”. W dokumentach Miejskiej Kolei Elektrycznej figurowały jako SN5, a dopiero w latach pięćdziesiątych przyjęło się oznaczenie typu N. To ważny szczegół, bo pokazuje, jak szybko krakowski tabor przechodził z rozwiązań prowizorycznych do bardziej uporządkowanej, krajowej klasyfikacji.

Wagon nr 99 pokazuje, jak wyglądała technika tamtych lat

Prezentowany wagon nr 99 był pierwszym z serii dziesięciu wagonów silnikowych dostarczonych przez Chorzowską Wytwórnię Konstrukcji Stalowych, późniejszy Konstal. To właśnie ten egzemplarz dobrze przypomina, jak bardzo zmieniła się komunikacja miejska po wojnie. Był pierwszym krakowskim tramwajem o całkowicie stalowej konstrukcji, choć we wnętrzu zachowano jeszcze drewniane elementy wyposażenia. Ciężar pojazdu sprawiał jednak, że nie każdy wagon silnikowy mógł go bez problemu ciągnąć.

Na zewnątrz wagon wyróżniają niewielkie uchylne okna w części pasażerskiej i duża przednia szyba z wycieraczką umieszczoną nisko. Jest jeszcze jeden detal, który dziś może zaskakiwać. Choć krakowskie tramwaje kojarzą się przede wszystkim z niebieskim kolorem, te pierwsze wozy trafiły do miasta w czerwieni, bo taki wymóg wynikał z ówczesnych przepisów.

Muzealny skład ma wrócić, gdy dojedzie doczepa ND 502

Odrestaurowany wagon ma najlepiej wyglądać w duecie z doczepą ND nr 502, którą MPK także posiada. Taki zestaw przez wiele lat kursował do Nowej Huty, więc połączenie obu wagonów będzie czymś więcej niż tylko technicznym pokazem – ma odtworzyć konkretny fragment krakowskiej historii tramwajowej. Na razie trzeba jednak poczekać na powrót przyczepy ND 502 z wypożyczenia z Wrocławia .

Dopiero wtedy historyczny skład będzie można zobaczyć w pełnej wersji podczas przejazdów Krakowskiej Linii Muzealnej. Już sam wagon nr 99 daje jednak wyraźny sygnał, że MPK konsekwentnie dba nie tylko o sprawne wozy, lecz także o pamięć o tym, jak wyglądały początki nowoczesnej komunikacji w Krakowie.

na podstawie: Urząd Miasta Krakowa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Kraków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.