Rekordowy Obwarzanka w Krakowie. Ponad 300 młodych rugbistów na boiskach Juvenii

Rekordowy Obwarzanka w Krakowie. Ponad 300 młodych rugbistów na boiskach Juvenii

Na krakowskich boiskach młodzi rugbiści grali bez tabel i bez liczenia punktów, ale z energią, której nie powstydziłyby się seniorskie rozgrywki. Podczas XVIII Turnieju Krakowskiego Obwarzanka na obiektach Juvenii i Zwierzynieckiego KS spotkało się ponad 300 dzieci i nastolatków z Polski oraz z zagranicy. To był dzień medali, szarż i rodzinnego gwaru, który pod Wawelem ma już swoją własną, rozpoznawalną tradycję.

  • Turniej, który wyrósł z pasji i z czasem urósł do międzynarodowego spotkania
  • Sześć boisk i pełne tempo bez klasyfikacji
  • Jedyny wynik z klasyfikacją i obwarzanki na zakończenie

Turniej, który wyrósł z pasji i z czasem urósł do międzynarodowego spotkania

Podczas turnieju 24 maja w Krakowie widać było, jak mocno rozrosła się inicjatywa, która zaczynała skromnie. Pierwszą edycję Obwarzanka zorganizowano w 2009 roku z myślą o najmłodszych, a Stanisław Walencik wspominał, że wtedy wszystko opierało się bardziej na pomyśle i zaangażowaniu niż na budżecie.

Dziś ten sam turniej ma już zupełnie inny ciężar. Zjechały drużyny z Polski, Czech i Słowacji, a w poprzednich latach pojawiali się także Węgrzy. Walencik, przez lata związany z krakowskim rugby i Juvenią, podkreślał, że największa zmiana nie dotyczy już samej gry, lecz skali wydarzenia. Jak mówił, kiedyś wystarczało 10 kilogramów kiełbasy i obwarzanki, teraz całość wygląda znacznie okazalej. W jego słowach pobrzmiewała satysfakcja z tego, że turniej nie zniknął z kalendarza, tylko nabrał rozpędu.

„Bardzo się cieszę, że tradycja tych turniejów przetrwała” – mówił Stanisław Walencik, przypominając, że z lokalnej imprezy wydarzenie stało się spotkaniem o międzynarodowym wymiarze.

Sześć boisk i pełne tempo bez klasyfikacji

Na obiektach Juvenii wyznaczono sześć boisk, a rywalizacja toczyła się w kategoriach U9, U10 i U12. Zgodnie z zasadami Polskiego Związku Rugby w tych grupach nie prowadzi się klasyfikacji końcowej. Nie ma więc tabel, punktowych wyliczeń ani presji na wynik. Jest za to ruch, kontakt, determinacja i ten szczególny rodzaj sportowej odwagi, który u najmłodszych widać czasem bardziej niż u dorosłych.

Młodzi zawodnicy i zawodniczki walczyli o każdy metr murawy. Szarże były zdecydowane, przyłożenia wywoływały emocje, a obok boisk nie brakowało mocnego dopingu ze strony trenerów i rodziców. To właśnie ta mieszanka tworzyła atmosferę, która w turniejach dziecięcych bywa równie ważna jak sam wynik – bo buduje sportowe przyzwyczajenia i pokazuje, że rugby nie kończy się na jednym meczu, lecz zaczyna od wspólnego grania i uczenia się zasad.

W turnieju wystąpiły drużyny Akademii Rugby HSBC Juvenii Kraków, RC Havirov, TJ Sokol Marianskie Hory, Żilina Bears, Biało-Czarni Nowy Sącz , UKS Rugby Lubień, Gorce Raba Niżna, Hegemon Mysłowice , Bajtle Ruda Śląska, Rugby Rzeszów, Miedziowi Lubin oraz Akademia Rugby Budowlani Lublin.

Jedyny wynik z klasyfikacją i obwarzanki na zakończenie

Wyjątkiem była kategoria U14, w której prowadzono normalną klasyfikację. Tam najlepsza okazała się Akademia Rugby Budowlani Lublin. Drugie miejsce zajęła Akademia Rugby HSBC Juvenii Kraków, a na trzecim uplasowali się zawodnicy Rugby Rzeszów. Czwarte miejsce przypadło Miedziowym Lubin. Mecze tej grupy rozegrano na boisku Zwierzynieckiego, co nadało rywalizacji bardziej uporządkowany, turniejowy rytm.

Na końcu każdy młody uczestnik dostał medal i krakowskiego obwarzanka. Symboliczny gest, ale bardzo wymowny – w takim wydarzeniu liczy się nie tylko sportowy wysiłek, lecz także pamięć o wspólnym przeżyciu. Organizatorzy już zapowiadają kolejne spotkanie w ramach obchodów 120-lecia Juvenii. We wrześniu ma się odbyć 5. Turniej Krakowskiego Smoka, który zamknie ten jubileuszowy, pełen ruchu i sportowych emocji rozdział.

na podstawie: ZIS Kraków.