Nowa Huta w rytmie flower power. Parada rowerowa przyciągnęła tłumy

Nowa Huta w rytmie flower power. Parada rowerowa przyciągnęła tłumy

FOT. ZIS Kraków

Aleja Róż na moment zamieniła się w kolorowy korytarz dla rowerów, muzyki i kwiatów. W niedzielne popołudnie Velo Huta pokazała, że nowohuckie świętowanie najlepiej smakuje na dwóch kółkach – głośno, barwnie i bez zadęcia. W paradzie jechali rodziny, cyrkowcy, hipisi i prezydent Krakowa Aleksander Miszalski. Potem w Parku Wiśniowy Sad rozkręcił się piknik, który połączył zabawę z rowerową praktyką.

  • Kolorowy peleton ruszył z Alei Róż do Parku Wiśniowy Sad
  • Na pikniku zagrały zespoły i ruszyły warsztaty dla całych rodzin
  • Rowerowe święto wróci za rok, a wcześniej czeka kolejny rajd

Kolorowy peleton ruszył z Alei Róż do Parku Wiśniowy Sad

Z Alei Róż wyruszył barwny peleton, na którego czele jechał kultowy „ogórek”. Całość miała wyraźny klimat lat 60. – były stroje w stylu flower power, kwiaty we włosach i transparenty, które od razu ustawiają ton takiego wydarzenia: swobodny, ale z rozmachem.

Ulicami Nowej Huty przejechali dorośli, dzieci i cyrkowcy, a obok nich także Aleksander Miszalski. Dźwięki muzyki z czasów peace and bike sprawiły, że parada bardziej przypominała kolorowy pochód niż zwykły przejazd rowerowy. I właśnie w tym tkwił jej urok – w prostym, miejskim święcie, które nie próbowało udawać niczego więcej.

Na pikniku zagrały zespoły i ruszyły warsztaty dla całych rodzin

W Parku Wiśniowy Sad wydarzenie zmieniło tempo. Na scenie pojawiły się zespoły Czereśnie i Same Frytki, a pod nią szybko zebrał się tłum. Muzyka zrobiła swoje, ale równie mocno przyciągały działania przygotowane przez Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta.

Najmłodsi mogli tworzyć łapacze snów, kolorowe bransoletki i mandale. Dużym zainteresowaniem cieszyły się też warsztaty cyrkowe prowadzone przez Cyrk-O-Maniaków z Klubu 303 OKKNH. Do tego dochodziły rzeczy bardzo konkretne dla rowerzystów: możliwość udekorowania jednośladu świeżymi kwiatami, wskazówki dotyczące wycieczek, pomoc serwisowa oraz nowe wydanie mapy Szlaku Velo Huta. To właśnie ten praktyczny wymiar sprawia, że impreza nie kończy się na dobrej zabawie.

Rowerowe święto wróci za rok, a wcześniej czeka kolejny rajd

Tegoroczna edycja pokazała, że Velo Huta ma już własny rytm i stałą publiczność. To nie tylko barwna parada, ale też sposób na przypomnienie, że rower w tej części Krakowa jest częścią codzienności, rekreacji i miejskiej tożsamości.

Organizatorzy zapowiadają, że parada i piknik wrócą za rok. Wcześniej jednak Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta planuje jeszcze Rodzinny Rajd Rowerowy – 9 maja. Dla tych, którzy lubią połączyć ruch z dobrą atmosferą, to naturalna kontynuacja weekendu pod znakiem dwóch kółek.

na podstawie: Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (ZIS Kraków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.