W czasie kiedy Europa pada na kolana przed pandemią COVID-19, polskie Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że jest przygotowane na mające przyjść niebawem apogeum zachorowań wirusem z Chin. Przypomnijmy, że do tej pory stwierdzono ponad 900 zachorowań potwierdzonych testem, natomiast 12 osób poniosło śmierć w wyniku zarażenia koronowirusem. Każdego dnia rośnie ilość osób zakażonych. Czy jest to jednak kwestia faktycznie zwiększającej się liczby zachorowań, czy może większej liczby zrobionych testów. Jak dotąd na badanie za pomocą testu mogły liczyć wyłącznie osoby z największym prawdopodobieństwem zarażenia oraz widocznymi objawami. Co zatem z pracownikami służby zdrowia i osobami przebywającymi na kwarantannie? Co z pracownikami innych działów - kasjerkami w sklepach, pracownikami aptek, więźniami przebywającymi w zakładach karnych. Dlaczego zamyka się oddziały szpitalne i cały personel kieruje na kwarantannę, jeżeli w innych krajach jak na przykład w Niemczech wystarczy zrobić test na koronawirusa i już po 10 minutach poznać wynik.

W odpowiedzi na zapotrzebowanie społeczeństwa i własnych pacjentów, naprzeciw wychodzi krakowski szpital. Chce wprowadzić bezpłatne badania na obecność koronawirusa dla swoich pacjentów, którzy są w grupie podwyższonego ryzyka. Dodatkowo testom chcą poddać cały swój personel medyczny, tak aby przychodzący pacjent czuł się bezpieczniej. Usługa na ruszyć jeszcze w tym tygodniu.

- Wychodząc naprzeciw uzasadnionym obawom personelu medycznego i pacjentów, postanowiliśmy wprowadzić obowiązkowe badania przesiewowe na obecność infekcji koronawirusem dla wszystkich pracowników naszego szpitala - mówi lek. Grzegorz Jarosławski

- Mamy świadomość, że w pełni dyspozycyjny i zdrowy zespół lekarzy oraz pielęgniarek to trzon działalności każdego szpitala w tak trudnym czasie, jakim jest pandemia koronawirusa - dodaje.
- Badaniom screeningowym zamierzamy poddać wszystkich naszych pacjentów, którzy często obawiają się odbycia konsultacji z powodu podwyższonego ryzyka zakażenia 2019-nCov. Już teraz trafiają do nas pacjenci, których schorzenia nie nadają się do zabezpieczenia w przeciążonych szpitalnych oddziałach ratunkowych. Poza tym istnieje wiele innych wskazań do specjalistycznych usług medycznych. Niektórzy wymagają kontroli po leczeniu operacyjnym - nie mogą być obsłużeni w zamkniętych na wiele tygodni poradniach specjalistycznych w całym mieście - informuje Grzegorz Jarosławski.


Czy szpital będzie prowadził komercyjne badania na obecność koronawirusa?
- Rozważamy wprowadzenie usługi badania na obecność przeciwciał przeciw wirusowi 2019-nCov także u osób zdrowych bezobjawowych, mających podejrzenie o zakażenie wirusem np. osób powracających do kraju drogą komunikacji publicznej czy pracujących w transporcie lądowym lub lotniczym. Szczególnie mamy tu na myśli osoby w grupie wiekowej wysokiego ryzyka np. powyżej 40-tu lat, z dodatkowymi obciążeniami w postaci chorób już istniejących tj. otyłością, przewlekle stosujących leki przeciwzapalne, cukrzycą, chorobami układu krwionośnego czy onkologicznymi. To odpowiedź na prośby personelu i samych pacjentów. Niedopuszczalna jest sytuacja, kiedy zarażony lekarz nie mający objawów nadal przyjmuje pacjentów i z wielkim prawdopodobieństwem przekazuje go tym samym dalej. To też kwestia dbania o bliskich naszych pracowników i pacjentów. Cóż z tego, że dzieci mają "koronawakacje" a osoby starsze izoluje się w domach, kiedy do tych samych domów później wraca lekarz czy pielęgniarka z bezobjawowym zarażeniem wirusem?


Jak w Pana mniemaniu kształtuje się bliska przyszłość pacjentów?
- W naszej placówce przyjmuje kilkunastu specjalistów, prowadzimy też leczenie operacyjne. Biorąc pod uwagę rozwój sytuacji epidemiologicznej w najbliższych 2-3 miesiącach, trudno wyobrazić sobie dalszy los pacjentów: nie zdiagnozowanych, po poważnych urazach narządu ruchu (np. złamania); z dolegliwościami bólowymi jamy brzusznej; endokrynologicznych czy wymagających diagnostyki chirurgiczno – onkologicznej na tak długi okres. To może doprowadzić do nieodwracalnych schorzeń, których nie będzie się dało wyleczyć w przyszłości. Niestety nikt nie opracuje statystyk jak koronawirus zbierał pośrednie żniwo - to tak zwane skutki kolateralne pandemii, odległe, wymykające się statystyce.. Tego nie będzie dało się zmierzyć.


Testy. Zdania na ich temat są podzielone. Część obywateli uważa, że po prostu jest ich za mało. Jak to możliwe, że w krajach europejskich dzienne statystyki mówią o setkach zakażonych, natomiast u nas ta liczba rośnie, natomiast niewspółmiernie do liczby osób poddanych kwarantannie.
- Trudno odpowiedzieć na to pytanie, nie mając wiedzy jaką mają dziś osoby zarządzające sytuacją kryzysową w kraju. To nie jest przede wszystkim czas na szukanie winnych, ale czas na szukanie najlepszych rozwiązań. W trosce o ludzi, którzy przebywają na kwarantannie w domu, myślimy także o udostępnieniu testów dostarczanych do domu. Każdy test wysłany byłby z dokładną instrukcją jak go wykonać. Na naszej stronie dostępny byłby krótki film instruktażowy.


Jak jest czas oczekiwania na wyniki i pewność poprawności testów?
Dzięki wprowadzeniu okienka kontrolnego w teście, osoba od razu może odczytać czy technicznie prawidłowo go wykonała. W dodatku jednoczesne oznaczenie Immunoglobulin M i G – czyli wzrastających odpowiednio w pierwszym i kolejno 2-4 tygodniu od narażenia, test daje odpowiedź o tym na jakim etapie od zakażenia znajduje się dany pacjent (wynik pozytywny: wczesna powstająca infekcja, przebycie infekcji i wytworzenie przeciwciał lub wynik negatywny: brak przeciwciał, brak infekcji). Wynik testu otrzymujemy po 10 minutach!
W porównaniu do niewiele dokładniejszych, ale niedostępnych dla wszystkich osób testów molekularnych opartych o technologię PCR, wprowadzane przez nas testy mają 96-98 procentową specyficzność. Ten sam test immunochromatograficzny został wprowadzony przez Chiny do protokołu diagnostycznego w sytuacji epidemii do szybkiego badania przesiewowego populacji, jako pierwsza linia obrony w czasie epidemii.
Naszą akcję postrzegamy też jako pomoc służbom sanitarnym nie tylko poprzez odciążenie w diagnostyce szczególnie personelu medycznego i ludzi, ale także poprzez przekazywanie do wiadomości służbom sanitarnym informacji o pozytywnym wyniku testu na celu przede wszystkim minimalizację wzajemnego narażenia personel-pacjent oraz osób z ogółu ludności, poprzez unikanie wychodzenia z domu i każdorazowej migracji do stacji sanepid w celu wykonania badania.


Co jeśli wynik testu będzie pozytywny?
Każda osoba zamawiająca poddana testom najpierw wypełnia przygotowany w oparciu o wytyczne WHO formularz online, gdzie zawarte są niezbędne informacje epidemiologiczno-kliniczne np. podróże, objawy kliniczne oraz dane kontaktowe. Sam test w przypadku wyniku pozytywnego, należy umieścić w specjalnym woreczku i przekazać najbliższemu oddziałowi sanepid.


Opracował Tomasz Jeska