Miesiąc na farmie Amiszów. Badaczka z UJ wróciła z ważnymi pytaniami

Obraz do artykułu: Miesiąc na farmie Amiszów. Badaczka z UJ wróciła z ważnymi pytaniami

FOT. Archiwum własne A.Kotlińskiej

Rytm dnia wyznaczały wschód i zachód słońca, praca oraz opieka nad dziećmi. W takim otoczeniu dr Anna Kotlińska próbowała zrozumieć, skąd bierze się wysoka dzietność Amiszów i czy można ją wyjaśnić samymi statystykami. Pobyt nie przyniósł jednej odpowiedzi. Odsłonił za to historie o wierze, rodzinie, stracie i doświadczeniach, których nie widać w tabelach.

Amisze są chrześcijańską wspólnotą anabaptystyczną, której przodkowie przybyli do Ameryki Północnej ze Szwajcarii i Nadrenii. Dziś żyją w licznych osadach, przede wszystkim w Pensylwanii, Ohio i Indianie. Wiele wspólnot odrzuca większość współczesnych technologii, a codzienność opiera na zasadach religijnych, pracy własnych rąk i silnych więziach rodzinnych.

Jak podaje materiał prasowy Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum, w 2024 roku w Ameryce Północnej żyło około 401 tysięcy Amiszów, skupionych w ponad 3 tysiącach okręgów kościelnych. Nie tworzą jednak jednolitej grupy: lokalne zasady i stopień otwartości na zewnętrzny świat mogą się różnić.

W Middlefield statystyki spotkały się z osobistymi historiami

Dr Anna Kotlińska, położna i badaczka z Wydziału Nauk o Zdrowiu UJ CM, przez 30 dni mieszkała na farmie w pobliżu Middlefield w Ohio. Prowadziła tam badania w ramach projektu NCN MINIATURA 9, poświęconego czynnikom wpływającym na płodność kobiet w społeczności Amiszów.

Przytaczane w informacji UJ analizy obejmujące dziesiątki tysięcy gospodarstw pokazują skalę zjawiska. Całkowity współczynnik dzietności wynosi około 6 dzieci na kobietę. Wśród kobiet w wieku 45–54 lat średnia liczba dzieci to 7,2. Co czwarta miała co najmniej 10 dzieci, a bezdzietnych było około 4 procent.

Badaczka rozmawiała także z kobietami, które miały 13 dzieci. Wiele z nich samo wychowało się w rodzinach liczących od 9 do 16 potomków, a ich matki miały niekiedy jeszcze więcej braci i sióstr. Wspólny obraz nie oznacza jednak, że każda kobieta bez trudu zachodzi w ciążę. Kotlińska słuchała również o pragnieniu macierzyństwa, które nie spełniało się mimo braku antykoncepcji i silnej wiary.

Wśród czynników kształtujących rodzinne życie są młody wiek zawierania małżeństw i religijne znaczenie rodziny. Według przytoczonych danych mediana wieku kobiet w chwili ślubu wynosi około 21 lat, a pierwsze dziecko pojawia się przeciętnie niespełna 1,5 roku później. To jednak nie wyczerpuje tematu: badaczka pytała również o sen, odżywianie, stres, relacje i rytm dnia. Jednocześnie badania sugerują, że obraz ten nie jest całkowicie jednoznaczny — w niektórych kręgach pojawiają się bowiem oznaki pewnej kontroli płodności, choć jest ona znacznie słabsza niż w populacji ogólnej.

Na farmie Amiszów rozmowy wykraczały poza temat ciąży

Zaufanie otworzyło drogę do rozmów o doświadczeniach, które trudno zamknąć w naukowej kategorii. W domach kobiety opowiadały o ciążach, porodach, poronieniach, diagnozach chorób płodu i pożegnaniach. W tych relacjach pojawiały się też kolejne narodziny, codzienna pomoc bliskich i życie we wspólnocie.

Jedna z rozmówczyń zwróciła się do badaczki z pytaniem:

„Nie wiem, dlaczego inne kobiety z miast nie mogą zajść w ciążę. Ale może wy nie robicie już czegoś, co my wciąż tu robimy?”

To zdanie zmieniło kierunek jej myślenia. Kotlińska przyjechała szukać mierzalnych przyczyn wysokiej dzietności, ale zaczęła zastanawiać się także nad tym, co może umykać statystykom: znaczeniem relacji, poczuciem bezpieczeństwa czy codziennego rytmu. Zauważała konsekwentny plan dnia podporządkowany światłu słonecznemu, a zarazem sen przerywany przez opiekę nad małymi dziećmi.

Jak sama określiła — wewnątrz tej społeczności czuła się kuriozalnie: bezdzietna i niezamężna kobieta dobiegająca 40-tki to wszak widok egzotyczny, niezrozumiały i budzący troskę. Chodziła boso po trawie, bo mało kto używał butów o tej porze roku. Widziała, jak budzą się wraz ze słońcem i razem z nim kładą się spać. Rutyna, jaka towarzyszy im każdego dnia jest wręcz zaskakująco konsekwentna. Sen, dla większości tak ważny, że liczony niemal z zegarkiem w ręku, tam, z racji opieki nad małymi dziećmi, był bardzo okrojony, choć jest w tym okrojeniu rozciągająca się na wiele lat regularność. Można odnieść wrażenie, że wspólnota dosłownie otula swoich członków, że czują się zaopiekowani i bezpieczni.

To „coś" stało się dla dr Anny Kotlińskiej wewnętrzną siłą napędową całego wyjazdu. Zaczęła szukać odpowiedzi nie tylko w danych, ale przede wszystkim w historiach kobiet. Przez 30 dni badaczka przeprowadziła 35 wywiadów. Nie były to wyłącznie rozmowy o płodności, lecz także o kobiecości, wierze, przyjaźni, bólu i akceptacji. Wysoka dzietność całej społeczności nie oznacza przecież, że każda kobieta jest płodna ani że doświadcza macierzyństwa w ten sam sposób.

Badania UJ wskazują nowe kierunki poszukiwań

Pobyt nie dał prostej recepty ani jednego wyjaśnienia. Pokazał natomiast, że na zdrowie reprodukcyjne mogą składać się różne elementy życia: sen, dieta, aktywność, stres, relacje społeczne i organizacja dnia. To możliwe kierunki dalszych analiz, a nie potwierdzone w tym projekcie przyczyny wysokiej dzietności.

Warto dodać, że Amisze stali się także ważnym obiektem badań genetycznych. Tak zwany „efekt założyciela" sprawił, że w niektórych amiskich społecznościach określone, rzadkie warianty genetyczne występują znacznie częściej niż w populacji ogólnej. Naukowcy opisali do tej pory dziesiątki chorób związanych z takimi wariantami, niektóre z nich dotyczą konkretnych społeczności w Ohio, Pensylwanii czy Indianie. A to znaczy, że płodność nie jest tutaj wyłącznie kwestią liczby dzieci. W tle pojawia się ryzyko choroby, ciężar diagnozy, ból poronienia i śmierci oraz próba dalszego życia po tak trudnych doświadczeniach.

Zebrane rozmowy stały się punktem wyjścia do kolejnych pytań, między innymi o związek rytmu dobowego z hormonalną regulacją płodności. Badania przypominają też, że liczby opisujące całą populację nie mówią wszystkiego o jednostkowym doświadczeniu: za średnią kryją się zarówno duże rodziny, jak i trudności z zajściem w ciążę, strata i żałoba.

na podstawie: Centrum Prasowe UJ.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Archiwum własne A.Kotlińskiej). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły