Orkiestra na Wawelu zatrzymała biegaczy na chwilę. Ten obraz zapadł w pamięć

Orkiestra na Wawelu zatrzymała biegaczy na chwilę. Ten obraz zapadł w pamięć

FOT. Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie

Na Wawelu nocny bieg dostał oprawę, której nie da się pomylić z żadnym innym sportowym wydarzeniem. Uczestników OSHEE Biegu Nocnego przywitała orkiestra dęta, a dziedziniec arkadowy na moment zmienił się w muzyczny punkt na mapie trasy. Dla zawodników to był nie tylko efektowny przystanek, ale też impuls przed dalszą walką z dystansem. Takie połączenie sportu, zabytku i żywej muzyki zostaje w pamięci mocniej niż sam wynik.

  • Biegacze wrócili na wzgórze, a trasa zyskała wyjątkowy przystanek
  • Orkiestra z Siedlisk zagrała w miejscu, które samo stawia wymagania

Biegacze wrócili na wzgórze, a trasa zyskała wyjątkowy przystanek

To był już drugi raz, gdy uczestnicy biegu na 10 km poprzedzającego TAURON 23. Cracovia Maraton wbiegli na wzgórze wawelskie. Tym razem nie czekało tam zwykłe kibicowanie, ale muzyczna oprawa, która nadała temu fragmentowi trasy zupełnie inny ciężar. Wspólna inicjatywa muzyków, organizatorów biegu i Zamku Królewskiego na Wawelu sprawiła, że sportowy wysiłek na chwilę ustąpił miejsca scenie, którą trudno uznać za codzienną.

Frekwencja tylko podbiła rangę tego obrazu. Na starcie stanęło 7502 zawodników z 38 krajów, a limit miejsc wyczerpał się ponad miesiąc przed imprezą. To pokazuje, że nocny bieg w Krakowie urósł już do wydarzenia, które przyciąga nie tylko nazwą, ale też atmosferą i pomysłami wykraczającymi poza standardowy biegowy schemat.

Orkiestra z Siedlisk zagrała w miejscu, które samo stawia wymagania

Dla Orkiestry Dętej przy OSP w Siedliskach ten występ był równie ważny jak dla biegaczy. Zespół działa od ponad 43 lat, skupia około 40 osób w różnym wieku i tworzą go amatorzy pasjonujący się muzyką, mieszkający w Siedliskach i okolicach. Orkiestrę powołał do życia w 1983 roku ks. Czesław Szewczyk, a dziś prowadzi ją kapelmistrz Robert Motyka.

W takim otoczeniu muzycy jeszcze nie grali, więc sam występ miał dla nich wyjątkowy ciężar. Był nie tylko formą wsparcia dla uczestników biegu, ale też wyraźnym sygnałem, że sportowe wydarzenia w Krakowie coraz częściej zyskują dodatkowy wymiar – dzięki ludziom, którzy potrafią nadać trasie emocje, a nie tylko kolejne kilometry. Reakcje w mediach społecznościowych pokazały, że ten pomysł trafił w oczekiwania uczestników i na długo zostanie jednym z najmocniejszych wspomnień nocnego biegania.

na podstawie: ZIS Kraków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Zarząd Infrastruktury Sportowej w Krakowie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.