[PIŁKA NOŻNA] Cracovia – Pogoń Szczecin 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – gol w 90+5. minucie uratował gospodarzy

[PIŁKA NOŻNA] Cracovia – Pogoń Szczecin 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – gol w 90+5. minucie uratował gospodarzy

Cracovia zremisowała z Pogonią Szczecin 1:1 w 30. kolejce PKO BP Ekstraklasy. W sobotni wieczór na stadionie w Krakowie gospodarze długo gonili wynik, ale w dramatycznej końcówce dopięli swego i wyciągnęli punkt po golu Kahveha Zahiroleslama w 90+5. minucie.

Mecz miał ciężar nie tylko tabelaryczny, bo oba zespoły przystępowały do niego z takim samym dorobkiem 38 punktów. Dla Cracovii to był też wyraźny test charakteru w debiucie nowego szkoleniowca, pod presją po serii spotkań, w których brakowało regularności i zwycięstw.

Pogoń uderzyła pierwsza, a Cracovia długo szukała odpowiedzi

Od początku było widać, że to nie będzie otwarty, radosny futbol. Już w 7. minucie gra na moment stanęła przez uraz jednego z piłkarzy Cracovii, a potem obie drużyny bardziej badały się nawzajem, niż forsowały tempo. Gospodarze częściej utrzymywali się przy piłce, ale Pogoń była konkretniejsza w pierwszej odsłonie.

W 18. minucie goście objęli prowadzenie po trafieniu Kellyna Acosty i do przerwy mogli patrzeć na wynik z wyraźnym spokojem. Cracovia próbowała odpowiedzieć, lecz mimo przewagi w posiadaniu piłki brakowało jej wykończenia. Do tego dochodziły kolejne sygnały nerwowości, choćby żółta kartka dla Léo Borgesa tuż przed przerwą.

Po zmianie stron obraz gry nie odwrócił się od razu. Cracovia dalej szukała sposobu na rozmontowanie szczelnej defensywy Pogoni, a jej przewaga rosła przede wszystkim w liczbach. Gospodarze mieli więcej piłki, oddali więcej celnych strzałów i całkowicie zdominowali stałe fragmenty, bo rzutów rożnych było aż 7:0. Na tablicy wyników długo jednak wciąż stało 0:1.

Klich dośrodkował, Zahiroleslam trafił, a stadion eksplodował

Dopiero końcówka przyniosła zwrot, na który krakowscy kibice czekali przez cały mecz. W ostatnich minutach Cracovia podkręciła tempo, a każda akcja pod polem karnym Pogoni pachniała wyrównaniem. Właśnie wtedy gospodarze wywalczyli rzut wolny, a Mateusz Klich posłał piłkę idealnie na głowę Kahveha Zahiroleslama. Gol w 90+5. minucie wywołał eksplozję radości na trybunach, a na murawę poleciały nawet pluszowe misie w ramach akcji #MiSięToPodoba.

To był też moment, w którym napięcie sięgnęło zenitu. Oskar Wójcik najpierw obejrzał żółtą kartkę, a chwilę później sędzia Damian Sylwestrzak pokazał mu drugie napomnienie i czerwoną kartkę. Końcówka zrobiła się nerwowa, ale Cracovia dowiozła remis do ostatniego gwizdka.

W statystykach widać, że gospodarze mieli argumenty, tylko brakowało im wcześniejszego ciosu. Posiadanie piłki było po ich stronie w stosunku 55 do 45 procent, celnych strzałów było 4 do 2, a liczba fauli też dobrze oddaje temperaturę meczu – 14 do 20. Pogoń przez długi czas skutecznie broniła skromnego prowadzenia, ale ostatecznie nie wytrzymała naporu w samej końcówce.

Po meczu zrobiło się jeszcze głośniej poza boiskiem. Do sali konferencyjnej Cracovii wszedł właściciel Pogoni, Haditaghi, i przyznał, że sam powinien zachować się bardziej profesjonalnie. Jego słowa zostały przyjęte zaskakująco ciepło, bo dziennikarze nagrodzili je brawami.

Dla Cracovii ten punkt może mieć znaczenie nie tylko emocjonalne, ale i ligowe. W tabeli nadal jest ciasno, a przy tak wyrównanym układzie każde urwanie czegoś w ostatnich minutach może ważyć więcej, niż wygląda na pierwszy rzut oka. Gospodarze z Krakowa mogą więc wyjść z tego meczu z poczuciem, że choć długo byli pod ścianą, to nie odpuścili do końca.

CracoviaStatystykaPogoń Szczecin
1Gole1
55%Posiadanie45%
4Strzały celne2
8Strzały niecelne6
14Strzały łącznie10
2Strzały zablokowane2
11Strzały w polu karnym5
3Strzały spoza pola5
7Rzuty rożne0
14Faule20
2Spalone0
3Żółte kartki4
1Czerwone kartki0
1Interwencje bramkarza3
415Liczba podań350
326Podania celne265
79%Skuteczność podań76%