Mieszkańcy zdecydują o nazwie muzeum rzek, które ma ożywić okolice Wawelu

Mieszkańcy zdecydują o nazwie muzeum rzek, które ma ożywić okolice Wawelu

W Krakowie rzeka ma dostać własny adres pamięci, a teraz waży się jeszcze coś równie ważnego – jej nazwa. Właśnie ruszyła ankieta, która ma pomóc wybrać brzmienie dla nowego oddziału Muzeum Krakowa, planowanego u stóp Wawelu. To nie będzie zwykła sala z gablotami, lecz miejsce mające opowiadać o Wiśle i mniejszych ciekach tak, jak opowiada się o mieście widzianym od strony wody.

  • Ankieta ma wyłowić nazwę, która naprawdę pasuje do miejsca
  • Wisła będzie osią, ale w opowieści zmieszczą się też mniejsze rzeki
  • Powiśle 11 ma stać się miejscem, gdzie historia spotka się z technologią

Ankieta ma wyłowić nazwę, która naprawdę pasuje do miejsca

Badanie opinii potrwa od 20 kwietnia do 6 maja i właśnie w tym czasie krakowianie mogą wskazać nazwę, która najlepiej odda charakter nowej placówki. Chodzi nie tylko o ładne brzmienie. W grę wchodzi coś więcej – sposób mówienia o rzekach, które przez stulecia współtworzyły codzienność miasta, a dziś mają zostać pokazane w nowoczesnej, bardziej żywej formule.

Organizatorzy chcą, by wybór nie był przypadkowy. Nazwa ma od razu podpowiadać, że chodzi o miejsce związane z wodnym dziedzictwem Krakowa, ale też otwarte na współczesne spojrzenie. Wyniki ankiety wraz z podsumowaniem całej akcji mają zostać ogłoszone 9 maja podczas wydarzenia na Rynku Głównym.

Wisła będzie osią, ale w opowieści zmieszczą się też mniejsze rzeki

Nowy oddział Muzeum Krakowa ma być zbudowany wokół Wisły, lecz jego opowieść nie zamknie się na głównej rzece. W programie znajdzie się miejsce także dla Rudawy, Prądnika, Wilgi i Dłubni – cieków, które przez wieki wpływały na rozwój miasta, jego układ przestrzenny i codzienność mieszkańców.

Planowana placówka ma otworzyć się w 2029 roku. Twórcy projektu mówią o niej jako o „żywym muzeum” – przestrzeni nie tylko do oglądania ekspozycji, ale też do spotkań, rozmów i wspólnego odkrywania, jak bardzo woda kształtowała Kraków. Taki model wyraźnie odróżnia tę instytucję od klasycznego muzeum, w którym zwiedzający jedynie przechodzą od sali do sali.

Powiśle 11 ma stać się miejscem, gdzie historia spotka się z technologią

Siedziba nowego oddziału ma powstać przy ulicy Powiśle 11, w miejscu nieprzypadkowym. To tam dawniej statki czekały na tzw. „dobrą wodę”, czyli warunki bezpieczne dla żeglugi. Sama lokalizacja ma więc już w sobie pamięć o rzece i dawnym rytmie życia nad Wisłą.

W środku zaplanowano przestrzenie wystawiennicze, stanowiska multimedialne i makietę Wisły. Zwiedzający mają poznawać historię dawnych podróży rzecznych także w formie wirtualnej, niemal z poziomu pokładu historycznych jednostek. Do tego dojdzie strefa poświęcona bezpieczeństwu nad wodą oraz sala dla inicjatyw mieszkańców.

Jednym z bardziej nietypowych elementów ma być „Rzeczna Szkutnia”, gdzie łodzie będą powstawały na oczach odwiedzających. Projekt uzupełni też galar „Szwajcarka”, dzięki któremu muzeum ma wychodzić poza własne mury i pojawiać się w różnych częściach miasta. To właśnie ten ruch w stronę ludzi może zdecydować, że nowa placówka nie zatrzyma się na roli ekspozycji, ale stanie się miejscem realnego kontaktu z miejską historią.

na podstawie: Urząd Miasta Krakowa.