[PIŁKA NOŻNA] Rekord Bielsko-Biała – Hutnik Kraków 0:0 w Betclic 2. lidze – twardy remis po meczu walki

[PIŁKA NOŻNA] Rekord Bielsko-Biała – Hutnik Kraków 0:0 w Betclic 2. lidze – twardy remis po meczu walki

W czwartek, 2 kwietnia, Hutnik Kraków wrócił z Bielska-Białej z jednym punktem po bezbramkowym remisie 0:0 z Rekordem. To był mecz bez fajerwerków, za to z dużą ilością walki, stałych fragmentów gry i momentami naprawdę nerwowej gry w obu polach karnych. Dla krakowian to rezultat, który pozwala dopisać punkt w tabeli, choć z przebiegu spotkania można było wycisnąć więcej.

Rywalizacja na Stadionie BTS Rekord miała od początku charakter ciasnego, mocno fizycznego starcia. Rekord i Hutnik są dziś sąsiadami w środku strefy tabeli – gospodarze pozostają na 14. miejscu z 30 punktami, krakowianie są dwa oczka wyżej i mają ich 32 – więc stawka była oczywista. Nikt nie chciał odpuścić choćby centymetra boiska, a przy takiej liczbie pojedynków i przerwanych akcji trudno było o płynność.

Najbliżej gola był Rekord, ale Hutnik przetrwał

W pierwszej połowie najwięcej działo się po stałych fragmentach, choć długo brakowało konkretu, który naprawdę otworzyłby mecz. Najgroźniejszą sytuację mieli gospodarze, gdy Jan Ciućka uderzył minimalnie obok miejsca, w którym zbiegają się słupek i poprzeczka. To była ta chwila, po której można było odnieść wrażenie, że Rekord jest o włos od prowadzenia.

Hutnik odpowiadał cierpliwie i nie dał się zamknąć pod własnym polem karnym na dłużej, ale przed przerwą nie zdołał postawić kropki nad „i” w ofensywie. Do szatni oba zespoły zeszły przy wyniku 0:0, który w pełni oddawał obraz pierwszych 45 minut.

Po przerwie Hutnik przycisnął, ale bez skutku

Po zmianie stron krakowianie wyszli wyraźnie odważniej. Hutnik zaczął częściej wywalczać rzuty rożne, a po nich robiło się gorąco w polu karnym Rekordu. Widać było większą agresję w ataku pozycyjnym i chęć przechylenia meczu na swoją stronę, jednak gospodarze potrafili przetrwać ten fragment bez straty gola.

Z czasem spotkanie znów wróciło do rytmu szarpanej walki. Obydwie drużyny pilnowały, by nie dać się zaskoczyć, a każda kolejna akcja pod bramką przeciwnika wymagała ogromnej dokładności. Kartki, które pojawiły się w drugiej części meczu, tylko potwierdzały, jak napięty był to bój. W 40. minucie upomniany został zawodnik Hutnika, kolejną żółtą kartkę goście zobaczyli w 81. minucie, a w samej końcówce kartonik trafił także piłkarza Rekordu.

Ostatecznie żadna z drużyn nie znalazła sposobu na zdobycie bramki. Hutnik może żałować, że nie wykorzystał okresu większej aktywności po przerwie, ale z drugiej strony wywieziony z Bielska-Białej punkt trzeba traktować jako dość solidny dorobek w meczu, który od początku pachniał remisem. W tabeli krakowianie pozostają w grze o poprawę pozycji, a przed nimi kolejne ważne spotkania, między innymi domowe starcie z Sokołem Kleczew.

Rekord Bielsko-BiałaStatystykaHutnik Kraków
0Gole0