W Krakowie bazgroły będą zgłaszane szybciej. Szkoły i straż miejska w jednym systemie

W Krakowie bazgroły będą zgłaszane szybciej. Szkoły i straż miejska w jednym systemie

FOT. UM Kraków

Na ścianach Krakowa nie chodzi już tylko o świeżą farbę, ale o cały miejski mechanizm, który ma zareagować szybciej niż dotąd. Straż miejska bierze na siebie zgłoszenia, szkoły wchodzą w akcje edukacyjne, a obok usuwania bazgrołów pojawia się też przestrzeń dla legalnego street artu. To odpowiedź na problem, który kosztuje pieniądze, szpeci budynki i zostawia po sobie coś więcej niż tylko nieestetyczny ślad. Miejski plan ma wyraźny cel – odróżnić twórczość od wandalizmu i nie pozwolić, by jedno udawało drugie.

  • Zgłoszenie ma trafić prosto do strażników miejskich
  • Szkoły uczą, gdzie kończy się street art, a zaczyna wandalizm
  • Miasto czyści elewacje i zostawia miejsce dla legalnych murali

Zgłoszenie ma trafić prosto do strażników miejskich

Kraków uruchomił prostszy sposób zgłaszania nielegalnego graffiti. Koordynacją zajmuje się straż miejska, która zbiera informacje o nowych bazgrołach i przekazuje je dalej tam, gdzie trzeba reagować. To ważne zwłaszcza tam, gdzie pojedynczy napis szybko rozrasta się w problem całej ulicy.

Mieszkańcy mają teraz dwa kanały kontaktu – specjalny formularz oraz Krakowskie Centrum Kontaktu. W zgłoszeniu można wskazać lokalizację, skalę zniszczenia i charakter napisu, dzięki czemu sprawa od razu trafia do centralnego systemu. Dalej wszystko rozdzielane jest już według właściciela nieruchomości.

W przypadku budynków komunalnych informacje przechodzą do Zarządu Budynków Komunalnych. Jeśli graffiti pojawi się na obiekcie prywatnym albo należącym do innej instytucji, zgłoszenie trafia do właściciela lub administratora. Gdy sytuacja tego wymaga, do sprawy może zostać włączona również policja. Dzięki temu ściganie wandalizmu nie zaczyna się od szukania właściwego biurka, tylko od jednego, uporządkowanego zgłoszenia.

Szkoły uczą, gdzie kończy się street art, a zaczyna wandalizm

Równolegle Kraków stawia na edukację, i to od najmłodszych lat. Strażnicy miejscy prowadzą zajęcia w szkołach i przedszkolach, pokazując, czym różni się legalna sztuka uliczna od niszczenia mienia. W programach „Graffiti pod napięciem” oraz „Czysty Kraków – stop bazgrołom” chodzi nie tylko o odstraszanie od wandalizmu, ale też o pokazanie, że graffiti może mieć wartość, jeśli powstaje za zgodą właściciela.

Do działań włączył się także Wydział Edukacji i Projektów Edukacyjnych, który zaprosił szkoły do wspólnego zamalowywania nielegalnych napisów. Zgłosiło się 46 placówek, co pokazuje, że temat nie kończy się na urzędowej deklaracji. W pierwszym etapie działania ruszyły 24 kwietnia w Zespole Szkół Mechanicznych nr 1 przy al. Mickiewicza oraz w Szkole Podstawowej nr 93 przy ul. Szlachtowskiego. W jednym miejscu elewację czyszczono metodą hydropiaskowania, w drugim graffiti zamalowywali uczniowie i szkolna społeczność.

Kolejny termin wyznaczono na 13 czerwca. Podczas festynu w Szkole Podstawowej nr 2 przy ul. Strzelców także mają pojawić się działania związane z odświeżaniem elewacji i usuwaniem nielegalnych napisów. Do szkół mają trafić również scenariusze zajęć oraz książeczki i kolorowanki „Przygody Grafusia”, przygotowane tak, by najmłodsi rozumieli, że wspólna przestrzeń nie jest pustym płótnem.

Miasto czyści elewacje i zostawia miejsce dla legalnych murali

Skala problemu nie jest mała. W 2025 roku z miejskich budynków i budowli usunięto graffiti z ponad 5 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni, a koszty przekroczyły 159 tys. zł. To nie są wyłącznie wydatki na estetykę. Za każdym razem chodzi też o stratę materialną, czas poświęcony na naprawy i sygnał, że przestrzeń publiczna łatwo może się rozsypać pod naporem kilku nieproszonych napisów.

Dlatego prezydent Krakowa powołał zespół zadaniowy do spraw ograniczenia nielegalnego graffiti. Ma on przygotowywać rozwiązania dotyczące nie tylko samych bazgrołów, ale również mowy nienawiści i wulgarnych napisów. Jednym z efektów jego pracy była nowelizacja uchwały, która pozwala właścicielom zabytków ubiegać się o dotacje na usuwanie graffiti. To konkretne wsparcie tam, gdzie czyszczenie zabytkowej elewacji bywa drogie i technicznie trudne.

Miasto nie zamyka jednak drogi legalnemu street artowi. W ramach projektu „KRK Walls” wyznaczono dwie strefy, w których można tworzyć zgodnie z zasadami – przy estakadzie kolejowej między ulicami Dietla i Miodową oraz w tunelu przy Nowohuckim Centrum Kultury. Do tego Krakowskie Forum Kultury ma zorganizować trzy pikniki rodzinne z warsztatami graffiti, po których w miejscach zniszczonych wcześniej przez bazgroły powstaną legalne murale. Właśnie w tym kierunku przesuwa się dziś krakowska polityka wobec graffiti – od samego ścierania śladów po próbę uporządkowania całej mapy miejskich ścian.

na podstawie: Urząd Miasta w Krakowie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Kraków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.